Nagrody dla wojewodów i ich zastępców. Najwyższe - na Mazowszu i Śląsku

Polska
Nagrody dla wojewodów i ich zastępców. Najwyższe - na Mazowszu i Śląsku
Polsat News
Na zdj. była premier Beata Szydło i powołani wojewodowie.

Wojewoda mazowiecki i jego zastępcy otrzymali w 2017 r. nagrody łącznej wysokości 57 tys. zł. Tyle samo - włodarze Śląska, 42 tys. zł - Kujawsko-Pomorskiego. Łącznie wojewodom z PiS i ich zastępcom wypłacono ponad pół miliona złotych nagród. "Rację miał marszałek Karczewski mówiąc, że warto pracować dla idei" - stwierdził administrator profilu dane_publiczne na Twitterze, który opublikował kwoty.

Autor zestawienia wyjaśnił, że dane z poszczególnych urzędów wojewódzkich uzyskał w odpowiedzi na wniosek o informację publiczną.

 

Najwięcej kontrowersji wzbudziła nagroda dla wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha (15 tys. zł) i wicewojewody pomorskiego Mariusza Łuczyka (13 tys. zł). Drelich był krytykowany za brak działań podczas sierpniowych nawałnic na Pomorzu.

 

"To jest skandal. Człowiek, który zamiast zwoływać sztab kryzysowy po nawałnicach pojechał na urodziny arcybiskupa dostaje nagrodę 28 tys. zł!" - napisał na Twitterze Sławomir Neumann z PO.

 

"Za brak ostrzeżeń w systemie #RSO i brak odpowiedniej pomocy poszkodowanym w nawałnicach, a także za arogancję i bezczelność wojewoda pomorski Drelich wraz zastępcami otrzymali łacznie 28 tysięcy zł nagród" - skomentował też na Twitterze Andrzej Halicki (PO).

 

"Za ciężką pracę należy się jakaś nagroda"

 

Innego zdania jest gość programu "Graffiti" senator PiS Artur Warzocha. - (Drelich - red.) stanął na czele zespołu, który zarządzał kryzysem, jaki powstał po nawałnicy i świetnie sobie z tym poradził, usuwając jej skutki. Efekty są widoczne i wdzięczność również ze strony poszkodowanych płynie do wojewody i premiera - powiedział w rozmowie z Piotrem Witwickim.

 

- Za ciężką pracę, udaną pracę, bo ona przynosi efekty, co widać na każdym kroku w Polsce od dwóch lat, należy się dobra płaca i jakaś nagroda. To też jest jakiś element, który motywuje ludzi do jeszcze lepszej pracy - dodał senator PiS.

 

Warzocha zdradził również, że gdy w przez rok był wicewojewodą śląskim (2006-2007) w czasach rządów PiS, nie dostawał żadnych premii,  "a jeżeli jakaś nagroda się pojawiła, to były to nagrody rzędu 200-300 zł".

 

 

Od kilkunastu do kilkudziesięciu tys. zł

  

Według RMF FM, wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz otrzymał 25 tys. zł, a jego zastępca Józef Ramlau - 17,5 tys. zł.

 

Wojewoda podlaski Bogdan Paszkowski dostał 21 tys. zł; wicewojewoda Jan Zabielski - 18 tys. zł.

 

Wojewoda mazowieckie Zdzisław Sipiera - 21 tys. zł, a jego dwaj zastępcy - Sylwester Dąbrowski i Artur Standowicz - po 18 tys. zł.

 

Z kolei wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann otrzymał 20 tys. zł, a jego zastępca - Marlena Maląg - 13 tys. zł.

 

15 tys. zł nagrody otrzymał wojewoda zachodniopomorski Krzysztof Kozłowski, a 13 tys. jego zastępca Marek Subocz

 

Urzędników za pracę w 2017 r. nagrodziła ówczesna premier Beata Szydło.

 

Nagrody także dla ministrów

 

Na początku lutego poznaliśmy wysokość nagród, którą otrzymali ministrowie w rządzie PiS.

 

O nagrody wypłacone ministrom i pracownikom kancelarii premiera w 2017 r. zapytał w interpelacji poselskiej Krzysztof Brejza (PO).

 

Najwięcej - 82 tys. zł brutto - dostał Mariusz Błaszczak, były szef MSWiA, obecnie minister obrony narodowej oraz Anna Zalewska i Mateusz Morawiecki (po 75,1 tys. zł). Była premier zasłużyła na nagrody w wys. 65,1 tys. zł. Nagrodzono też zdymisjonowanych ministrów.

 

polsatnews.pl, RMF FM

paw/mr/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze