XI Katyński Marsz Cieni przeszedł ulicami Warszawy. "Milczenie jest krzykiem o pamięć ofiar"

Polska
XI Katyński Marsz Cieni przeszedł ulicami Warszawy. "Milczenie jest krzykiem o pamięć ofiar"
PAP/Bartłomiej Zborowski

Katyński Marsz Cieni, upamiętniający Polaków poległych i pomordowanych na Wschodzie, po raz jedenasty przeszedł w niedzielę ulicami Warszawy. Uczestnicy ubrani w historyczne, polskie i sowieckie mundury pokonali trasę w milczeniu. - Idziemy w milczeniu i zawsze podkreślamy, że milczenie jest siłą tego marszu, krzykiem o pamięć ofiar - powiedział koordynator marszu Jarosław Wróblewski.

"Oddajemy hołd osobom, które zginęły w Katyniu, ale także tym, które zginęły na Wschodzie z rąk Sowietów: oficerom Wojska Polskiego, Korpusu Ochrony Pogranicza i Policji Państwowej. Idziemy w milczeniu i zawsze podkreślamy, że milczenie jest siłą tego marszu, krzykiem o pamięć ofiar" - powiedział koordynator marszu Jarosław Wróblewski.

 

Jak dodał, prawda o zagładzie 1940 r. przestała być zakłamywana dopiero po 1989 r. "Dzięki żywej pamięci, w sercu Warszawy, oficerowie z Katynia będą symbolicznie wśród nas" - zaznaczył Wróblewski.

 

Z informacji przekazanych przez organizatorów wynika, że w marszu uczestniczyło kilkadziesiąt grup rekonstrukcyjnych, stowarzyszeń i osób prywatnych, w sumie prawie 400 osób, w tym również kobiety i dzieci w strojach z epoki. Uroczystość poprzedziła msza św. w Muzeum Katyńskim w intencji zamordowanych przez Sowietów polskich żołnierzy.

 

"Cześć i chwała bohaterom"

 

W inscenizacji uczestniczyli pasjonaci historii z grup historycznych i rekonstrukcyjnych, którzy ubrani byli m.in. w mundury żołnierzy Wojska Polskiego, Policji Państwowej, a także funkcjonariuszy NKWD. Wielu z nich miało rekwizyty z epoki - m.in. walizki i manierki.

 

Kolumna, na czele której jechał historyczny pojazd NKWD, tzw. czarny woron, wyruszyła sprzed Muzeum Wojska Polskiego; przemieszczała się Krakowskim Przedmieściem i Nowym Światem. Przed kościołem pw. Świętego Krzyża została odczytana korespondencja obozowa, a przed Pałacem Prezydenckim zapalono znicz ofiarom katastrofy smoleńskiej 2010 r. Następnie marsz ruszył ulicami Starego Miasta. Na Placu Zamkowym odczytano listy zabitych oficerów, a w okolicach Nowego Miasta przywołano wspomnienia zamordowanych kapelanów.

 

Uroczystość zakończyła się pod pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie, gdzie członkom grup rekonstrukcyjnych związano ręce, a następnie przykryto ich symbolicznym czarnym materiałem. Uczestnicy odśpiewali hymn, odmówili modlitwę; część z nich wzniosła okrzyki "cześć i chwała bohaterom".

 

Katyński Marsz Cieni organizowany jest w Warszawie od 2008 r. Organizatorem jest Grupa Historyczna Zgrupowanie "Radosław", a wydarzeniu patronuje Instytut Pamięci Narodowej. Jak podkreślają organizatorzy, marsz "nie ma charakteru politycznego; ma wymiar historyczny".

 

Zginęła elita przedwojennej Polski

 

Po sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 r., w niewoli sowieckiej znalazło się około 250 tys. polskich jeńców, w tym ponad 10 tys. oficerów, którzy trafili do sieci obozów utworzonych przez szefa NKWD Ławrientija Berię. Wiosną 1940 r. funkcjonariusze NKWD - wykonując uchwałę Józefa Stalina i jego politbiura z 5 marca 1940 r. - rozstrzelali ok. 22 tys. polskich obywateli przetrzymywanych w obozach i więzieniach na terenie Związku Sowieckiego.

 

Wśród zamordowanych była elita przedwojennej Polski: oficerowie Wojska Polskiego, policjanci i oficerowie rezerwy: urzędnicy, lekarze, profesorowie, prawnicy, nauczyciele, inżynierowie, duchowni, literaci, kupcy, działacze społeczni. W tym samym czasie, kiedy NKWD mordowało polskich jeńców i więźniów, ich rodziny stały się ofiarami masowej deportacji w głąb ZSRR, przeprowadzonej również przez władze sowieckie.

 

PAP

paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze