"Caryca Katarzyna", "specjalnie się przejęzyczyłem". Zobacz najbarwniejsze wypowiedzi ministra Suskiego

Polska

W poniedziałek Marek Suski zastąpił Elżbietę Witek na stanowisku szefa gabinetu politycznego premiera. Dziękując za zaufanie, zadeklarował "ciężką pracę i otwartość na współpracę z mediami". Były już wiceprzewodniczący komisji ds. Amber Gold znany jest ze swoich barwnych wypowiedzi w mediach. W związku z objęciem przez niego nowej funkcji, postanowiliśmy przypomnieć niektóre z nich.

Wiceprzewodniczący komisji ds. Amber Gold dopytywał zeznającego byłego prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego, czy zna kobietę o pseudonimie Caryca. To, co wydarzyło się później, rozbawiło nawet przewodniczącą komisji Małgorzatę Wassermann. [ZOBACZ GŁÓWNE WIDEO]

 

Wypowiedź o Carycy Katarzynie docenili internauci, przyznając Markowi Suskiemu nagrodę "Srebrne Usta 2016" w Plebiscycie Polskiego Radia. Po odebraniu nagrody Suski tłumaczył, że w sali kolumnowej, w której odbywało się tamto posiedzenie, jest "fatalna akustyka", dlatego nie słyszał, co odpowiedział sędzia.

 

 

"Dalsze szkodzenie Polsce"

 

 - Jestem zszokowany, bo to jest dalsze szkodzenie Polsce i opowiadanie, że w Polsce nie ma demokracji - w taki sposób Suski skomentował słowa Jarosława Kaczyńskiego z listopada 2014 r. Sądził, że wypowiedział je któryś z polityków opozycji. Poseł był gościem programu "Tak czy Nie" w Polsat News.

 

 

"Halo, tu ziemia"

 

- Dziękuję, ja już skończyłem - powiedział poseł Nowoczesnej Witold Zembaczyński po przesłuchaniu Anety Mazek, byłej koordynator zespołu w Departamencie Restrukturyzacji i Pomocy Publicznej Ministerstwa Skarbu Państwa podczas posiedzenia komisji ds. Amber Gold. Suski nie zareagował. - Halo, panie przewodniczący, tu Ziemia - ponowił Zembaczyński. Dopiero wtedy Suski przekazał głos kolejnej osobie.

 

 

"Pozwę pana, jak się pan prosi"

 

Do ostrej wymiany zdań doszło między Markiem Suskim a Krzysztofem Brejzą z PO podczas jednego z posiedzeń komisji śledczej ds. Amber Gold. Brejza zarzucił Suskiemu udział w imprezie stowarzyszenia "Pomoc 2002" w 2006 roku, wspieranego przez Marcina P.. - (…) niech mnie pan pozwie i zweryfikujemy fakty w sądzie - powiedział Brejza. - To pana pozwę, jak się pan prosi - odparł Suski. 

 

 

"Specjalnie się przejęzyczyłem"

 

- Nikt nie wiedział, że Michał Tusk u mnie pracuje - powiedział podczas przesłuchania przez komisję śledczą były prezes Amber Gold Marcin P. Na uwagę Suskiego "pewnie się pan tym nie chwalił, tym bardziej, że nawet maile przekazywał (Michał Tusk) jako Józef Broda", Marcin P. powiedział: "(Józef) Bąk". - Czyli dobrze pan wie pod jakim pseudonimem - zauważył Suski.
 
Marcin P. podkreślił, że otrzymywał maila od Tuska; przesyłał mu je Jarosław Frankowski, dlatego nie wiedział od kogo one są.
 
- Specjalnie się przejęzyczyłem, żeby pan jednak potwierdził, że pan zna - dodał Suski.

 

 

"Pigułka śmierci"

 

- Zapłodnione jajeczko jest przez tą pigułkę wyrzucane z ciała kobiety. Czy ona coś leczy? Jeżeli to jest lek, to powinien być dostępny. Ta pigułka niczego nie leczy, więc nie jest to pigułka zdrowia, tylko pigułka śmierci. Jeżeli mamy taką pigułkę dostępną, to niech chociaż będzie na receptę - powiedział o pigułce "dzień po" w programie "Graffiti" poseł Suski.

 

 

"Na każdą komisję mam jeden fortel"

 

W programie "Tak czy Nie" Suski zdradził tajemnice przesłuchań komisji śledczej ds. Amber Gold. - Są czasem takie elementy troszkę żartobliwe - przyznał Suski, który zasłynął z kilku niekonwencjonalnych wypowiedzi. Poseł dodał od razu, że "sprawa jest niezwykle poważna". Zapytany ile ma jeszcze forteli odparł: - Na każdą komisję mam jeden. Jeszcze będą następne.

 

 

Polsat News, polsatnews.pl

prz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze