Nowe przepisy oszczędzą portfele bogatych? "Dolegliwość kary będzie adekwatna"

Graffiti

Jest dużo większe prawdopodobieństwo, że dolegliwość kary będzie adekwatna i bardziej surowa - powiedział w "Graffiti" wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha. Odpierał w ten sposób zarzuty, że nowe przepisy drogowe, zaostrzające i wprowadzające kary chociażby za nielegalne wyścigi, oszczędzą bogatych.

Mężczyzna w garniturze przemawia w kółku z niebieskim tłem, obok niego droga zimą z kilkoma samochodami.
Polsat News
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha tłumaczy, na czym polegają nowe przepisy o karach dla kierowców

Prowadzący Marcin Fijołek przytoczył fragment publikacji z serwisu BRD24, której autor zarzucił wiceministrowi, że nowymi przepisami "ocalił miliony bogatym pijanym kierowcom". - Dotychczas przy konfiskacie musieli popłacić równowartość samochodu, dzisiaj będą mieli zapłacić grzywnę 5 tys. zł? - dopytywał gospodarz programu.

 

- Nie, nawiązkę - odparł Arkadiusz Myrcha. - To jest zmiana przepisu o tym, kiedy samochód nie może zostać przedmiotem przepadku - jak mamy pijanego kierowcę - bo nie był właścicielem w chwili popełnienia czynu. Dotychczas obowiązywały przepisy, że można było zasądzić równowartość tego samochodu - przypomniał.

 

ZOBACZ: Ponad 300 km/h na autostradzie. Prokuratura zajmuje się sprawą kierowcy BMW

 

Jednak - jak tłumaczył wiceszef resortu sprawiedliwości - "i policja, i sąd wskazywały na niepraktyczność stosowania tych przepisów". - Od momentu popełnienia czynu do skazania mijało kilkanaście miesięcy - mówił i tłumaczył, że to utrudnia wyliczenie wartości samochodu.

Bat na piratów drogowych? "Dolegliwość kary będzie adekwatna"

Myrcha nadmienił, iż bywały kary "w oderwaniu od sytuacji majątkowej sprawcy", bo przykładowo jechał samochodem o wartości 10 tys. zł, a był bardzo majętny, więc kara nie była dotkliwa. Podkreślił, że teraz sąd będzie mógł zastosować karę od 5 tys. do 500 tys. złotych nawiązki, "obok kary ograniczenia czy pozbawienia wolności".

 

- Wtedy (sędzia - red.) patrzy na wszystkie okoliczności, ile kosztował samochód, jaka jest sytuacja sprawcy, czy jest bogaty czy nie. Jest dużo większe prawdopodobieństwo, że dolegliwość kary będzie adekwatna i bardziej surowa - tłumaczył w "Graffiti" mechanizm działania nowych przepisów. 

 

Jak przyznał wiceminister, przepisy będą bazowały na ocenie sytuacji. - Inaczej musimy ocenić przekroczenie prędkości na drodze pustej, kiedy mamy jednego czy dwóch użytkowników, w środku dnia, kiedy świeci słońce, to przekroczenie o 40 km/h może wydawać się niebezpieczne, ale nie będzie takie samo jak na przykład na tej samej drodze, kiedy jest wielu użytkowników, kiedy jest noc, deszcz - to jest zupełnie inne zachowanie - tłumaczył. 

Zaostrzenie przepisów dla kierowców. Jakie są zmiany?

Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, która weszła w życie wprowadza m.in. nowe rodzaje czynów zabronionych, w tym nielegalne wyścigi, rajdy i inne podobne imprezy, zaostrza sankcje karne za rażąco niebezpieczną, brawurową jazdę oraz łamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów i wprowadza nowe rozwiązania dotyczące przepadku pojazdów mechanicznych jako wykroczenia lub przestępstwa.

 

Zmiany mają wyeliminować recydywistów, czyli kierowców objętych wielokrotnymi zakazami prowadzenia pojazdów. Zaostrzenie sankcji ma także zwiększyć bezpieczeństwo na drogach i wywołać efekt odstraszający wobec sprawców naruszania prawa, zagrażających innym uczestnikom ruchu drogowego.

 

WIDEO: Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha w programie "Graffiti"

 

 

Złamanie obowiązującego sądowego zakazu prowadzenia pojazdów będzie skutkować orzekaniem zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych dożywotnio. Ustawa przewiduje ponadto możliwość konfiskaty pojazdu mechanicznego na rzecz Skarbu Państwa w przypadku osób łamiących sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, podobnie, jak ma to miejsce przy przestępstwach drogowych popełnianych pod wpływem alkoholu.

 

Zgodnie z nowymi przepisami motoryzacyjne spotkania liczące co najmniej 10 pojazdów będą musiały być zgłaszane urzędom gminnym.

Przepisy w ruchu drogowym. W marcu kolejne zmiany

Pod koniec marca natomiast wejdą w życie przepisy wprowadzające na grunt prawny jako osobne wykroczenie tzw. drift, czyli celowe doprowadzenie do utraty styczności z nawierzchnią chociażby jednego koła pojazdu mechanicznego. Za samo driftowanie grozić będzie grzywna nie mniej niż 1,5 tys. zł, a jeśli drift będzie stwarzał zagrożenie w ruchu drogowym - min. 2,5 tys. zł.

 

Tamowanie ruchu drogowego będzie zagrożone karą grzywny na zasadach ogólnych (dotąd była ograniczona do 500 zł), a w sytuacji poważniejszego zakłócenia ruchu sąd może orzec dodatkowo nawiązkę w wysokości do 1,5 tys. zł.

 

Jak informował resort sprawiedliwości, ustawodawca zrezygnował z obowiązku zapłaty równowartości pojazdu w sytuacji, gdy nietrzeźwy kierowca zostanie zatrzymany w pojeździe, który nie jest jego własnością. Zamiast tego sprawca zapłaci nawiązkę minimum 5 tys. zł, a nawet do 500 tys. zł.

 

ZOBACZ: Pościg ulicami Wrocławia. Kierowca uderzył w tramwaj. Nie żyje mężczyzna

 

Ustawa zakłada również, że za spowodowanie wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym lub ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu w określonych okolicznościach groziła będzie kara od roku do 10 lat więzienia. Chodzi m.in. o uczestnictwo w nielegalnym wyścigu pojazdów mechanicznych

 

Z kolei za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo uszczerbku na zdrowiu w wyniku rażącego przekroczenia prędkości oraz zasad bezpieczeństwa będzie groziło od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Artur Pokorski / wka / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie