"Z wypowiedzi Francuzki wynika, że oboje weszli na wierzchołek". Kaczkan o wyprawie Revol i Mackiewicza na Nanga Parbat

Świat
"Z wypowiedzi Francuzki wynika, że oboje weszli na wierzchołek". Kaczkan o wyprawie Revol i Mackiewicza na Nanga Parbat
PAP/Narodowa Zimowa Wyprawa na K2

- Z wypowiedzi Francuzki wynika, że oboje weszli na wierzchołek i dopiero potem stan zdrowia Tomka zaczął się pogarszać. Niestety, Tomek był za wysoko, na około 7200 m, nie było najmniejszych szans, aby ruszyć do niego - powiedział Marcin Kaczkan, uczestnik narodowej wyprawy na niezdobyty zimą szczyt K2, odnosząc się do akcji ratunkowej na Nanga Parbat.

W niedzielę dwa helikoptery zabrały z Nanga Parbat Elisabeth Revol oraz polskich himalaistów, którzy sprowadzili z góry francuską alpinistkę. Wcześniej kierownik komitetu organizacyjnego narodowej wyprawy na K2 Janusz Majer przekazał, że ze względu na pogarszające się warunki atmosferyczne, nie ma już żadnych szans, żeby dotrzeć do Tomasza Mackiewicza, który został na wysokości około 7200 m.

 

Marcin Kaczkan zaznaczył, że radość z uratowania Elisabeth Revol miesza się ze smutkiem, iż nie udało się ocalić Tomasza Mackiewicza.

 

- W warunkach zimowych jest to niemożliwe - mówił o dotarciu do tej wysokości Marcin Kaczkan. - Natomiast można pomyśleć o wyprawie w letnim sezonie, która też nie byłaby łatwa. Historia himalaizmu zna przypadki, że sprowadzano ciała z takiej wysokości - mówił.

 

"Usłyszałem w ciemności głos - to był prawdziwy cud"

 

Zdobycie Nanga Parbat potwierdził również Denis Urubko. - Zrobiliśmy to co należało zrobić, ale nie jesteśmy w pełni zadowoleni, bo nie mogliśmy pomóc Tomkowi - mówił o akcji ratunkowej Denis Urubko.

 

Himalaista udzielił wywiadu hiszpańskiemu magazynowi. Jak powiedział, Elisabeth Revol potwierdziła w rozmowie z nim, że wraz z Tomkiem Mackiewiczem zdobyli szczyt Nanga Parbat.


- Nie piłem przez 20 godzin, mam zaburzenia wzroku z powodu mocnego słońca - mówił Urubko.


- Kiedy dotarliśmy do obozu drugiego na wysokości 5950 metrów było zupełnie ciemno. Nic nie widziałem. Przez radio ktoś nam powiedział, że widział światełko latarki. Zacząłem krzyczeć mimo wiatru. I usłyszałem w ciemności głos - to był prawdziwy cud - dodał himalaista.


Urubko potwierdził, że Elizabeth Revol była w fatalnym stanie. Francuzka miała poważne odmrożenia, schodziła w tempie 20 metrów na godzinę. Zdaniem Urubko, zespół ratunkowy nie był w stanie pójść wyżej po Tomasza Mackiewicza. Prognoza pogody była bardzo zła. Musieliśmy podjąć decyzję: albo pomóc przeżyć Elizabeth albo wspinać się dalej z nikłymi nadziejami na uratowanie Tomka – stwierdził Urubko. 

 

 

Wyprawa na K2

 

Po tym jak Elisabeth Revol została przetransportowana do szpitala w Islamabadzie, polscy himalaiści spędzili noc w hotelu w pakistańskiej miejscowości Skardu. Adam Bielecki, Jarosław Botor (ratownik medyczny), Denis Urubko i Piotr Tomala biorą udział w narodowej wyprawie na K2.

 

- Pogoda jest nielotna i tym samym uniemożliwia powrót kolegów do naszej bazy - przekazał Marcin Kaczkan. - Wszyscy czują się bardzo dobrze, odpoczęli w Skardu i są gotowi do dalszych działań - dodał.

 

- Sypie śnieg, a wieczorem spodziewane są jeszcze większe opady. Na wtorek i środę prognozy też nie są najlepsze. Później pogoda ma się poprawić - powiedział 43-letni Kaczkan, pracownik naukowy Politechniki Warszawskiej, zdobywca dwóch ośmiotysięczników - samotnie Nanga Parbat w 2010 roku i K2 w 2014.

 

Nanga Parbat - "zabójcza góra"

 

Nanga Parbat jest jednym z najbardziej wymagających ośmiotysięczników. Należy do szczytów wyjątkowo trudno dostępnych i niebezpiecznych. Świadczy o tym chociażby liczba dotychczasowych zdobywców, nieznacznie przekraczająca 300 osób.

 

Pod względem wypadków śmiertelnych "Naga Góra" zajmuje niechlubne, drugie miejsce, za K2 (8611 m). Historia podboju to przede wszystkim zmagania niemieckich alpinistów. Próby zdobycia wierzchołka w latach 1895-1950 pochłonęły 31 ofiar, a od 1953 roku drugie tyle. W środowisku alpinistów Nanga Parbat nazywana jest "zabójczą górą". Posiada największą wysokość względną na świecie - około 7000 m.

 

Baza główna po stronie północnej znajduje się około 3600 m n.p.m i jest najniżej położoną ze wszystkich baz pod ośmiotysięcznikami.

 

PAP, polsatnews.pl

 

mta/luq/grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze