AP: sprawca ataku w Nowym Jorku to imigrant z Uzbekistanu

Świat
AP: sprawca ataku w Nowym Jorku to imigrant z Uzbekistanu
PAP/EPA/Jason Szenes

Dwóch anonimowych funkcjonariuszy organów ścigania zidentyfikowało napastnika, który wjechał furgonetką na zatłoczoną ścieżkę rowerową w Nowym Jorku, jako 29-letniego Sajfullo Saipowa - podało Associated Press. Według źródel w mediach amerykańskich pochodzi on z Uzbekistanu. Telewizja CNN poinformowała, że miał przybyć do USA w 2010 r. i osiedlić się na Florydzie.

"Moje myśli i modlitwy są z naszymi przyjaciółmi w Nowym Jorku. Jednoczymy się przeciw terrorowi" - napisał w związku z atakiem prezydent Andrzej Duda na swoim koncie na Twitterze.

 

 

Co najmniej 8 osób zginęło a 11 zostało rannych kiedy 29-letni mężczyzna wjechał we wtorek wynajętą furgonetką na ścieżkę rowerową na nowojorskim Manhattanie.

 

Sprawca ataku przejechał po ścieżce odległość ok. 14 przecznic, taranując po drodze rowerzystów i pieszych. Po zderzeniu z niewielkim szkolnym autobusem wysiadł z furgonetki i według naocznych świadków wymachiwał - jak się później okazało - pistoletem na sprężone powietrze i bronią śrutową - krzycząc: "Allahu akbar !" (Allah jest wielki). Przybyli na miejsce policjanci otworzyli ogień do zamachowca.

 

"Uzbekistan jest gotowy wykorzystać wszelkie środki, by pomóc Stanom Zjednoczonym w śledztwie ws. wtorkowego zamachu w Nowym Jorku" - oświadczył uzbecki prezydent Szawkat Mirzijojew w środę w liście kondolencyjnym, skierowanym do prezydenta USA Donalda Trumpa.

 

Stan napastnika nieznany

 

Napastnik został postrzelony przez funkcjonariusza policji w brzuch i przewieziony do pobliskiego Bellevue Hospital. Jego stan jest nieznany. Do tragedii doszło na dolnym Manhattanie w pobliżu miejsca w którym stały bliźniacze wieżowce Centrum Handlu Światowego zniszczone w zamachach terrorystycznych z 11 września 2001.

 

Policja odmówiła ujawnienia personaliów napastnika, ale dwóch anonimowych funkcjonariuszy organów ścigania zidentyfikowało go jako Sajfullo Saipowa. Jak poinformował New York Times, w pobliżu furgonetki znaleziono notatkę z deklaracją wierności Państwu Islamskiemu.

 

Prezydent Donald Trump, stwierdził na Twitterze, że tragedia w Nowym Jorku "wygląda jak kolejny atak bardzo chorego, obłąkanego osobnika".

 

Prezydent dodał, że "organy egzekwowania prawa bacznie śledzą sytuację".

 

Trump zapowiedział zaostrzenie kontroli

 

Prezydent Donald Trump poinformował we wtorek na Twitterze, że polecił Departamentowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego zaostrzenie - jak się wyraził - "i tak już ekstremalnego" programu kontroli przybywających do USA cudzoziemców.

 

 

"Bycie politycznie poprawnym jest w porządku, ale nie w tym przypadku" - dodał.

 

We wcześniejszym tweecie Trump napisał, że "nie możemy pozwolić aby ISIS (Państwo Islamskie - red.) wróciło do naszego kraju po tym jak pokonaliśmy je na Bliskim Wschodzie i wszędzie indziej. Wystarczy!"

 

Nie wiadomo, czy informacja pochodzi od służb specjalnych

 

Zdaniem ekspertów nie jest jasne czy powiązanie przez prezydenta ataku na Manhattanie z działalnością Państwa Islamskiego było rezultatem jego przypuszczeń, czy też oparte na dostępnych prezydentowi informacjach służb specjalnych.

 

Associated Press podkreśla, że przedstawiciele lokalnych władz nie wspominali w oficjalnych wypowiedziach o ewentualnej odpowiedzialności Państwa Islamskiego za atak. Policja podkreśliła jedynie, że traktuje zdarzenie jako potencjalny atak terrorystyczny.

 

Burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio określił na konferencji prasowej atak jako "tchórzliwy akt terroru". - Wiemy, że ten atak miał na celu złamanie naszego ducha. Ale wiemy również, że nowojorczycy są silni i odporni. Nigdy nie poddamy się aktom przemocy i próbom zastraszania nas - powiedział de Blasio.

 

PAP

mta/kan/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze