Aleksandra Dulkiewicz: Zebraliśmy ponad 200 tys. zł na pomoc Ukrainie

Polska
Polsat News
Prezydent Aleksandra Dulkiewicz na Polsat Plus Arenie w Gdańsku

- Mamy już na koncie ponad 200 tys. złotych, które zostaną przeznaczone na wsparcie akcji "Gdańsk pomaga Ukrainie", czyli m.in. na pomoc uchodźcom wojennym - powiedziała w Polsat News prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. W czwartek wieczorem na Polsat Plus Arenie Gdańsk rozegrano towarzyski i jednocześnie charytatywny mecz piłkarzy Lechii z Szachtarem Donieck.

Szachtar Donieck pokonał na Polsat Plus Arenie Lechię Gdańsk 3:2. W tym starciu wynik nie był jednak najważniejszy. Przed meczem minutą ciszy uczczono pamięć poległych w obronie Ukrainy.

 

Mecz w Gdańsku obejrzało ponad 10 tysięcy kibiców. Dochód ze sprzedaży biletów zostanie przekazany na akcję "Gdańsk Pomaga Ukrainie".  


- Na trybunach jest wielu przybyszów z Ukrainy, także tych, którzy znaleźli schronienie w naszym mieście na Pomorzu, w naszej ojczyźnie, uciekając przed wojną - powiedziała w programie "Gość Wydarzeń" Aleksandra Dulkiewicz, która była na Polsat Plus Arenie tuż przed początkiem meczu. - Pozdrawiamy z najpiękniejszego stadionu w Europie - mówiła.

Podkreśliła, że "bursztynowa arena nie powstałby, gdyby nie wspólna oferta Ukrainy i Polski na Euro 2012". - To wtedy powstały tak wspaniałe obiekty jak Polsat Plus Arena Gdańsk - mówiła Dulkiewicz.

Po świętach kolejne transporty humanitarne

Prezydent Gdańska podkreśliła, że przy organizacji spotkania Lechii z Szachtarem wszyscy pracują charytatywnie. Podziękowała również licznym sponsorom, którzy wsparli akcję pomocy Ukrainie.

- Mamy już na koncie ponad 200 tys. złotych, które zostaną przekazane na wsparcie akcji "Gdańsk pomaga Ukrainie". Te pieniądze przeznaczmy na pomoc Ukraińcom, którzy są już na terenie Gdańska, ale część pieniędzy przeznaczymy na pomoc humanitarną, m.in. na wsparcie Mariupola, który jest miastem partnerskim Gdańska. Po świętach wysyłamy pomoc medyczną do obwodu donieckiego - poinformowała Dulkiewicz w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Marcin Bosacki: przede mną nieprzespane noce, tego nie da się zapomnieć


Prezydent miasta podkreśliła, że poprzez towarzyskie spotkanie w Gdańsku "chcemy pokazać, że mimo wojny sport może łączyć, nieść pozytywny przekaz".

Mecz można oglądać w Telewizji Polsat. Relacja na żywo dostępna jest na portalu polsatsport.pl

Uchodźcy w Gdańsku

Dulkiewicz poinformowała, że przez punkt recepcyjny w ramach akcji "Gdańsk pomaga Ukrainie" przewinęło się 15 tys. osób. - Wnioski o numer PESEL w naszym mieście złożyło ponad 18 tys. osób. W gdańskich szkołach i przedszkolach mamy około 4 tysiące dzieci - mówiła.

 

- Do tej pory na konto gminy miasta Gdańska wpłynęło niemal 4 mln zł od wojewody. To są pieniądze, które będziemy przekazywać dalej, m.in. osobom, które przyjęły uchodźców do swoich domów - dodała.

ZOBACZ: Sondaż CBOS. 79 proc. badanych uważa, że wojna w Ukrainie zagraża bezpieczeństwu Polski

 

- Największym wyzwaniem jest dzisiaj znalezienie systemowego rozwiązania, jakim jest integracja uchodźców: nauka języka obcego czy znalezienie pracy - powiedziała Dulkiewicz.

Drugi mecz Szachtara

Czwartkowy mecz w Gdańsku to drugie spotkanie rozegrane przez Szachtar w ramach akcji "Futbol dla pokoju. Stop wojnie w Ukrainie". W sobotę drużyna z Doniecka przegrała 0:1 w Atenach z Olympiakosem, we wtorek 19 kwietnia zmierzy się w Stambule z Fenerbahce, a w niedzielę 1 maja w Splicie z Hajdukiem.

- Temu wydarzeniu towarzyszy pewna symbolika, płynie z niego też przesłanie. Lechia powstała w 1945 roku na terenie miasta, które zostało kompletnie zburzone w trakcie działań wojennych, a niedaleko stąd, właściwie za naszymi plecami, znajduje się Westerplatte. To miejsce symbol nie tylko rozpoczęcia działań wojennych, ale także bohaterskiej walki. Wynik w tym meczu jest sprawą wtórną, ważne natomiast jest jego przesłanie - stanowcze "nie" dla wojny i "tak" dla pokoju - powiedział w czwartek na konferencji prasowej na Polsat Plus Arenie Gdańsk wiceprezes Lechii Michał Hałaczkiewicz.

 

 

- Kiedy wczoraj wylądowaliśmy na lotnisku w Gdańsku, a następnie udaliśmy się do hotelu, byliśmy pod wrażeniem przyjęcia i gościnności ze strony klubu i wszystkich osób w mieście. Jesteśmy wdzięczni za wsparcie i możliwość rozegrania tego meczu, który ma też zwrócić uwagę na sytuację w Ukrainie. Liczymy, że przyczyni się on do jak najszybszego zaprowadzenia pokoju w moim kraju - stwierdził dyrektor Szachtara Dmytro Kyrylenko.

Kibice pomagają Ukrainie

Organizatorzy szacują, że to spotkanie, które rozpocznie się o godz. 19:30, obejrzy ponad 10 tys. widzów. A taką frekwencję w tym roku na tym obiekcie zanotowano tylko raz – na meczu Lechii z Lechem Poznań pojawiło się 11002 kibiców.

 

- To mecz nie tylko o pokój, ale także o nadzieję. Wielu naszych braci i sióstr z Ukrainy ma nadzieję, że uda im się niebawem wrócić do swojej ojczyzny i przystąpić do jej odbudowy. Do tej pory sprzedaliśmy ponad osiem tysięcy biletów, a dochód na pewno przekroczy 100 tys. zł. Są też sponsorzy, którzy wykupili wejściówki dla wspólnoty ukraińskiej w Gdańsku. Te środki zostaną przekazane na codzienną pomoc dla Ukraińców w naszym mieście. Mam nadzieję, że dzisiaj zwycięży frekwencja i na stadionie pojawi się jak najwięcej osób - dodała wiceprezes Fundacji Gdańskiej Dobrawa Morzyńska.

 

W trakcie konferencji spod stadionu wyjechał transport lekarstw do obwodu donieckiego. Z kolei po spotkaniu piłkarze Szachtara i Lechii wspólnie pomagali wolontariuszom wydawać dary uchodźcom z Ukrainy w hali namiotowej. 

luq//polsatnews.pl/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!