Przypną się do bud, by zaprotestować przeciw wiązaniu psów na łańcuchach

Polska

W 77 miastach w Polsce ochotnicy i wolontariusze przypną się łańcuchami do psich bud na znak protestu przeciw niehumanitarnemu przetrzymywaniu zwierząt. Akcja "Zerwijmy łańcuchy" organizowana jest już po raz 11. w tym roku pod hasłem "przywiąż psa do siebie, nie do budy".

- Najważniejsze jest to, byśmy reagowali, nie przechodzili obojętnie, widząc psa uwiązanego na łańcuchu. Ważne są te nasze małe działania, które mogą zmienić otaczającą nas rzeczywistość - powiedziała w Polsat News Kasia Moś, piosenkarka zaangażowana w akcję "Zerwijmy łańcuchy". 

 

Podkreśliła, że wiele psów w Polsce wciąż "dorasta z łańcuchem na szyi, który z biegiem lat wrasta w ciało". Moś sama przypnie się do budy. Zrobi to na Placu Zamkowym w Warszawie.

 


Trzymanie psa na łańcuchu krótszym niż 3 metry jest niezgodne z prawem, ale jak podkreślają organizatorki akcji "egzekwowanie prawa kuleje", dlatego przygotowały petycję w tej sprawie.

 

Pismo trafi do prezydenta, wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego oraz Komendanta Głównego Policji.

 

- Apelujemy do nich, żeby strażnicy miejscy i policja reagowali, gdy ktoś zgłasza takie sytuacje, żeby częściej przeprowadzano takie kontrole, no i karano - dodała obecna w studiu Paulina Król, pomysłodawczyni akcji.

 

polsatnews.pl

 

 

ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze