"Putin to smutny, starzejący się pan". Komentarze po Dniu Zwycięstwa w Rosji

Polska
PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV

- Putin zaskoczył nas po raz kolejny, choć tym razem swoją skromnością i swoimi powtarzanymi kłamstwami. To była kalka wszystkich jego przemówień z ostatnich kilkunastu lat. Kłamstwa o NATO, o otaczaniu Rosji przez NATO, o zajmowaniu ziemi rosyjskiej, czyli Ukrainy - obchody Dnia Zwycięstwa w Rosji komentował gen. Jarosław Stróżyk, były wiceszef wywiadu NATO.

Gen. Jarosław Stróżyk w "Gościu Wydarzeń" dodał, że Putin to "smutny, starzejący się pan". - Choć oczywiście nie można go lekceważyć, bo jednak włada państwem, które jest w posiadaniu dosyć sporej liczby głowić jądrowych - powiedział. 

 

- Fakt, że Putin nie ogłosił pełnej mobilizacji może oznaczać, że to kolejny racjonalny - po wycofaniu się z okolic Kijowa - ruch Putina. Być może to rzeczywiście jest sygnał dla Zachodu, że Putin jest gotów rozmawiać na temat zawieszenia broni. Jest to pozytywny sygnał, ale oczywiście mam wrażenie, że wciąż powinniśmy spodziewać się po Putinie wszystkiego - oświadczył gen. Stróżyk. 

"Widać wyczerpywanie się możliwości Rosjan"

Przy ostatnim ataku na Odessę zostały użyte pociski Oniks. To przeciwokrętowe pociski, które nie są przystosowane do atakowania celów naziemnych. - Czyżby Rosjanie nie mieli już precyzyjnych rakiet do bombardowania celów lądowych? - pytał Bogdan Rymanowski swojego gościa.

 

ZOBACZ: Odessa ostrzelana pociskami Oniks. Ekspert: to akt desperacji Rosjan

 

- Rzeczywiście arsenał rosyjski został mocno nadwyrężony. Z drugiej strony używają po prostu broni, którą posiadają, zatem nawet te starsze rakiety muszą być wykorzystane. Zdecydowanie widać jednak nie sam kres, ale wyczerpywanie się możliwości Rosjan w zakresie precyzyjnych środków rażenia obiektów ukraińskich - ocenił ekspert.

"Taktyka spalonej ziemi"

Generał pytany o możliwości militarne Rosji, których Rosja nie wykorzystuje, odpowiedział, że Rosjanie rzeczywiście angażują na ten moment głównie środki artyleryjskie czy lotnicze. Według niego jest t o "pochodna tej porażki, którą Rosjanie ponieśli w ciągu pierwszych kilku tygodni tej inwazji".

 

WIDEO, fragment programu "Gościa Wydarzeń":

 

 

- Rzeczywiście taktyka spalonej ziemi służy Putinowi do tego, żeby Ukraina była na wiele lat krajem niezdolnym do poprawnego funkcjonowania pod względem ekonomicznym i społecznym. Zwłaszcza ten pas wschodni - to jeden z celów Putina - zdobycie Donbasu i Ługańska i rozszerzenie tej strefy niepewności aż do Morza Czarnego - mówił gen. Jarosław Stróżyk.

 

Ekspert zaznaczył jednocześnie, że nie widzi powodów, dla których "bombardowanie miejsc, w których przebywają zacni goście ze Stanów Zjednoczonych czy z UE z punktu widzenia Putina miałoby sens". - Taka eskalacja konfliktu nie ma sensu - dodał.

Postępująca rusyfikacja w Ukrainie

- Putin będzie się zajmował Wschodem. Widzimy postępującą rusyfikację poszczególnych miejscowości. To jest metoda faktów dokonanych na lata - oznajmił generał. Dodał, że "taki jest prawdopodobnie główny cel Putina: pokazanie, że Ukraina nie jest zdolna do dołączenia do UE, czy do NATO".

 

Gen. Jarosław Stróżyk pytany o rozwój obecnego konfliktu, powiedział, że "obstawia rozejm - nie trwały pokój - do końca czerwca".

 

- Gdybym miał się pokusić o jeden scenariusz rozwoju obecnej sytuacji powiedziałbym, że w ciągu najbliższych tygodni jest możliwy rozejm. Ale ten rozejm będzie kruchy i nietrwały - oświadczył.

Dzień Zwycięstwa w Rosji. "Putin tłumaczył się Rosjanom"

Kolejny z zaproszonych gości programu dr Łukasz Adamski stwierdził z kolei, że to, czy dzisiejsze wystąpienie Putina było porażką, czy zwycięstwem wizerunkowym zależy od tego, z czyjej perspektywy je postrzegamy.

 

- Rosyjska propaganda wszystko przedstawia w taki sposób, żeby udowodnić, że ich prezydent nie miał innego wyboru. Dzisiaj Putin użył bardzo ciekawego stwierdzenia. Powiedział, że Rosja musiała dokonać "prewencyjnego uderzenia". W związku z tym, rosyjski prezydent musiał się dzisiaj tłumaczyć swoim obywatelom. Ja odbieram to jako przyznanie się do pewnej porażki, bo Putin nie powiedział co osiągnął w trakcie tej wojny - stwierdził Adamski.

 

Obecna w studiu prof. Agnieszka Legucka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych oceniła, że wśród Rosjan panują "odczucia schizofreniczne". - Z jednej strony Rosjanie popierają "specjalną operację wojskową", a z drugiej, kiedy miałaby ona dotyczyć ich bezpośrednio to już jej nie chcą. Wojna jest dla nich OK tylko na odległość. Oglądana przez pryzmat rosyjskiej propagandy - komentowała Legucka. 

 

Więcej odcinków programu "Gość Wydarzeń" można obejrzeć tutaj.

 

nb/ml/Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!