Arabia Saudyjska wzywa do wymierzenia sprawiedliwości po ataku chemicznym w Syrii

Świat
Arabia Saudyjska wzywa do wymierzenia sprawiedliwości po ataku chemicznym w Syrii
Reuters

Szef saudyjskiej dyplomacji Adil ibn Ahmad ad-Dżubeir, który składa wizytę w Paryżu, powiedział we wtorek, że sprawcom ataku chemicznego w Syrii należy wymierzyć sprawiedliwość; nie odpowiedział na pytanie, czy Rijad bierze pod uwagę retorsje militarne.

- Nasze stanowisko jest takie, że ci, którzy są odpowiedzialni (za atak), muszą być pociągnięci do odpowiedzialności i postawieni przed wymiarem sprawiedliwości - powiedział Dżubeir.

 

Pytany o to, czy Arabia Saudyjska wzięłaby udział w ewentualnej operacji militarnej przeciw sprawcom ataku chemicznego, który przypisywany jest reżimowi syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada, Dżubeir odpowiedział, że trwają rozmowy z sojusznikami na temat tego, w jaki sposób odpowiedzieć na tę zbrodnię.

 

We Francji przebywa również następca tronu Arabii Saudyjskiej książę Muhammad ibn Salman, który późnym popołudniem spotka się z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Wcześniej jednak telewizja Al-Arabija poinformowała, że delegacja, która przybyła do Francji wraz z księciem, podpisała 20 porozumień gospodarczych ze swymi francuskimi odpowiednikami na sumę przekraczającą 18 mld dol.

 

Możliwa militarna akcja odwetowa


Al-Arabija nie podała jednak żadnych szczegółów ani nie wyjaśniła, czy chodzi o wstępne porozumienia, czy też finalne kontrakty; wcześniej saudyjski państwowy koncern naftowy Aramco zapowiedział zawarcie porozumień z kilkoma wielkimi francuskimi firmami, w tym z petrochemicznym gigantem Totalem, Technipem, który obsługuje firmy energetyczne, i spółką Suez specjalizującą się między innymi w produkcji i przesyłaniu energii elektrycznej.

 

We wtorek eksperci komentujący sprawę ataku atak chemicznego ocenili, po dwóch rozmowach telefonicznych prezydenta USA Donalda Trumpa z Macronem, że gdyby doszło do militarnej akcji odwetowej USA w Syrii, to najprawdopodobniej do sił amerykańskich dołączyłaby Francja oraz Wielka Brytania. "Możliwe, że w operacji wzięliby też udział bliskowschodni sojusznicy Stanów Zjednoczonych" - podał Reuters.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze