"Planowany jest polexit". Wiceminister o zastrzeżeniach opozycji do programu SAFE

Graffiti

- W tle jest planowany polexit, czyli wyjście Polski z Unii Europejskiej. Nie ma innego racjonalnego wytłumaczenia tych kłamstw i tych oczekiwań, które w żaden sposób nie są dopasowane do zagrożeń - powiedział w Polsat News wiceszef MON Paweł Zalewski, komentując zastrzeżenia opozycji i prezydenta do programu SAFE.

Mężczyzna w beżowym garniturze i krawacie siedzi przed ekranem z kolorowym, abstrakcyjnym wzorem.
Polsat News
Paweł Zalewski w programie "Graffiti"

W Polsce od kilkunastu dni trwa spór polityczny o program SAFE. Najwięcej niepokojów opozycji i prezydenta wzbudza kwestia warunkowości. Otoczenie prezydenta chciałoby również, aby powstał specjalny komitet nadzorujący, by Kancelaria Prezydenta mogła prześwietlać program na bieżąco.

Opozycja przeciwna SAFE. "W tle jest planowany polexit"

- Prezydent Nawrocki ani PiS nie wygrali wyborów parlamentarnych. Pan prezydent, ani PiS i Konfederacja nie mają prawa zmiany konstytucji, a to, czego oczekuje Pałac Prezydencki, jest zmianą konstytucji - powiedział w programie "Graffiti" wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski. 

 

Według niego byłaby to zmiana "całkowicie nieuzasadniona". - Ten program jest transparentny zarówno dla opozycji jak i dla prezydenta. Pan prezydent i opozycja mają szansę zaznajomić się z tym programem, bo wszystkie informacje zostały przekazane - dodał. 

 

ZOBACZ: "Donald Tusk zastawił pułapkę na prezydenta". Ekspert o programie SAFE

 

- Tutaj nie ma żadnej tajemnicy, wszystko jest jasne, wszystko jest transparentne, wszystko jest korzystne dla Polski - stwierdził.

 

- Po pierwsze są to najtańsze możliwe pieniądze, które możemy pozyskać na wielki program modernizacyjny polskiej armii i to polska armia jest dysponentem tego programu, który przeważającej większości będą realizowały polskie firmy. To będzie wielki program modernizacyjny dla polskiego przemysłu obronnego - wyjaśnił wiceminister.

 

Według niego wszelkie zarzuty ws. programu SAFE są bezzasadne. - W tle jest planowany polexit, czyli wyjście Polski z Unii Europejskiej. Nie ma innego racjonalnego wytłumaczenia dla tych kłamstw i tych oczekiwań, które w żaden sposób nie są dopasowane do zagrożeń - ocenił.

Mechanizm warunkowości. Wiceszef MON wskazał dwa powody

Mówiąc o samym mechanizmie warunkowości Zalewski powiedział, że są dwa powody, dla których pieniądze z programu SAFE mogą zostać nam odebrane.

 

- Pierwszy powód jest taki, że one nie będą wykorzystywane na zadeklarowane w programie inwestycyjnym cele. Drugim powodem jest to, że po wyborach PiS, tak jak Viktor Orban na Węgrzech, zacznie rozkradać unijne pieniądze. Nie ma innych powodów. Jedynym pozamerytorycznym powodem, dla którego te pieniądze mogą być odebrane jest to, że będą one defraudowane - podkreślił.

 

ZOBACZ: "Dotarło, zakute łby?". Donald Tusk pokazał nagranie z Huty Stalowa Wola

 

Były szef MON za rządów PiS, Mariusz Błaszczak alarmuje, że program SAFE będzie powiązany z ideologią, czyli że na przykład, pieniądze zostaną nam odebrane, jeśli nie uznamy, że jest więcej niż dwie płcie. 

 

- To jest jedno z kłamstw, które ma na celu doprowadzić do tego, żeby zniechęcić Polaków do Unii Europejskiej. To jest kłamstwo, absurdalne kłamstwo - odpowiedział Zalewski.

 

- Unia Europejska nie jest żadnym rywalem dla NATO. Unia finansuje NATO. Dlatego dzisiaj nie ma innego powodu, aby krytykować ten program i w niego nie wchodzić, jak to, że politycy PiS-u mają z tyłu głowy wyjście polski z Unii Europejskiej - podsumował.

Program SAFE, czyli miliardy na obronność

Instrument SAFE to program, który ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE. Przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci m.in. nisko oprocentowanych pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Pod koniec stycznia Komisja Europejska zaakceptowała polski plan w ramach SAFE. Polska wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów na kwotę 43,7 mld euro.

 

SAFE ma wspierać państwa UE we wzmacnianiu ich potencjału obronnego. Został ustanowiony w 2025 r. w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji oraz niepewności wokół dalszego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Europie. Celem programu jest też zmniejszenie uzależnienia od uzbrojenia z USA i wzmocnienie przemysłów obronnych państw unijnych. Z tego powodu SAFE dopuszcza możliwość zakupów w krajach trzecich tylko w ograniczonym zakresie. Koszt komponentów wyprodukowanych w państwach zaangażowanych w SAFE musi wynieść co najmniej 65 proc.

 

ZOBACZ: Prezydent nie zawetuje programu SAFE? "Amerykanie mu wytłumaczą"

 

Pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka powiedziała w poniedziałek w Brukseli, że polski rząd nadal planuje podpisać umowę pożyczkową dotyczącą programu SAFE w drugiej połowie marca.

 

W swoim wniosku o pieniądze z SAFE, polskie MON zawarło łącznie 139 projektów, na których realizację mają one zostać przeznaczone. Choć lista ta nie jest jeszcze jawna, wiadomo, że obejmować ma najważniejsze produkty polskiej zbrojeniówki, jak przeciwlotnicze wyrzutnie Piorun, wozy bojowe piechoty Borsuk czy armatohaubice Krab. W planach ma być także m.in. zakup tankowców powietrznych produkowanych przez europejski koncern Airbus.

 

W ubiegłym tygodniu Senat przyjął wraz z poprawkami ustawę, wdrażającą unijny program dozbrajania SAFE. Zakłada ona stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa (FIZB), za pośrednictwem którego rząd będzie mógł korzystać z pieniędzy z SAFE. Nad poprawkami Senatu w tym tygodniu będzie głosował Sejm. Potem ustawa trafi na biurko prezydenta. 

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Dawid Kryska / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie