Komendant bez butów, ale z odprawą i prawem do emerytury. Bo został wydalony ze służby

Polska
Komendant bez butów, ale z odprawą i prawem do emerytury. Bo został wydalony ze służby
Polsat News

Były komendant miejski policji z Wrocławia Zbigniew Raczak, który na początku stycznia został znaleziony pijany bez butów niedaleko ulicy Hubskiej, został wydalony ze służby. Oznacza to - jak podaje Radio Wrocław - że uniknie kary dyscyplinarnej, otrzyma odprawę i będzie mógł starać się o wcześniejszą emeryturę.

Asp. szt. Paweł Petrykowski, rzecznik dolnośląskiej policji, poinformował Radio Wrocław, że Zbigniew Raczak nie jest już policjantem - został wydalony ze służby - ponieważ komendant wojewódzki uznał, że dopuścił się niegodnego dla munduru zachowania, choć w czasie wolnym od pracy.

 

Podinsp. Zbigniew Raczak został w nocy na początku stycznia znaleziony pod jednym ze sklepów we Wrocławiu. Według mediów, policjant miał być pijany, bez butów i z rozbitą głową. Trafił na jeden z wrocławskich szpitalnych oddziałów ratunkowych.

 

Ponad 43 tys. odprawy


Były komendant miejski z Wrocławia wnioskował o przejście na wcześniejszą emeryturę, ale ze względu na prowadzone postępowanie, odmówiono mu. Teraz, gdy został wydalony z policji, umorzono także postępowanie dyscyplinarne wobec niego, gdyż procedura ta nie może być prowadzona wobec cywila.

 

Komendantowi przysługuje odprawa w wysokości jego sześciu pensji. Według danych Komendy Głównej, miesięczna wypłata na tym stanowisku to ponad 7200 złotych na rękę, więc za sześć miesięcy były komendant może otrzymać ponad 43 tys. zł.


Zbigniew Raczak nie stracił również prawa do otrzymania wcześniejszej emerytury. Może się o nią starać teraz, już jako cywil.

 

Natomiast radio RMF FM miało się nieoficjalnie dowiedzieć, były komendant stanął niedawno przed komisją lekarską, a ta przyznała mu rentę. Policja nie potwierdza tych informacji.

 

Karygodne etycznie, służbowo bez zarzutu


- Pomimo karygodności zachowania komendanta miejskiego policji we Wrocławiu pod względem etycznym, to pod względem służbowym nie bardzo możemy wobec niego formułować jakiekolwiek zarzuty. On tego czynu dopuścił się będąc poza służbą, więc nie podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej za złamanie przepisów służbowych, a jedynie za złamanie zasad etycznych - wyjaśniał szef policji nadinsp. Jarosław Szymczyk tuż po incydencie.


Szymczyk zaznaczył wówczas, że Raczak przez 27 lat wzorowo pełnił służbę, wielokrotnie był nagradzany i wyróżniany. - Mamy świadomość, że dla wizerunku polskiej policji było to zdarzenie fatalne i z naszej strony, jako kierownictwa, podlega głębokiemu potępieniu - podkreślał.


Ówczesny szef MSWiA Mariusz Błaszczak zapewniał, że wobec policjanta toczy się postępowanie dyscyplinarne i administracyjne, a szczegóły całej sprawy zostaną przedstawione po ich zakończeniu.

 

Radio Wrocław, polsatnews.pl

grz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze