Lasek: rekonstrukcja katastrofy tupolewa to kilka karteczek zawieszonych na nitkach

Polska

- Frank Taylor uznał, że rzekomo doszło do wybuchu na pokładzie Tu-154M na podstawie kilku zdjęć i czegoś, co podkomisja nazywa rekonstrukcją. Z filmu zamieszczonego na stronie MON wynika, że jest to złożenie kilkunastu karteczek, zawieszonych na nitkach w czymś, co przypomina akwarium - powiedział w Polsat News dr Maciej Lasek, były przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Zdaniem Laska wnioski, które brytyjski ekspert "podkomisji smoleńskiej" Macierewicza wyciągnął z analizy zdjęć z miejsca katastrofy, są błędne.

 

Frank Taylor, współpracujący z podkomisją ds. ponownego zbadania wypadku lotniczego od 18 miesięcy, jest członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Śledczych Wypadków Lotniczych (ISASI). 2 lutego podkomisja poinformowała, że "na podstawie szczegółowej analizy wielu dokładnych fotografii oraz po zapoznaniu się z rezultatami badań powstałych w wyniku wielu tysięcy godzin prac podkomisji, Taylor powiedział »nie ma wątpliwości, że eksplozje miały miejsce«".

 

"Widział tylko zdjęcia"

 

- Nie był na miejscu wypadku, podobnie jak pozostali członkowie komisji. Nie ma żadnych badań, które by wskazywały na to, że na samolocie są fragmenty materiałów wybuchowych, czy produktów przemiany materiałów wybuchowych po eksplozji. Wręcz przeciwnie, eksperci Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji, którzy pracowali na zamówienie prokuratury wojskowej, spędzili 8,5 tys. godzin na badaniu ponad 700 próbek. We wnioskach wykluczyli, aby na pokładzie tupolewa mogło dojść do jakiegokolwiek wybuchu - przekonywał Lasek.

 

Jak zauważył "z jednej strony mamy wyniki oparte na faktach, na rejestratorze, na śladach na ziemi, śladach zderzeń z drzewami, a z drugiej strony mamy eksperta, który mówi - tak, na pewno był wybuch, bo widziałem kilka oryginalnych zdjęć". Były przewodniczący komisji przypomniał, że kilka z tych zdjęć zrobili Rosjanie.

 

Poniżej film udostępniony przez MON, który przedstawia przebieg rekonstrukcji Taylora.

 

 

Wirtualny tupolew

 

Od kilku dni amerykańscy naukowcy z National Institute For Aviation Research z uniwersytetu stanowego w Kansas pracują w jednostce wojskowej Mińsku Mazowieckim nad stworzeniem wirtualnego trójwymiarowego modelu Tu-154M. Efekty pracy przekażą podkomisji smoleńskiej, która przekonuje, że model bliźniaczego tupolewa pomoże w wielu ustaleniach. 

 

- Nie spotkałem się z żadną katastrofą, która byłaby badana na podstawie stworzenia modelu wirtualnego całego samolotu, a potem na podstawie wirtualnego zniszczenia tego modelu - powiedział Lasek.

 

Jak dodał, wirtualna rekonstrukcja przyniesie różne wyniki, w zależności od tego jak zostaną ustawione parametry.

 

 

polsatnews.pl, Polsat News

nro/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze