"Chociebuż nowym frontem walki przeciw polityce wobec uchodźców"

Świat
"Chociebuż nowym frontem walki przeciw polityce wobec uchodźców"
PAP/EPA/FLORIAN BOILLOT

Liczba skrajnie prawicowych demonstracji w Chociebużu we wschodnich Niemczech wzrosła w ubiegłym roku ponad trzykrotnie - pisze we wtorek dziennik "Die Welt". Jak kiedyś Drezno, miasto może stać się nowym frontem walki prawicy z imigracją - pisze "Tagesspiegel".

W kraju związkowym Brandenburgia liczba prawicowych i ksenofobicznych manifestacji, marszów i demonstracji spadła w 2017 roku do 99 ze 171 rok wcześniej, ale w Chociebużu (Cottbus) ich liczba wzrosła do 28 z 9 w 2016 roku - napisał na swoim portalu "Die Welt", powołując się na informacje ministerstwa spraw wewnętrznych udzielone klubowi Lewicy w parlamencie Brandenburgii.

 

Na tle landu Chociebuż jest pod tym względem "szczególnym przypadkiem" - pisze gazeta.

 

Również dziennik "Tagesspiegel" poświęca we wtorek uwagę Chociebużowi, porównując ostatnie wydarzenia do marszów organizowanych w Dreźnie przez Pegidę - działający od 2014 r. ruch społeczny przeciwko islamizacji Zachodu.

 

"Prawicowi populiści, neonaziści i aktywiści Pegidy zamienili Chociebuż w nowy front walki przeciw polityce wobec uchodźców" - pisze "Tagesspiegel"

 

Władze landu zdecydowały się nie przysyłać więcej uchodźców


W ubiegłą sobotę na ulice miasta wyszło kilka tysięcy ludzi, żeby protestować przeciw imigracji i islamizacji. Była to kontrdemonstracja wobec zorganizowanej tego samego dnia manifestacji tolerancji i poparcia dla pokojowego współżycia, w której udział wzięło kilkaset osób - przypomina "Die Welt". Według policji oba wydarzenia miały spokojny przebieg.

 

W Chociebużu doszło w ostatnim czasie do kilku incydentów z użyciem przemocy między Niemcami a imigrantami, po czym władze landu zdecydowały się w styczniu nie przysyłać do miasta więcej uchodźców. Napięcie rozładować też mają dodatkowe siły policji i więcej pracowników socjalnych.

 

W tym stutysięcznym mieście stosunek cudzoziemców do ogółu populacji wrósł w krótkim czasie z 2,5 do 8,8 procent - przypomina "Tagesspiegel".

 

Służby bezpieczeństwa widzą niebezpieczeństwo, że związek prawicowych organizacji, takich jak Alternatywa dla Niemiec (AfD), Pegida, skrajnie prawicowy Ein Prozent (Jeden procent), oraz miejscowych chuliganów i neonazistów wykreuje Chociebuż na nowe Drezno - twierdzi gazeta.

 

Przykład Chociebuża pokazuje, że rasistowskie i ksenofobiczne nastroje u części społeczeństwa nie zanikają łatwo - powiedziała cytowana przez "Die Welt" deputowana Lewicy w parlamencie Brandenburgii Andrea Johlige.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze