Gdy przyszedł na świat, ważył 400 g i mierzył 30 cm. Po czterech miesiącach mały Szymon opuścił szpital

Polska

Najmniejszy wcześniak urodzony w szpitalu na szczecińskich Pomorzanach po czterech miesiącach może pojechać do domu. Szymon waży teraz 2,5 kg i według lekarzy jest w dobrym stanie. Ze względu na wiek w jakim się urodził będzie wymagał przynajmniej przez pierwszy rok swojego życia intensywnego nadzoru.

Szymon urodził się w 27 września zeszłego roku. Termin porodu wyznaczony był na 4 stycznia. Mimo, że początek ciąży przebiegał prawidłowo, w 25. tygodniu u matki pojawiło się bardzo wysokie ciśnienie, tzw. białkomocz, wystąpiła także cukrzyca.

 

Rozwiązali ciążę, by ratować dziecko

 

Kamila Kleist z Kołobrzegu trafiła do Kliniki Położnictwa i Ginekologii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 2 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego na szczecińskich Pomorzanach. Tam stan ciężarnej się ustabilizował, ale po kilku dniach trzeba było rozwiązać ciążę, bo zagrożone było życie dziecka.

 

 

Gdy Szymon się urodził, ważył 400 g i mierzył 30 cm.

 

- Czułam radość, że przeżył, że żyje. To nam wystarczyło - powiedziała w czwartek Polsat News mama chłopca Kamila Kleist. Kobieta przyznała, że od samego początku była pełna wiary i dobrej nadziei, co dziwiło nawet lekarzy.

 

- Po prostu nie myślałam o złych rzeczach, ważne że był, że się ruszał, że otwierał oczy, ze walczył o swoje życie - powiedziała pani Kamila. Dodała, że przez tak wczesny poród nie zdążyła się nawet zapisać do szkoły rodzenia.

 

Przez dziewięć tygodni był podłączony do respiratora

 

Stan Szymona po urodzeniu był ciężki, chłopiec trafił na oddział intensywnej terapii Kliniki Patologii Noworodka. Przez dziewięć tygodni był podłączony do respiratora, potem przez dwa tygodnie wymagał nieinwazyjnego wsparcia oddechowego. Wystąpiła też u niego retinopatia. Szymon jest po dwóch zabiegach laseroterapii, podano mu także lek metodą dogałkową (po raz pierwszy w Szczecinie u tak małego wcześniaka).

 

Chłopiec przez najbliższy rok będzie pod opieką poradni patologii noworodka i poradni okulistycznej dla wcześniaków. Czekają go także wizyty u neurologa i rehabilitacja ruchowa.

 

- Było to ogromne wyzwanie dla całego personelu, bo do tej pory tak maleńkiego pacjenta nie mieliśmy - powiedziała Polsat News neonatolog Zdzisława Rosińska ze szpitala na Pomorzanach.

 

- Oprócz standardowych problemów, z którymi spotykamy się u tak skrajnie niedojrzałych dzieci, mieliśmy też obawy, czy posiadamy odpowiedni sprzęt dla tak małego dziecka. Na szczęście wszystko się udało - dodała Rosińska.

 

"Rodzice bardzo zaangażowali się w opiekę nad dzieckiem"

 

Jak wyjaśniła lekarka, na dobry stan Szymona miało wpływ duże zaangażowanie personelu, a także rodziców. - Rodzice bardzo zaangażowali się w opiekę nad dzieckiem. Mama była przy nim bardzo często, dbała o to, żeby utrzymać laktację, a odżywianie takiego maluszka jest ogromnie ważne w jego powrocie do zdrowia - podkreśliła Rosińska.

 

Szymon waży teraz 2,5 kg i według lekarzy jest w dobrym stanie. - Może się wydawać spokojnym dzieckiem, ale wieczorem ma swoje trzy godziny. Musi się wtedy najeść i dopiero zasypia - powiedziała Kamila Kleist.

 

Mama Szymona przyznała, że przez ostatnie cztery miesiące, szpital stał się dla nich drugim domem, ale czas w nim spędzony minął szybko, przede wszystkim dzięki opiece, jaką otrzymali.

 

Polsat News, polsatnews.pl, PAP

dk/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze