Golf z trzema osobami wpadł do rzeki. Dwie z nich nie żyją. Wypadek zgłosił pasażer pociągu, który zobaczył auto w wodzie

Polska
Golf z trzema osobami wpadł do rzeki. Dwie z nich nie żyją. Wypadek zgłosił pasażer pociągu, który zobaczył auto w wodzie
Galeria zdjęć (4)

Samochód zjechał z drogi i wpadł do wody we wsi Wierna Rzeka (woj. świętokrzyskie). Świadek, który widział samochód z przejeżdżającego sąsiednim mostem pociągu, zadzwonił na numer alarmowy 112. Na miejsce zostały skierowane wszystkie służby ratunkowe, w tym helikopter LPR. Straż pożarna wyciągnęła z pojazdu trzy osoby. Zginęła pasażerka, a w szpitalu zmarł kierujący pojazdem jej mąż.

Zgłoszenie dotarło do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Kielcach w niedzielę o godz. 13:25. Natychmiast skierowane zostały tam wszystkie służby: straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policja - powiedział polsatnews.pl st. sierż. Karol Macek z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.

 

- Na miejsce zostały skierowane trzy zastępy Państwowej Straży Pożarnej i jeden zastęp straży ochotniczej - poinformował brygadier Paweł Ksel, rzecznik prasowy kieleckiej straży pożarnej

 

Strażacy dotarli jednak na most w Wiernej Rzece dopiero o godzinie 13:52. 25 Kilometrów przejechali na sygnale w 27 minut.

 

Samochód osobowy leżał na dachu pod mostem w rzece Łośna. Strażacy najpierw opuścili się do wraku z mostu i szybko wydobyli poszkodowanych. Jedna z osób jednak już nie żyła.

 

- Samochodem podróżowały trzy osoby: kobieta w wieku 39 lat oraz mężczyźni w wieku 43 i 33 lat - powiedział Karol Macek. - Na miejscu okazało się, że kobieta nie żyje. 43-letni kierujący pojazdem mąż tej kobiety był reanimowany na miejscu i udało się przywrócić mu czynności życiowe - powiedział Macek.

 

Mężczyzna został przewieziony do szpitala.

 

- W szpitalu nastąpiło zatrzymanie akcji serca 43-latka i poszkodowany zmarł - poinformował rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.

 

Z samochodu ratownicy wyciągnęli jeszcze jedną osobę. To 33-letni mężczyzna, który z obrażeniami niezagrażającymi życiu został helikopterem LPR przewieziony do szpitala w Kielcach.

 

Według Macka po przyjeździe służb ratunkowych miejsca, które zajmowali zmarli mężczyzna i kobieta były całkowicie zanurzone w wodzie.

 

Wrak pojazdu został wyciągnięty przez żuraw HDS zamontowany na samochodzie ratownictwa technicznego z Komendy Miejskiej PSP w Kielcach.

 

W akcji ratowniczej na miejscu wypadku, która trwała pięć godzin, brało udział 16 strażaków z trzech zastępów państwowej straży pożarnej oraz z jednego zastępu z OSP Rykoszyn. Usunęli oni także plamę oleju, który rozlał się na drodze. 

 

- Policjanci pod nadzorem prokuratury ustalają przyczynę zdarzenia - poinformował Karol Macek. Zostały przeprowadzone oględziny miejsca wypadku i uszkodzonego pojazdu. Śledczy będą ustalać przyczynę zgonu zmarłych. - Chodzi o ustalenie, czy przyczyną śmierci było utonięcie, czy urazy powstałe podczas wypadku komunikacyjnego - powiedział st. sierż. Karol Macek.

 

Według niego samochód, którym podróżowali mieszkańcy powiatu włoszczowskiego, jechał od strony Gnieździsk do Kielc.

 

- Zakręt w Wiernej Rzece jest ostry, a poprzedza go bardzo długi, prosty odcinek - powiedział policjant.

 

 

polsatnews.pl

 

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze