Zabiją 12 żubrów, w tym te z hodowli. Nadleśnictwo Borki sprzedaje komercyjne polowania

Polska
Zabiją 12 żubrów, w tym te z hodowli. Nadleśnictwo Borki sprzedaje komercyjne polowania
Wikimedia.org/Richenza

Jeden z zabitych żubrów to młoda krowa. - To może znaczyć, że odstrzał dokonuje się w sposób niezgodny z decyzją Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, bo tak młode zwierzę powinno żyć na wolności - mówi Małgorzata Górska z Greenpeace Polska. Prawdopodobnie żubry zginęły w polowaniu komercyjnym. Greenpeace zbiera podpisy pod apelem do ministra środowiska, by zakończył ten proceder.

W Puszczy Boreckiej rozpoczął się odstrzał żubrów. Zginąć ma 12 zwierząt, na tyle pozwoliła Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Według źródła oko.press "przypuszczalnie zabito już 6 z 12 zwierząt przeznaczonych do odstrzału". 

 

Zabijanie od lat


Żubry są gatunkiem chronionym, z zasady nie wolno do nich strzelać. Jednak od lat trwa ich zabijanie, często są to komercyjne polowania. Ta praktyka jest  krytykowana przez Greenpeace Polska, wielu aktywistów, przyrodników i badaczy.


- Takie polowania obniżają rangę gatunku, który w Polsce jest symbolem ochrony przyrody. Nie może być na to zgody - mówił przed paroma miesiącami dr hab. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży.


Ponieważ żubr nie jest gatunkiem łownym, ale ściśle chronionym, to dotyczą go nie przepisy Prawa łowieckiego, ale ustawy o ochronie przyrody. Dlatego Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (GDOŚ) musi wydać specjalną zgodę na odstępstwo od generalnego zakazu zabijania żubrów.


Taką zgodę Nadleśnictwo Borki otrzymało 8 września 2017 r. Dyrekcja Generalna pozwoliła na zabicie 20 osobników. Ponieważ jednak osiem sztuk zwierząt przewieziono do Puszczy Augustowskiej, gdzie tworzone jest nowe stado, w grudniu wydano zgodę na odstrzał 12 żubrów: 7 dzikich oraz 5 osobników przywiezionych z hodowli w Nadleśnictwie Kobiór.

 

"Ewenement w skali kraju"


- Jest to ewenement w skali kraju. Tam, gdzie nie organizuje się polowań komercyjnych na żubry, strzela się nie więcej niż do połowy osobników z limitu. Wybiera się bowiem tylko zwierzęta np. cierpiące z powodu jakiejś poważnej choroby, kiedy odstrzał - jako ostateczne rozwiązanie - ma sensowne uzasadnienie. Natomiast Nadleśnictwo Borki sprzedaje polowania na żubry, więc chce na nich zarobić jak najwięcej - komentuje Małgorzata Górska z Greenpeace Polska.


Z informacji oko.press wynika, że jeden z zabitych żubrów to młoda krowa. - To może znaczyć, że odstrzał dokonuje się w sposób niezgodny z decyzją GDOŚ, bo tak młode zwierzę powinno żyć na wolności - zauważyła Górska.


Zabicie samicy stoi również w sprzeczności z rekomendacjami Państwowej Rady Ochrony Przyrody (PROP), która opiniowała wniosek Nadleśnictwa Borki o odstrzał.


Co prawda PROP wydała opinię pozytywną, ale jednocześnie wskazała, że samice przywiezione z hodowli w Nadleśnictwie Kobiór powinny być wypuszczone. A odstrzelić powinno się tylko najstarsze byki.

 

Zgoda na wywóz trofeów za granicę

 

Zdaniem Greenpeace Polska odstrzały żubrów, realizowane rzekomo w trosce o dobro gatunku, w gruncie rzeczy są komercyjnymi polowaniami o ekskluzywnym charakterze. Dowodem na to ma być fakt, że Nadleśnictwo Borki ma również zgodę GDOŚ na wywóz trofeów (głowa z rogami) za granicę. A także zgodę Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie na sprzedaż mięsa zastrzelonych osobników.


Na takie polowania chętnie przyjeżdżają myśliwi z zagranicy, dlatego są dla nadleśnictwa intratnym źródłem dochodu.

 

Według cennika obowiązującego od 2014 roku za samo postrzelenie byka lub krowy żubra myśliwy musi zapłacić ponad 12 tys. zł. Spreparowanie głowy jest dodatkowo płatne - kosztuje od 12,8 tys. zł do nawet 36 tys. zł.

 

"Nie powinny być zabijane dla mięsa i trofeów"


Greenpeace sprzeciwiając się polowaniom na żubry, wzywa do składania podpisów pod apelem, który ma zostać przekazany ministrowi środowiska, by zakończył proceder.

 


"Ten chroniony gatunek nie powinien być zabijany dla mięsa i trofeów" - apelują aktywiści Greenpeace Polska.


"Gatunki chronione, takie jak żubr, powinny mieć prawo do naturalnej śmierci, mieć szanse dożycia starości w środowisku, w którym żyją. Wszelkie argumenty, że trzeba zabijać żubry z powodu zbyt dużej ich liczby, starości czy słabej kondycji, nie mają ekologicznego uzasadnienia" - przekonują w apelu.


Pod apelem popisało się do tej pory ponad 75 tys. osób.

 

oko.press, polsatnews.pl

grz/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze