Rumunia. Pasażer raniony przez szynę, która przebiła podłogę tramwaju

Świat
Wikimedia Commons/zdjęcie ilustracyjne
Bukaresztański tramwaj nabił się na szynę, która "wyskoczyła" z torowiska.

50-letni pasażer tramwaju w Bukareszcie może mówić o dużym szczęściu. Podczas jazdy tuż obok niego szyna przebiła podłogę jadącego wagonu, raniąc podróżnego. Gdyby mężczyzna znajdował się w innym miejscu, najprawdopodobniej groziłyby znacznie bardziej poważne obrażenia. Służby badają okoliczności zdarzenia. Domniemaną przyczyną awarii są najprawdopodobniej upały, które wybrzuszyły szynę.

Do zdarzenia doszło po tym, gdy bukaresztański tramwaj linii "19" odjechał z przystanku "Nerva Traian". Chwilę później pasażerowie poczuli wstrząs, a ci jadący z przodu pojazdu - jak opisują lokalne media - ujrzeli "straszliwą scenę".

Szyna przebiła podłogę, trafiła pasażera

Podłogę tramwaju przebiła szyna, która zraniła 50-letniego mężczyznę.

 

ZOBACZ: Samolot Ceausescu sprzedany na aukcji. Jest częścią "dziedzictwa narodowego"

 

- Gdyby wówczas stał kilka centymetrów dalej albo siedział na fotelu, nie miałby szans - powiedział telewizji StirileProTV świadek incydentu.

 

Możliwi winni - upał i ekipa techniczna

Jak podaje "Interia", poszkodowany pasażer trafił do szpitala w stanie stabilnym. Miejskie służby oraz policja sprawdzają, dlaczego tor "wystrzelił", gdy przejeżdżał nim tramwaj. Jedną ze wskazówek są widoczne na szynie ślady spawów. Zdaniem ekspertów może to sugerować, że ekipa techniczna dbała o infrastrukturę w niewłaściwy sposób.

 

ZOBACZ: USA. Katastrofa budowlana na Florydzie. Ogień i dym utrudniają przeszukiwanie ruin

 

Śledczy biorą również pod uwagę panujące w Bukareszcie wysokie temperatury. Podczas upałów szyny ulegają wybrzuszeniu i wskutek działających sił "wyskakują" z torowiska.

 

Z takim zjawiskiem można spotkać się także w innych krajach. Z notorycznymi "wybrzuszeniami" walczy chociażby Kraków, jednak tam, jak dotąd, nie powodowały one wypadków, a jedynie czasowo uniemożliwiały ruch na danej trasie.

 

Za incydent przeprosił zarząd transportu miejskiego w Bukareszcie. "Dołożymy wszelkich starań, aby w niedalekiej przyszłości nasza infrastruktura była nowoczesna i dało się ją użytkować w normalnych warunkach" - zapewniło przedsiębiorstwo.

wys/hlk/Interia

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!