Zawiadomienie ws. podejrzenia podsłuchiwania związkowców z PWPW w prokuraturze

Polska
Zawiadomienie ws. podejrzenia podsłuchiwania związkowców z PWPW w prokuraturze
Gophi/Wikimedia Commons/CC-BY-SA-3.0-migrated

Do prokuratury trafiło zawiadomienie ws. podejrzenia nielegalnego podsłuchiwania związkowców, złożył je jeden z pracowników Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych - poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Sprawa jest na etapie czynności sprawdzających.

Jak powiedział we wtorek rzecznik prasowy warszawskiej prokuratury okręgowej prok. Łukasz Łapczyński zawiadomienie jednego z pracowników PWPW S.A - członka związku zawodowego "Solidarność" - dotyczące podejrzenia popełniania przestępstwa polegającego na nielegalnym podsłuchiwaniu i ujawnieniu rozmów zarejestrowanych w Warszawie trafiło do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście.

 

- Z zawiadomienia wynika, iż 27 września 2017 r. na skrzynki e-mail członków Komisji Zakładowej "Solidarność" oraz Zakładowej Rady Związku Zawodowego Poligrafów wpłynęła mailowa wiadomość zawierająca pliki z nagraniami rozmów prowadzonych najprawdopodobniej w kawiarni Bombonierka m.in. z udziałem zawiadamiającego - zaznaczył prokurator. Dodał, że jak podaje zawiadamiający, jego rozmowa, która została zarejestrowana, dotyczyła spraw związkowych.

 

Prezes PWPW odwołany

 

Zgodnie z Kodeksem karnym karze do dwóch lat więzienia podlega ten, kto "w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem". Tej samej karze podlega osoba, która uzyskaną w taki sposób informację ujawnia innej osobie.

 

W połowie października MSWiA informowało, że prezes PWPW Piotr Woyciechowski został odwołany przez radę nadzorczą spółki ze względu na nasilający się konflikt z pracownikami i związkami zawodowymi.

 

- Wiem z doniesień prasowych, że chodzi o inwigilację związkowców. Jeśli to jest prawda, to sprawa powinna jak najszybciej trafić do prokuratury. Czy zrobi to organizacja zakładowa czy zarząd regionu. Ale, ja też podzielę się z prokuratorem swoimi informacjami, a nawet powiem, dowodami, które posiadam w tej sprawie - mówił wtedy o tej sprawie przewodniczący "Solidarności" Piotr Duda.

 

Jak podkreślał "jeśli to faktyczne miało miejsce (podsłuchiwanie - red.) to, to są rzeczy niedopuszczalne. To jest niezgodne z ustawą o związkach zawodowych, z art. 12 Konstytucji RP, który mówi o tym, że związki zawodowe mają zagwarantowaną wolność, i państwo polskie to gwarantuje". - Dziś podsłuchy mogą stosować służby specjalne za zgodą sądu - wskazywał.

 

Spółka zaprzecza doniesieniom

 

Do sprawy odnosił się resort spraw wewnętrznych.

 

"MSWiA, sprawujące nadzór nad PWPW, informuje, że prezes PWPW Piotr Woyciechowski został odwołany przez Radę Nadzorczą ze względu na nasilający się konflikt z pracownikami i związkami zawodowymi. Spór ten uniemożliwiał sprawne i właściwe działanie Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. PWPW jest spółką o charakterze strategicznym dla naszego kraju. W związku z tym jej funkcjonowanie musi przebiegać bez zakłóceń i nie wzbudzać żadnych wątpliwości" - głosił komunikat MSWiA.

 

PWPW zaprzeczyła medialnym doniesieniom, jakoby zarząd spółki uczestniczył w nagrywaniu rozmów związkowców.

 

"Zarząd Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A. w nawiązaniu do doniesień medialnych oświadcza, że nie jest prawdą, jakoby miał wiedzę, a tym bardziej brał udział w nagrywaniu jakichkolwiek rozmów związkowców. Oświadczamy, że jakiekolwiek tego rodzaju insynuacje pod adresem Zarządu PWPW S.A. spotkają się z adekwatną reakcją z wykorzystaniem wszelkich instrumentów prawnych" - napisano w komunikacie zarządu PWPW.

 

Nagrania miały trafić do członków związków zawodowych w Wytwórni

 

Jak podawały media, związkowcy mieli zostać nagrani w jednej z kawiarni w pobliżu PWPW, a nagrania z podsłuchów miały trafić pocztą elektroniczną do członków dwóch największych związków zawodowych w Wytwórni.

 

"Na plikach, wysłanych z anonimowego konta pocztowego, słychać m.in. innymi Jacka Trabczyńskiego, zwolnionego przez obecny zarząd pracownika i wieloletniego szefa Solidarności w zakładzie i Tomasza Sztangę, członka zarządu wybranego przez załogę. Ten ostatni o sprawie nielegalnych nagrań miał już powiadomić Radę Nadzorczą Wytwórni. Wybrani przez pracowników członkowie zarządu, rady nadzorczej i związków zawodowych uważają, że mogą być śledzeni" - informowało radio RMF.

 

Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych SA zajmuje się m.in. produkcją paszportów, dowodów osobistych, praw jazdy, dowodów rejestracyjnych i innych dokumentów wydawanych w Polsce i w innych krajach. PWPW jest także producentem banknotów zamawianych m.in. przez Narodowy Bank Polski. Spółka znajduje się na liście spółek strategicznych Skarbu Państwa. Nadzór właścicielski nad PWPW S.A. sprawuje Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji.

 

PAP

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze