Bijatyka kilkudziesięciu Polaków w Belgii. Burmistrz Antwerpii: złapiemy i ukarzemy wszystkich

Świat
Bijatyka kilkudziesięciu Polaków w Belgii. Burmistrz Antwerpii: złapiemy i ukarzemy wszystkich
Twitter

W jednej z dzielnic Antwerpii w Belgii starły się dwie kilkunastoosobowe grupy Polaków. Rozruchy, które wybuchły w nocy z soboty na niedzielę w jednym z lokali, zakończyły się na ulicy. Policja interweniowała kilka razy, za każdym razem walczący mężczyźni uciekali, by powrócić i kontynuować bójkę. Spłonęło jedno auto, drugie zostało uszkodzone.

Do gigantycznej rozróby z udziałem Polaków doszło w Borgerhout, najmniejszej z dzielnic Antwerpii. Po kłótni w lokalu przy ul. Moorkensplein Polacy wyszli na ulicę bić się na pięści, a później zwaśnione grupy rozbiegły się po okolicy.

 

Bijatyka zakończyła się, gdy jeden z napastników rzucił koktajlem Mołotowa w samochód zaparkowany przy ul. Kroonstraat, a auto błyskawicznie zajęło się ogniem i doszczętnie spłonęło. Drugi z samochodów stojących w pobliżu również uległ uszkodzeniu. Zniszczona została także elewacja pobliskiego budynku.

 

"Wysoki poziom agresji"


Policja aresztowała jednego Polaka. Jak informuje serwis hln.be, nikt z uczestników bójki nie został ranny, a przynajmniej nikt nie trafił do szpitala.

 

 

Burmistrz Antwerpii Bart De Wever powiedział, że to zdarzenie jest nie do przyjęcia i zapowiedział złapanie i ukaranie wszystkich osób odpowiedzialnych za szkody.


Bart De Wever zwrócił uwagę na szczególnie wysoki poziom agresji napastników. - Chcę by było jasne: szacunek dla innych jest podstawowym wymogiem, aby należeć do naszej społeczności - stwierdził burmistrz miasta.

 

hln.be, polsatnews.pl

grz/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze