Nowa filharmonia w Hamburgu zainaugurowała działalność. Była budowana przez prawie 10 lat

Kultura
Nowa filharmonia w Hamburgu zainaugurowała działalność. Była budowana przez prawie 10 lat
PAP/EPA/CARSTEN KOALL

Budowana niemal przez dziesięć lat nowa filharmonia w Hamburgu rozpoczęła w środę działalność uroczystym koncertem orkiestry telewizji publicznej NDR. Obecny na inauguracji prezydent Niemiec Joachim Gauck nazwał budynek "symfonią z kamienia i szkła".

Gauck wyraził nadzieję, że nowa sala koncertowa stanie się symbolem otwartej na świat, różnorodnej metropolii, a także "klejnotem Niemiec - narodu, którego fundamentem jest kultura".

 

Hamburska sala koncertowa nazwana Filharmonią Połabską pozwoli jego zdaniem na pozyskanie nowych zwolenników muzyki klasycznej.

 

Oprócz Gaucka w uroczystości uczestniczyli: kanclerz Angela Merkel z małżonkiem, przewodniczący Bundestagu Norbert Lammert, szef dyplomacji Frank-Walter Steinmeier i burmistrz Hamburga Olaf Scholz. Organizatorzy zaprosili 2 100 osobistości życia politycznego, kulturalnego i biznesu.

 

Scholz powiedział wcześniej na konferencji prasowej, że hamburska filharmonia jest "zaproszeniem dla świata do odwiedzenia Hamburga".

 

Maksymalnie 30 metrów od dyrygenta

 

Szklaną budowlę mierzącą 110 metrów wzniesiono na fundamencie dawnego spichlerza.

 

Ściany i dach głównej sali wyłożone są 10 tys. płyt gipsowych, tworzących tzw. białą skórę, co zdaniem fachowców zapewnia niepowtarzalne brzmienie. Salę zaprojektowano tak, by żaden ze słuchaczy nie był oddalony od dyrygenta więcej niż o 30 metrów.

 

789 mln euro

 

Kamień węgielny został wmurowany w kwietniu 2007 roku. Otwarcie filharmonii planowano początkowo na 2010 rok. Koszt projektu finansowanego z podatków wzrósł z początkowo planowanych 77 mln do 789 mln euro. Dodatkowo zgromadzono 57,5 mln euro datków od donatorów prywatnych.

 

Oprócz głównej sali na 2 100 osób budowla mieści mniejszą salę, hotel i 44 mieszkania prywatne.

 

Władze miasta zapowiadają, że ich celem jest popularyzacja muzyki klasycznej. Część biletów ma być sprzedawana po cenie biletów do kina, co ma zachęcić do odwiedzenia filharmonii ludzi niebędących koneserami muzyki klasycznej.

 

PAP

zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze