Włochy. Policja przerwała nielegalne rave party. Uczestnicy naruszali wszystkie przepisy

Świat
zdjęcie ilustracyjne, Pixabay/Free-Photos
Władze sanitarne regionu Lacjum alarmowały, że sytuacja wyrwała się spod kontroli i apelowały do MSW o przywrócenie porządku publicznego.

Po pięciu dniach włoska policja przerwała w czwartek nielegalne tzw. rave party z udziałem kilku tysięcy osób, które zorganizowano z naruszeniem wszelkich przepisów, także sanitarnych, na granicy regionów Lacjum i Toskania. - Teren został uwolniony - ogłosiły lokalne władze.

Na rozpoczętym w piątek wieczorem nielegalnym kempingu połączonym z muzycznym maratonem nad jeziorem Mezzano koło Viterbo bawili się młodzi ludzie z Włoch i innych krajów Europy. Jedna osoba utonęła, a kilka trafiło w poważnym stanie do szpitala z powodu upojenia alkoholowego.

 

W czwartek rano na teren nielegalnego obozowiska weszły siły bezpieczeństwa i nakłoniły pozostające tam osoby do jego opuszczenia. Policja skonfiskowała dwie ciężarówki sprzętu muzycznego i wzmacniaczy, należące do Holendrów i Włochów.

"Teren został uwolniony"

Funkcjonariusze spisali ponad 2 tys. uczestników imprezy, która wywołała oburzenie opinii publicznej także z powodu braku natychmiastowej reakcji sił policyjnych na to, co się tam dzieje. Władze sanitarne regionu Lacjum alarmowały, że sytuacja wyrwała się spod kontroli i apelowały do MSW o przywrócenie porządku publicznego.

 

ZOBACZ: Włochy. Lekarz w każdą sobotę na targu zachęca do szczepień. Przekonał już 500 osób

 

- Teren został uwolniony. Nie ma tam już nikogo - powiedział burmistrz miejscowości Valentano, Stefano Bigiotti, informując o porannej operacji. Zapewnił, że została ona przeprowadzona przy "najwyższym szacunku dla obecnych tam osób".

dsk/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!