"Nie umieją w demokrację". Pełczyńska-Nałęcz o odejściach z Polski 2050
- Odbyły się wybory. Nie wszyscy najwyraźniej są gotowi, mimo deklaracji, że zaakceptują wyniki tych wyborów - mówiła o odejściach z Polski 2050 przewodnicząca partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak wskazała w "Graffiti", niewielu zauważa jednak, że do ugrupowania wciąż dołączają nowe twarze. Minister odwołała się też do krytycznych wypowiedzi Michała Koboski i Ryszarda Petru pod jej adresem.

Kryzys w Polsce 2050. W ostatnich dniach z ugrupowania założonego przez Szymona Hołownię odchodzą kolejni politycy. Posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska, europoseł Michał Kobosko i była wiceminister Anna Radwan-Röhrenschef zdążyli już pożegnać się z partią, a w mediach huczy o możliwości kolejnych rezygnacji.
O powody takiej sytuacji pytana była we wtorkowym "Graffiti" przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. - Ten spór, który wszyscy widzą jako spór personalny jest też sporem ideowym. Ja bardzo jasno przedstawiłam w kampanii wizję w którą stronę idziemy - mówiła, dodając, że nie jest to wizja ugrupowania, które "będzie wspierać bogate korporacyjne lobby".
Odejścia z Polski 2050. Pełczyńska-Nałęcz: Wygląda na to, że nie umieją w demokrację
Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że Polska 2050 to partia ścisłego centrum, która reprezentuje klasę średnią. - I albo ludzie, którzy z nami idą - teraz mówię o posłach, dlatego, że ludzie w partii są i będą z tą partią - zaakceptują tę wizję i ten demokratyczny wybór, albo cóż, wygląda na to, że nie umieją w demokrację - powiedziała.
- Odbyły się wybory. Nie wszyscy najwyraźniej są gotowi, mimo deklaracji, że zaakceptują wyniki tych wyborów. Muszę powiedzieć, że jednocześnie dużo osób do partii dołącza. Tego nie widać, bo to są ludzie tak zwani szeregowi w Polsce - wskazała minister.
Dopytywana przez Marcina Fijołka o poniedziałkowe spotkanie zarządu partii, Pełczyńska-Nałęcz zaprzeczyła, by rozmawiano podczas niego o "sprawach personalnych". - Była rozmowa o tym, jak budować i wypełniać m.in. moje zobowiązania wyborcze, ale też innych, tylko jakoś inni o tych swoich zobowiązaniach wobec ludzi Polski 2050 zapomnieli - powiedziała.
ZOBACZ: Posłanka opuściła Polskę 2050, teraz grzmi o autorytaryzmie. "Spodziewam się kolejnych wyjść"
Przewodnicząca Polski 2050 ustosunkowała się do wypowiedzi Michała Koboski, który komunikując swoje odejście z partii argumentował je próbą wprowadzenia przez Pełczyńską-Nałęcz "dyktatury" w ugrupowaniu, które zakładał z Hołownią. - To jest wyraz pogardy wobec własnej formacji, ale przede wszystkim wobec ludzi tej formacji, którzy pracowali m.in. na sukces pana Michała Koboski - oceniła minister.
WIDEO: "Nie umieją w demokrację". Pełczyńska-Nałęcz o odejściach z Polski 2050

Zdaniem rozmówczyni Marcina Fijołka, europoseł nie spodziewał się, że to właśnie ona wygra wewnątrzpartyjne wybory i nie uznaje ich wyniku. - Jak się komuś nie podoba, że reprezentujemy ludzi, a nie wielkie lobby. Jak się komuś nie podoba, że to będzie partia, która nigdy nie poprze kredytu 0 proc., która będzie mówiła o podwyższeniu drugiego progu podatkowego, a nie ryczałcie dla najbogatszych i to jest naprawdę spór bardzo poważny. Jak się spojrzy na wypowiedzi Michała Koboski, czy na Ryszarda Petru, to dokładnie to jest ten spór - przekonywała Pełczyńska-Nałęcz.
Przewodnicząca Polski 2050 o Ryszardzie Petru: Jego historia dużo mówi
Przewodnicząca partii stwierdziła, że "historia Ryszarda Petru dużo mówi". - Zwracam uwagę na profil ideowy Ryszarda Petru, jeśli nazwać to można profilem ideowym. I od dawna widać, że reprezentujemy inne wizje - podkreśliła, sugerując, że nie chce, by Polska 2050 podążała za interesami "bogatych lobby i wielkich korpo".
Odwołując się do zarzutów Michała Koboski o to, że partia idzie w kierunku "socjalistycznych pomysłów programowych pani minister", stwierdziła, że w Polsce panuje przekonanie, że dbałość o klasę średnią to domena ugrupowań lewicowych. - Nie, my nie jesteśmy lewicą. Jesteśmy wyrazistym centrum, jesteśmy tam, gdzie jest dzisiaj najwięcej ludzi i ci ludzie cierpią pod wpływem presji naprawdę dużych lobbystów - powiedziała.
ZOBACZ: "Doszedłem do ściany". Kobosko zabiera głos po odejściu z Polski 2050
Co zatem stoi za konfliktem wewnątrz Polski 2050 i kolejnymi odejściami? - Poszło o szereg rzeczy jak rozumiem. Pierwsza i najważniejsza to jest brak - u niektórych osób, mniejszości, a w strukturach to jest w ogóle mikro - uznania wyników demokratycznych wyborów. To jest w ogóle istota sprawy - podsumowała Pełczyńska-Nałęcz.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej