Bocheński porównuje PiS do armii. "Nasze zadania spoczywają na głównym dowódcy"
- Kiedy idziemy na starcie z tak bezwzględnym przeciwnikiem, jak Donald Tusk, to jednak lepiej być w pewnym uszeregowaniu wojskowym niż pospolitym ruszeniu - wskazywał Tobiasz Bocheński w "Graffiti". Odwołując się do napięć w PiS związanych z założeniem Stowarzyszenia Rozwój Plus, europoseł przekonywał, że jego członkowie powinni zastosować się do poleceń prezesa partii.

Nie milką echa burzy w Prawie i Sprawiedliwości wywołanej powołaniem przez Mateusza Morawieckiego Stowarzyszenia Rozwój Plus. Jej przeciwnicy wskazują na dążenie do rozłamu w partii, zwolennicy i sami członkowie przekonują natomiast, że na sercu leży im dobro ugrupowania i możliwość wyjścia do szerszej grupy wyborców.
O ustosunkowanie się do argumentów tych drugich proszony był w poniedziałkowym "Graffiti" Tobiasz Bocheński. Prowadzący program Marcin Fijołek wskazywał, że wszyscy politycy związani z nowym ugrupowaniem przekonują, że chodzi o "jedną ławę w ramach PiS-u". - Jedna ława w ramach PiS-u jest wewnątrz PiS-u i tak twierdzi pan prezes Kaczyński, ponieważ jest naszym liderem i nasze zadania, jak w armii, spoczywają jednak na głównym dowódcy - odpowiadał europoseł.
Bocheński o napięciu w PiS. "Odciąga uwagę od Przemysława Czarnka i jego kampanii"
- Ja głęboko wierzę, że moje koleżanki i koledzy zastosują się do stanowiska pana prezesa Kaczyńskiego wyrażonego w piątek w Sejmie, a dotyczącego sprawy, która niestety wzbudziła ferment wśród naszych wyborców - mówił Tobiasz Bocheński.
"To grono", jak określił stowarzyszenie Morawieckiego, składa się - zdaniem europosła - z "bardzo wielu bardzo zdolnych, bardzo inteligentnych, bardzo zasłużonych i bardzo pracowitych posłów". Bocheński wyraził nadzieję, że będzie miało ono charakter ekspercki. Wskazał, że partia jest otwarta na taki rodzaj działalności.
ZOBACZ: Konflikt Kaczyńskiego z Morawieckim. "Prezes PiS ma duży problem"
- Wszystko to, co się wydarzyło w zeszłym tygodniu, powoduje o tyle nasz ból głowy, że odciąga uwagę od Przemysława Czarnka i jego kampanii - mówił Bocheński, wskazując, że kandydat na premiera z PiS jest bardzo aktywny, ale jego działania schodzą na drugi plan w obliczu wewnątrzpartyjnych nieporozumień.
Kto odpowiada za wycieki w PiS? "Mniej więcej wiemy"
Wiceprezes PiS przekonywał, że wyborcy oczekują od partii, że będzie "zdyscyplinowaną armią, która odsunie Donalda Tuska od władzy". - Kiedy idziemy na starcie z tak bezwzględnym przeciwnikiem, jak Donald Tusk, to jednak lepiej być w pewnym uszeregowaniu wojskowym niż pospolitym ruszeniu - mówił.
WIDEO: Bocheński porównuje PiS do armii. "Nasze zadania spoczywają na głównym dowódcy"

Bocheński przyznał jednocześnie, że ugrupowanie mierzy się z wyciekami informacji. Zaprzeczył słowom Mateusza Morawieckiego, który przekonywał w mediach, że zaczęły się one w momencie, gdy poszerzone zostało kierownictwo PiS. - Wycieki są od 10 lat i Mateusz Morawiecki dotknął sprawy, która nas wszystkich w kierownictwie bardzo interesuje, dlatego, że to trwa od około 10 lat i faktycznie spotyka się z naganą nas wszystkich - mówił europoseł.
ZOBACZ: "Ma dużą szansę się rozpaść". Ekspert o sytuacji w PiS
Na pytanie o to, czy PiS ma problem z "odnalezieniem kreta" odparł: - Mniej więcej wiemy, które osoby w jaki sposób z dziennikarzami rozmawiają.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej