Pełczyńska-Nałęcz o "SAFE 0 proc.": Musi być pula na najczarniejszą godzinę

Graffiti

- To nie jest tak, że nie mamy innych opcji, że dzisiaj jest ta najczarniejsza godzina - powiedziała o propozycji "SAFE 0 proc." Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Szefowa Polski 2050 stwierdziła w piątkowym "Graffiti", że działania, jakie w tej sprawie może podjąć Narodowy Bank Polski, stwarzają "ogromne ryzyko walutowe", a zatwierdzony przez UE projekt SAFE jest już przygotowany.

Kobieta w jasnej marynarce, z apaszką na szyi, siedzi i mówi, na tle jasnoniebieskich ekranów z abstrakcyjnymi wzorami w kolorach białym, żółtym i niebieskim.
Polsat News
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w "Graffiti"

Prezes NBP Adam Glapiński i prezydent Karol Nawrocki mówili w środę o programie "SAFE 0 proc." zakładającym, że środki finansowe na pokrycie kosztów zbrojeń dla Polski pozyskane byłyby poprzez wykorzystanie rezerw banku centralnego. Projekt przedstawiono jako alternatywę dla unijnego programu SAFE, którego przyjęcia chce rząd.

"Pula na najczarniejszą godzinę". Minister wskazała na zagrożenia "SAFE 0 proc."

- Jeżeli naprawdę komuś zależy na polskiej suwerenności, to po pierwsze stabilność naszej waluty i naszej gospodarki jest fundamentalna i NBP tym się powinien zajmować. Po drugie zawsze musi być ta pula na najczarniejszą godzinę i może ta najczarniejsza godzina nie nastąpi - mówiła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, dodając, że stwarza to "ogromne ryzyko walutowe".

 

ZOBACZ: "Czuję się wstrząśnięty, nie zmieszany". Wiceszef MSZ reaguje na "polski SAFE"

 

W rozmowie z Marcinem Fijołkiem minister funduszy i polityki regionalnej stwierdziła, że w sprawie unijnej pożyczki "nikt nam niczego nie narzuca". - Ustalamy reguły, także obowiązujące Niemcy, Hiszpanię, Włochów i teraz to co jest ważne: to jest przypilnowanie, żeby te reguły były korzystne dla Polski. To jest rozwiązanie realne leżące na stole - tłumaczyła w "Graffiti".

 

WIDEO: "SAFE 0 proc.". Minister mówi o "puli na najczarniejszą godzinę"

 

Zapytana o prezydencką inicjatywę wskazała, że obecnie brakuje w niej konkretów i tego, jak dokładnie ma wyglądać. Nadmieniła, że głównym zadaniem banku centralnego jest pilnowanie stabilności złotego, "czyli tego, żeby ludzie nie zarabiali mniej, nie było drożyzny". 

"SAFE 0 proc." zachwieje złotówką? "Pieniądze nie rosną na drzewach"

Zdaniem przewodniczącej Polski 2050 unijny projekt SAFE ma tę przewagę, że można dzięki niemu "korzystnie pożyczyć pieniądze wspólnie, w większej puli i zakupić to uzbrojenie", co pozwoli na zwiększenie potencjału polskiego bezpieczeństwa i systemu zbrojeniowego.

 

ZOBACZ: "Dwa nagie miecze". Szef MON o inicjatywie prezydenta

 

Mówiąc o ryzyku stabilności naszej waluty, wskazała na "podstawową gospodarczą prawdę". - Pieniądze nie rosną na drzewach, więc jeżeli niczego się nie wyzbywamy, ani nie pożyczamy, to znaczy, że dodrukowujemy. A jak dodrukowujemy, to nie ma to nic wspólnego ze stabilnością polskiego złotego i dbaniem o to, żeby ludzie nie byli wystawieni na drożyznę i nie ponieśli tego kosztów - podsumowała.

 

 

- Albo jest ten zasób złota i wiemy, że jest, trzymajmy go na najczarniejszą godzinę, która oby nigdy nie nastąpiła, ale tak się zachowuje odpowiedzialne państwo. Ale jeżeli to ma być po prostu jakieś przeksięgowanie, to znaczy, że mowa jest o dodrukowaniu, czyli rozchwianiu polskiej złotówki - mówiła minister na antenie Polsat News.

 

Prowadzący zwrócił uwagę, że wykorzystanie rezerw banku centralnego jest możliwe zdaniem m.in. byłego prezesa NBP Marka Belki i byłego ministra finansów Grzegorza Kołodki, który był pomysłodawcą takiego rozwiązania.

 

- Jeżeli zostanie przedstawiona naprawdę wiarygodny i ekonomicznie uzasadniony jakiś mechanizm, który nie naruszy stabilności złotego, który nie naruszy tych rezerw (...) to oczywiście rozmawiajmy. Ale dlaczego wykluczać coś, co już jest na stole, jest korzystne finansowo, jest potrzebne to są warunki wspólnie przez nas wypracowane? - pytała Pełczyńska-Nałęcz.

Pełczyńska-Nałęcz o politycznym ryzyku. "Przewidywalne i bezpieczne"

Stronnictwo związane z Pałacem Prezydenckim, oprócz argumentów finansowych - unijny projekt zaciągany byłby w obcej walucie, z oprocentowaniem ocenianym na 3-4 proc. - wskazuje także na ryzyko polityczne przez zawarty w SAFE mechanizm warunkowości. Zdaniem minister, to oznaka strachu przed "układaniem relacji zewnętrznych na zasadach partnerskich".

 

ZOBACZ: "Zaproponowałem prezydentowi ten kierunek". Prof. Kołodko o "SAFE 0 proc."

 

- Nie wiemy czemu się boją. Właśnie zapisane zasady są bezpieczne dla wszystkich, bo one są na twardo zapisane. Wiem, bo operuję funduszami europejskimi i siła tych funduszy i bezpieczeństwo tych funduszy nie polega na tym, że "wyjąłem z kieszeni i dałem, a za chwilę wezmę i sobie z powrotem do kieszeni włożę" - zapewniła.

 

- One są zawsze oparte na zasadach spisanych zasadach i obowiązujących w identyczny sposób wszystkie państwa europejskie. Dlatego to są fundusze przewidywalne i bezpieczne - mówiła w "Graffiti".

 

Rozwiązanie unijne jest według Pełczyńskiej-Nałęcz bezpieczniejsze niż relacje ze stroną amerykańską, na które stawia Kancelaria Prezydenta.

 

- Wolę takie fundusze niż dzisiaj relacje z USA, które nie są spisane. Dzisiaj jest taka decyzja, takie cła, jutro są o 10 proc. większe cła, pojutrze jest atak na jakiś kraj i oczekiwanie, że my się w tę inwazję na bliżej nieznanych zasadach włączymy - powiedziała. Jej zdaniem relacja z USA "nie jest w pełni bezpieczna" i nie jest relacją partnerską, a raczej "zaczyna być relacją wasalną".

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Jakub Pogorzelski / wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie