Marcin Ociepa: jeśli Putin naruszy terytorium NATO, spotka się z odpowiedzią militarną

Polska
Polsat News
Marcin Ociepa

Jak zatrzymać Putina? O tym w "Graffiti" rozmawiali goście Marcina Fijołka. Wiceminister obrony narodowej Marcin Ociepa zapewniał o bezpieczeństwie Polski i silnej reakcji NATO na ewentualną agresję Rosji na nasze terytorium. Zdaniem Pawła Zalewskiego z Polski 2050 klucz do rozwiązania konfliktu leży w rękach Niemiec i Unii Europejskiej.

Marcin Ociepa komentował rosyjski atak na poligon w Jaworowie, 20 km od polskiej granicy. - Byliśmy przygotowani na taki scenariusz. Polskie niebo i polskie terytorium jest zabezpieczone przez nasze siły zbrojne i siły naszych sojuszników - zapewnił wiceminister obrony.

 

- Władimir Putin eskaluje ten konflikt, także konflikt dyplomatyczny, psychologiczny z NATO. Powinniśmy z jednej strony zachować zimną krew, a z drugiej strony wyciągać wnioski - mówił dalej. - My jesteśmy odporni na groźby Putina. Jesteśmy zdeterminowani, żeby bronić całego NATO, w tym terytorium Rzeczypospolitej. Metody zastraszania nie zadziałały na Ukraińców, którzy się bohatersko bronią i nie zadziałają także na nas - dodał.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Sztab generalny: wojska rosyjskie przygotowują kilka ofensyw

 

- Jeżeli Putin przeszedłby od słów do czynów, do naruszenia terytorium NATO, to spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią sojuszu. To będzie odpowiedź militarna - stwierdził Ociepa. 

"Nie można bez końca uciekać przed konfrontacją"

- Nie można bez końca uciekać przed konfrontacją z dyktatorem, co pokazał wiek XX. Natomiast przykładanie kalki jeden do jednego nigdy się nie sprawdza. Dzisiaj widzimy, że nie ma żadnego blitzkriegu rosyjskiego. Jest duża szansa, że Ukraińcy stawią skuteczny opór, który wsparty sankcjami ekonomicznymi może po prostu zatrzymać Putina - mówił Ociepa.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. W Mariupolu zmarła ciężarna ranna podczas rosyjskiego ataku na oddział położniczy

 

Wiceszef MON był także pytany o tempo zwiększania liczebności polskich sił zbrojnych w kontekście nowej ustawy o obronie ojczyzny. Ociepa nie zdradził harmonogramu, ale przyznał, że Wojsko Polskie ma liczyć 300 tys. żołnierzy. Przyznał też, że będzie to "dłuższa perspektywa" czasowa. - Proszę pamiętać, że to jest bardzo skomplikowany proces. Jeżeli mówimy o ambicji podwojenia liczebności naszej armii, to znaczy, że musimy podwoić nasze zasoby jeżeli chodzi o ośrodki szkoleniowe, uczelnie wojskowe, infrastrukturę jednostek. To oznacza fundamentalną rozbudowę sił zbrojnych - wyjaśniał.

Zalewski: klucz jest w rękach Niemiec i UE

Drugim gościem Marcina Fijołka był Paweł Zalewski, poseł Polski 2050. Komentował kolejne, zapowiedziane na poniedziałek rozmowy Ukraina-Rosja. - Rosjanie nie osiągnęli swoich celów, które planowali, że osiągną w ciągu dwóch tygodni. Negocjatorzy ukraińscy liczą na pewien postęp. Czy to będzie oznaczało utworzenie realnych korytarzy humanitarnych (...), czy to rozstrzygnięcie dotyczące jakiegoś rozejmu, które myślę, że jest potrzebne i Rosjanom, i Ukraińcom - uważa Zalewski.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Bilans strat. Rosyjskie wojska uszkodziły już 379 placówek oświatowych

 

Dodał też, że tak naprawdę to jest "konflikt globalny, tylko że na Ukrainie toczy się gorąca wojna". - Klucze są w rękach Niemców, którzy muszą podjąć decyzję o tym, żeby zaprzestać zakupu rosyjskiej ropy i gazu, bo ona finansuje zbrojenia Rosji w dalszym ciągu. Klucz leży po stronie Unii Europejskiej, aby ta zrozumiała, że wojna na Ukrainie nie jest jakimś izolowanym konfliktem, który może być zakończony w taki sposób, że Putin osiągnie część swoich celów, bo to jest konflikt globalny, który w przypadku porażki Zachodu, będzie miał fatalne konsekwencje - ocenił Zalewski.

 

Poprzednie odcinki programu "Graffiti" można obejrzeć tutaj.

bas/Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!