Dwucyfrowa cena diesla? Analityk dopuszcza najgorszy scenariusz
Za benzynę około 8 zł, a za diesla nawet 10 zł - tak mogą kształtować się w najbliższym czasie ceny paliw w Polsce. Michał Stajniak, analityk surowcowy XTB w programie "Gość Wydarzeń" ostrzegł, że aktualne stawki nie odzwierciedlają do końca tego, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, a "najgorszy scenariusz", może być jeszcze przed nami. - Polacy zdecydowanie mają się czego obawiać - mówił.

Michał Stajniak w programie "Gość Wydarzeń" zapytany o możliwe kolejne wzrosty cen na stacjach benzynowych stwierdził, że Polacy "zdecydowanie mają się czego obawiać".
- Mamy wzrosty w cenach benzyny, oleju napędowego na poziomie 17, 20, 25 procent w zależności, jaką weźmiemy podstawę. Natomiast ceny ropy naftowej wzrosły zdecydowanie mocniej. Wiadomo, że to się nie przekłada jeden do jednego, natomiast biorąc pod uwagę, jak bardzo napięta jest ta sytuacja na Bliskim Wschodzie, to moim zdaniem ta cena jest zdecydowanie za nisko - mówił.
Bliski Wschód i transport ropy. "Przez trzy tygodnie niewiele się zmieniło"
Jego zdaniem to, że w tym momencie wartości na pylonach nie wskazują dwucyfrowych stawek za litr paliwa, jest efektem "gry" Donalda Trumpa. - Ta wojna w ogóle nie idzie po jego myśli, natomiast próbuje tę sytuację, w jakiś sposób ratować, wysyłając różnego rodzaju komunikaty - mówił Stajniak, wskazując, chociażby na "15-puntkowy plan, który miał zakończyć wojnę, a został już przez Iran odrzucony".
ZOBACZ: Kryzys na rynku paliw. "Przygotowujemy się na wszystkie scenariusze"
- Przez ostanie trzy tygodnie niewiele się zmieniło, żeby ta sytuacja miała się poprawić. (...) Nie mamy sytuacji, żeby Stany Zjednoczone posunęły się w jakikolwiek sposób, żeby zabezpieczyć dostawy ropy naftowej - mówił. Dodał, że spadek z początku tygodnia wynikał właśnie z "wielkich zapowiedzi" prezydenta USA.
Ceny paliw w Polsce. Analityk mówi o "najgorszym scenariuszu"
Stajniak wskazał, że obecnie cena za baryłkę ropy wynosi około 100 dolarów, a biorąc pod uwagę sytuację na Bliskim Wschodzie, powinna oscylować w granicach 120 dolarów. Jeżeli cena za baryłkę dobije to takich wartości, polscy kierowcy bardzo mocno to odczują. - Ta cena może zostać podbita do około 8 zł za litr benzyny, a diesla zbliży się do poziomu 10 zł - przewiduje ekspert. - To są ceny nie do zaakceptowania dla polskiego konsumenta - wskazał.
Jednocześnie zaznaczył, że Polska jest zabezpieczona, jeśli chodzi o rezerwy.
WIDEO: Michał Stajniak, analityk surowcowy XTB w programie "Gość Wydarzeń"

Prowadzący Piotr Witwicki pytał też o narzędzia, które rząd może wykorzystać, żeby zapanować nad kryzysem. W obozie Prawa i Sprawiedliwości pojawia się propozycja, aby m.in. obniżyć stawkę VAT.
- To jest ulga dla konsumenta i może doprowadzić do tego, że ta cena w przypadku obniżenia stawki (VAT - red.) do 8 proc., jeśli chodzi o benzynę 95 - na dzisiejsze realia - będzie niższa o 85 groszy na litrze, a w przypadku disela około złotówki - wyliczał.
Stajniak przypomniał, że w 2022 obniżono stawkę VAT i cena benzyny była "płaska" przez cały rok, mimo że cena ropy spadała. - Jeszcze nie mamy tego najgorszego scenariusza. Pytanie, czy teraz to jest dobry moment do tego, żeby wyciągnąć wszelkie możliwe narzędzia, żeby tę cenę benzyny spróbować obniżyć - powiedział.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej