W środę KE przedstawi projekt unijnego budżetu. Fundusze mogą być uzależnione od praworządności

Świat

Komisja Europejska ma w środę przedstawić założenia dotyczące projektu 7-letniego budżetu UE po 2020 roku. Jedną z kwestii, która ma być poruszona w dokumencie, jaki zaprezentuje szef KE Jean-Claude Juncker ma być ewentualne łączenie dostępu do funduszy z przestrzeganiem wartości UE, czy praworządności w państwach członkowskich. Koncepcji takiej przeciwstawia się szef MSZ Jacek Czaputowicz.

Według źródła w KE, Jean-Claude Juncker ma zaprezentować różne warianty odnoszące się do nowych wieloletnich ram finansowych w związku z tym, że dotychczasowe kontakty KE ze stolicami nie dały odpowiedzi, jak mają one wyglądać.

  

Dlatego KE opierając się na swojej białej księdze dotyczącej przyszłości UE (scenariusze od ograniczenia Unii do wspólnego rynku aż do tworzenia federacji) chce pokazać, jakie każde z przyjętych rozwiązań (np. wspólna ochrona granic) przełoży się na wydatki z kasy unijnej.

 

Pięć różnych scenariuszy

 

W marcu ubiegłego roku KE przedstawiła pięć scenariuszy reform UE i ułożenia współpracy w gronie 27 państw bez Wielkiej Brytanii. Większość z zaproponowanych opcji oznaczałaby znaczne cięcia w budżecie UE.

 

Teraz KE chce pokazać państwom członkowskim na liczbach i procentach, jak będzie wyglądał budżet, jeśli nie będzie zmian w finansowaniu.

 

KE już wcześniej zapowiedziała, że nie do uniknięcia są cięcia w bardzo ważnej dla Polski polityce spójności, pytanie jednak jak głębokie one będą i czy aby zapełnić lukę stolice zgodzą się dołożyć do wspólnej kasy nieco więcej środków.

 

Nie ma zgody Polski

 

- Polska na pewno nie zgodzi się na uzależnienie wypłacania funduszy unijnych od kryteriów praworządności w państwach członkowskich UE - mówił w styczniu szef MSZ Jacek Czaputowicz. Ocenił wówczas, że UE wykorzystuje środki strukturalne jako "mechanizm nacisku".

 

Komisja Europejska w grudniu ub.r. zdecydowała o uruchomieniu wobec Polski procedury z art. 7 traktatu unijnego.

 

Wiceszef Komisji Frans Timmermans, który poinformował o tej decyzji, podkreślił, że KE daje Polsce trzy miesiące na wprowadzenie rekomendacji dotyczących praworządności.

 

polsatnews.pl, PAP

paw/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze