"Proniemiecki kretyn". Polityk PiS tłumaczy się ze słów o Tusku
- Proszę się do tego przyzwyczaić panie premierze - powiedział w Polsat News Przemysław Czarnek, komentując swoje słowa o Donaldzie Tusku, którego nazwał "proniemieckim kretynem". - Nie ma dzisiaj nadstawiania drugiego policzka, będziemy odpowiadać adekwatnie do poziomu agresji pana premiera - podkreślił wiceprezes PiS. - Mówimy językiem, który może trafi do pana premiera - dodał.

Kwestia przyjęcia lub nieprzyjęcia przez Polskę programu SAFE budzi w ostatnich tygodniach gorące emocje na polskiej scenie politycznej. Rząd przekonuje, że Polska ma szansę podjąć kredyt na wyjątkowo korzystnych warunkach. Opozycja grzmi jednak, że stanowi to zagrożenie dla polskiej suwerenności.
"Proniemiecki kretyn". Przemysław Czarnek uderza w Donalda Tuska
Kilka dni temu premier Donald Tusk opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym określił mianem "zakutych łbów" polityków mających wątpliwości ws. programu SAFE. Na jego słowa odpowiedział Przemysław Czarnek, który nazwał szefa rządu "proniemieckim kretynem".
- To pan premier zaczął. (...) Nie ma dzisiaj nadstawiania drugiego policzka, będziemy odpowiadać adekwatnie do poziomu agresji pana premiera, proszę się do tego przyzwyczaić panie premierze - powiedział Czarnek w programie "Graffiti".
- Mówimy językiem, który może trafi do pana premiera, a przynajmniej do części jego sympatyków - dodał.
"Jeżeli mamy niepewne pieniądze, to nie mamy bezpieczeństwa"
Mówiąc o samym programie SAFE wiceprezes PiS stwierdził, że jest to tak "absurdalny program", że "tylko człowiek pozbawiony możliwości używania narządu wzroku, nie widzi wielkiej machlojki i szwindla niemieckiego, który jest nam tutaj proponowany".
- To jest tak, jakby pan był w potężnym zagrożeniu swojego jednego sąsiada. Ja bym to widział jako pana sąsiad z drugiej strony i powiedział panu, że nie dam panu na zbrojenia, tylko mogę panu pożyczyć, ale też nie na takie, które są panu konieczne, tylko na takie, które pan może kupić przede wszystkim u mnie i to jeszcze nie wiadomo, czy jak pan u mnie zaciągnie zobowiązanie, to ja panu dam te pieniądze, bo może mi się nie podobać koszula, którą pan dzisiaj ubrał - wyjaśnił.
ZOBACZ: "Dynamit pod fundamenty państwa". Spór o program SAFE w Debacie Gozdyry
- Nie ma większego wariactwa i to jeszcze na płaszczyźnie, która jest tak ważna, mianowicie bezpieczeństwo, w obliczu największego zagrożenia zewnętrznego czasu drugiej wojny światowej - podkreślił.
- Jeśli mam potrzebę kupienia czegoś, co jest mi konieczne do tego, żeby się bronić przed agresywnym sąsiadem, to ja chcę zaciągnąć pożyczkę na sprzęt, który jest mi konieczny do tego, żeby go odstraszyć, a nie zaciągnąć pożyczkę, którą nie wiadomo, czy dostanę, nie wiadomo na jakich warunkach i na pewno nie mogę kupić sprzętu, który jest mi konieczny do odstraszenia sąsiada - dodał.
Według Czarnka największe obawy budzi zapisany w programie SAFE mechanizm warunkowości. - To oznacza, że te pieniądze są niepewne. Jeżeli mamy niepewne pieniądze, to nie mamy bezpieczeństwa. Pewność to bezpieczeństwo, niepewność to niebezpieczeństwo - stwierdził.
WIDEO: Przemysław Czarnek w programie "Gość Wydarzeń"

"Szaleństwo, które naraża Polskę na śmiertelne niebezpieczeństwo"
Przypomniał, że ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie prezydent Karol Nawrocki. - Pan prezydent zrobi tak, jak będzie uważał. My nie wywieramy żadnej presji na Pałac Prezydencki, my tylko wskazujemy na potężne niebezpieczeństwo - dodał.
- Oni tymi miliardami pożyczonymi od Niemców, tą potężną pożyczką, którą jeszcze nasi wnukowie będą spłacać, chcą zastąpić dzisiejszy Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, w którym mamy potężne pieniądze i możemy je wydawać na sprzęt, który jest nam akurat potrzebny - powiedział.
ZOBACZ: "Planowany jest polexit". Wiceminister o zastrzeżeniach opozycji do programu SAFE
- Ale nie będziemy mogli ich wydawać, bo już ich nie będziemy mieli, a będziemy mieli niepewne pieniądze niemieckie, za które nie będziemy mogli skupić sprzętu, który jest w Ameryce, w Korei, ale na pewno nie ma go w Europie. To jest szaleństwo, które naraża Polskę na śmiertelne niebezpieczeństwo - ocenił.
Czarnek przypomniał, że koalicja rządząca odrzuciła poprawki zgłaszane przez PiS dotyczące wydawania tych środków tylko w polskich fabrykach zbrojeniowych. Według niego stało się tak, ponieważ te pieniądze "nie będą lokowane w polskich fabrykach, tylko będą mogły być lokowane również w firmach, które w Polsce są zarejestrowane, a będą kupowały od Niemców".
- To jest szaleństwo, szanowni państwo nie gódźmy się na to i wywierajmy presję na politykach PSL-u, na politykach Polski 2050 - zaapelował.
Wiceprezes PiS zwrócił również uwagę, że pracom nad ustawą ws. programu SAFE przyglądał się w Sejmie ambasador Niemiec. -Została ona przyjęta pod bardzo intensywnym nadzorem ambasadora Republiki Federalnej Niemiec, która to przypadkowo nie bierze ani jednego euro z tej pożyczki, ale nadzoruje, żeby Polacy ją wzięli. Przypadek? Nie sądzę - podsumował.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej