"PiS wie, że premier chlapnęła". Petru o wypowiedzi Szydło w Auschwitz

Polska

- W świat poszedł komentarz, że premier wykorzystuje Auschwitz, żeby chronić politykę rządu w kwestii uchodźców - powiedział w programie "Gość Wydarzeń" lider Nowoczesnej Ryszard Petru. Odniósł się do wypowiedzi Beaty Szydło, która powiedziała, że "Auschwitz to lekcja tego, że należy czynić wszystko, aby chronić swoich obywateli".

W środę premier Beata Szydło podczas uroczystości w Oświęcimiu przemawiała z okazji 77. rocznicy deportacji polskich więźniów do Auschwitz.

 

Premier podkreśliła, że wielkim zadaniem dla polityków, jest doprowadzić do tego, by "tak straszliwe wydarzenia, jak te, które miały miejsce w Auschwitz, a także innych miejscach kaźni nigdy więcej się nie powtórzyły. Auschwitz to w dzisiejszych niespokojnych czasach wielka lekcja tego, że trzeba czynić wszystko, aby uchronić bezpieczeństwo i życie swoich obywateli" - powiedziała.

 

"Karygodne, poniżej godności, wstyd"

 

- Poszło to w świat z komentarzem, że pani premier wykorzystuje Auschwitz, żeby chronić politykę rządu w kwestii uchodźców czyli nierealizowania ustaleń, do których się Polska zobowiązała. To karygodne, poniżej godności, wstyd - ocenił Petru.

 

Zdaniem polityka wypowiedź premier będzie miała "bardzo negatywne reperkusje wizerunkowe". Pytany o to, dlaczego wpis na Twitterze Prawa i Sprawiedliwości z tą wypowiedzią premier został usunięty odpowiedział : - To świadczy o tym, że wiedzą, że chlapnęła. Tylko takie chlapanie ma daleko idące skutki.

 

Córka leśniczego "to tajny kod"

 

Przed wtorkowym posiedzeniem rządu minister środowiska Jan Szyszko podszedł do szefa MSWiA i wręczył mu otwartą kopertę. - To jest taka... córka leśniczego - powiedział. - A to jest kamera Polsatu - odparł Mariusz Błaszczak, machając w stronę obiektywu.

 

- Być może to jest jakiś tajny kod, którego używają. To wygląda co najmniej podejrzanie - komentował lider Nowoczesnej. - Mariusz "Koperta" Błaszczak ewidentnie nie po raz pierwszy to dostawał, tak się zachowuje. To wygląda, jakby to były u nich normalne praktyki - stwierdził Petru.

 

Zdaniem posła "gdyby nie kamera, nie byłoby afery". - W normalnym kraju powinna być pełna przejrzystość. Na miejscu pana Szyszki pokazałbym jakie rzeczy wpływają. To nie są prywatne sprawy - dodał. Spytany przez prowadzącą program Beatę Lubecką o to, czy afera nie jest przesadzona odparł: - Gdybyśmy przesadzali, to nie byłoby komunikatu na stronie ministerstwa środowiska.

 

"Polska mogłaby przyjąć 7 tys. uchodźców"

 

Lider Nowoczesnej był również pytany o przyjmowanie uchodźców do Polski. Zdaniem Petru 7 tys. uchodźców to kwota, którą Polska mogłaby przyjąć. - Tak naprawdę to chodzi o gest dobrej woli, który byłby możliwy do przyjęcia przez poszczególne kraje. Głupotą jest postawa polskiego rządu, psujemy sobie relacje, mamy kolejny konflikt. Zaczynamy teraz negocjować budżet na kolejne lata, a po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej te środki budżetowe będą znacznie niższe - komentował.

 

- Polski rząd gra wewnętrznie na emocjach. Do polski jak będzie chciał przyjechać ktoś to przyjedzie. A minister Błaszczak nie zajmuje się bezpieczeństwem Polaków, w związku z tym nas nie ochroni - podsumował Petru.

 

Polsat News

mr/grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!