Warszawa. Policja udaremniła kierowcom start w Rajdzie Barbórki. Zatrzymane dowody rejestracyjne

Polska
Facebook.com/Sylwia Zaborowska
"Corocznie nasze Martini przechodzi przegląd techniczny, posiada wszelkie wymagane atesty, certyfikacje! Procedura badani kontrolnego zawsze wypada pomyślnie. Wszyscy ci fachowcy widocznie byli w błędzie! Paranoja" - napisała pilotka rajdowa.

Stołeczna drogówka zatrzymała dowód rejestracyjny sportowej załodze biorącej udział w Rajdzie Barbórki, mimo że według pilotki samochód miał ważny przegląd techniczny i wymagane certyfikaty. Załoga wypadła z rajdu. Podobnych przypadków było więcej, policjanci byli nieugięci. - Na drodze obowiązuje wiele zasad - wyjaśnił rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Przed startem do drugiego dnia zmagań na 59. Rajdzie Barbórka warszawska policja zakazała dalszej jazdy jednej z załóg, ponieważ poruszała się samochodem przystosowanym do rajdów! Później okazało się, że nie był to przypadek odosobniony - poinformowała Interia w sobotę.

Pilotka rajdowa: "czerwona kartka" mimo atestów i przeglądu

Sylwia Zaborowska, pilotka załogi z numerem 85 biorącej udział w Rajdzie Barbórka, o godzinie 7 rano została zatrzymana wraz z kierowcą Michałem Łusiakiem przez stołeczną policję. Funkcjonariusze drogówki po obejrzeniu ich Forda Sierry XR4i zarzucili wiele nieprawidłowości technicznych, takich jak za duży poziom głośności, modyfikacja wydechu, czy też obecność klatki bezpieczeństwa. Uznali, że taki pojazd nie powinien poruszać się po drogach, zakazali dalszej jazdy oraz wystawili "wezwanie do osobistego stawiennictwa".

 

ZOBACZ: Częstochowa. Potrącił pieszego i uciekł. Zarzuty za "szaleńczy rajd"

 

Jak podkreśliła w swoim wpisie na Facebooku Sylwia Zaborowska, Ford Sierra jej załogi posiadał ważny przegląd, który uprawnia do przemieszczania się pomiędzy odcinkami specjalnymi i dojazdu do startu na kolejne etapy po drogach publicznych.

 

"Corocznie nasze Martini przechodzi przegląd techniczny, posiada wszelkie wymagane atesty, certyfikacje! Procedura badania kontrolnego zawsze wypada pomyślnie. Wszyscy ci fachowcy widocznie byli w błędzie! Paranoja" - napisała Zaborowska. "Mimo wsparcia ze strony organizatora dostaliśmy »czerwoną kartkę« - dodała. Jej załodze udało się jednak tego samego dnia pojechać na Odcinku Specjalnym Karowa. 

 

 

Później doszło do kolejnych zatrzymań. Policjanci zakazali dalszej jazdy między innymi Audi Quattro S1 załogi Grzegorz Olchawski/Łukasz Wroński. Funkcjonariusze zabrali im dowód rejestracyjny za głośny wydech, klatkę bezpieczeństwa oraz sportowe opony. Mimo problemów tej załodze udało się wystąpić w prestiżowym kryterium na ul. Karowej w Warszawie.

 

ZOBACZ: Śląskie. Policja udaremniła nielegalne wyścigi. Ponad 300 skontrolowanych aut

 

Wysłannik Interii na Rajd Barbórka poinformował, że załóg, które miały problemy z policją, było jeszcze więcej. Próbował im pomóc organizator imprezy, ale funkcjonariusze byli nieugięci.

Rzecznik policji: zakaz dalszej jazdy za klatkę i hałas

- Na drodze obowiązuje wiele zasad, które dotyczą m.in. stanu technicznego pojazdu - powiedział rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

 

- Otrzymaliśmy wiele zapytań dotyczących wczorajszych działań policjantów Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji. Dotyczyły ona zatrzymanych dowodów rejestracyjnych osobom, które udawały się na Rajd Barbórki - przyznał Marczak.

 

Przyznał, że policjanci zwracali uwagę m.in. na wyposażenie pojazdów rajdowych, które jednak znacznie różni się od pojazdów fabrycznych.

 

ZOBACZ: Warszawa. Nielegalne wyścigi - śmiertelnie niebezpieczna prędkość i bezradność służb

 

- Jeżeli w trakcie kontroli policjanci odnotują brak zalegalizowanej tablicy rejestracyjnej z przodu pojazdu, brak świateł pozycyjnych tylnych, brak światła przeciwmgłowego tylnego, wydech usytuowany z prawej strony, brak mechanizmu zapadkowego w hamulcu postojowym i nie okazuje się policjantowi legalizacji na klatkę bezpieczeństwa, pojazd ma nadmierną emisję hałasu, brakuje prędkościomierza wyskalowanego w kilometrach, to zatrzymujemy dowód rejestracyjny z zakazem dalszej jazdy - wyjaśnił rzecznik stołecznej policji.

 

- Powód to jazda takim pojazdem po drodze publicznej, a nie dlatego, że ktoś udaje się na rajd - wskazał rzecznik warszawskiej komendy.

hlk/ sgo/PAP/Polsatnews.pl/Interia

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!