"To był mój ostatni krzyk złości, krzyk o ratunek". Gersdorf o swoim projekcie ustawy o SN

Polska

- Myślałam, że będzie można podjąć dyskusję nad takimi rozwiązaniami, które nie destabilizują państwa i nie destabilizują wymiaru sprawiedliwości, a jednocześnie spełniają oczekiwania społeczne - powiedział o swoim projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym I prezes tego sądu, prof. Małgorzata Gersdorf, gość programu "Durczokracja".

W połowie listopada I prezes SN wysłała swój projekt noweli ustawy o SN i kilku innych ustaw do prezydenta, marszałków Sejmu i Senatu oraz szefów klubów parlamentarnych. Przewiduje on m.in. powołania w SN Izby Dyscyplinarnej do prowadzenia "dyscyplinarek" sędziów i innych zawodów prawniczych.

 

Sprawy te byłyby prowadzone w nowej Izbie przy udziale ławników, wybieranych przez Sejm. Ławnikami mogłyby zostać osoby duchowne - nie mogliby zaś być nimi członkowie partii politycznych. 

 

Projekt prof. Gersdorf spotkał się z krytyką zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". Jak zaznaczono w oświadczeniu, "z pisma przewodniego do projektu wynika, że przedłożona propozycja wychodzi naprzeciw programowi wyborczemu partii rządzącej oraz postulatom formułowanym publicznie przez Prezydenta RP". "Jest to co najmniej niezręczne i nie przystoi Sądowi Najwyższemu" - oceniono.

 

"Projekt nie był moim uwielbianym" 

 

- Moi koledzy widocznie formułują taki sposób działania, że zawsze trzeba się wszystkiemu przeciwstawiać. Ja jestem pragmatykiem, sędzią, która zmierza do konsensusu, dialogu - powiedziała Gersdorf w "Durczokracji" w Polsat News.

 

Jak dodała, zaproponowany przez nią projekt nie był "jej uwielbianym". - (Projekt) wychodzi naprzeciw postulatom społecznym i tym granicznym warunkom, które stawiał prezydent - powiedziała.

 

- Myślałam, że będzie można podjąć dyskusję nad takimi rozwiązaniami, które nie destabilizują państwa i nie destabilizują wymiaru sprawiedliwości, a jednocześnie spełniają oczekiwania społeczne - tłumaczyła.

 

I prezes SN podkreślała, że nie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom partii politycznej, tylko społeczeństwa. 

 

"Próba dla partii rządzącej, by realizowała swoje postulaty w sposób cywilizowany"

 

Odnosząc się do krytyki jej projektu, odpowiedziała, że "najłatwiej jest nie robić nic". - Jak człowiek nic nie robi, to nie poddawany jest krytyce - dodała.

 

- To był mój ostatni krzyk złości, krzyk o ratunek i próba dla partii rządzącej, żeby realizowała te swoje postulaty w sposób cywilizowany - tłumaczyła I prezes Sądu Najwyższego. 

 

Jak dodała, rządzący "nie podjęli tej próby". - Ten projekt, który jest procedowany z tymi zmianami, absolutnie nie przyczyni się do tego, żeby było szybciej i sprawiedliwiej - podkreśliła I prezes SN.

 

Wszystkie odcinki programu "Durczokracja" można zobaczyć tutaj.

 

polsatnews.pl

hlk/zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze