Tobiasz Bocheński tłumaczy Przemysława Czarnka. "OZE-sroze to bardzo ładna formuła"

Gość Wydarzeń

- Formuła OZE-sroze, to jest bardzo ładna formuła, dlatego że pokazuje, że powinniśmy kierować się rachunkiem ekonomicznym - przekonywał wiceprezes PiS, europoseł Tobiasz Bocheński w "Gościu Wydarzeń". Polityk, tłumacząc słowa Przemysława Czarnka, stwierdził, że "każdy może mieć na dachu, co mu się podoba". Jak dodał, mamy w Unii Europejskiej "bardzo specyficzną sytuację".

Dwóch mężczyzn w garniturach stoi przed ekranem z widokiem na panele fotowoltaiczne.
Polsat News; PAP/Radek Pietruszka; Unsplash
Tobiasz Bocheński, wiceprezes PiS, komentuje politykę energetyczną UE i słowa Przemysława Czarnka o OZE

Prowadzący Grzegorz Kępka zapytał, czy w dobie obecnego kryzysu, wojny na Biskim Wschodzie, istnieje powód, żeby promować inne źródła energii, jak np. źródła odnawialne (OZE).

 

- Mamy do czynienia z bardzo specyficzną sytuacją na terenie Unii Europejskiej. To znaczy von der Leyen i elity biurokratyczne brukselskie w pewnym momencie uznały, że faktycznie będą zbawiały świat i przyjmą politykę klimatyczną - zaczął w odpowiedzi wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński.

"OZE-sroze". Bocheński tłumaczy słowa Czarnka

- Ponieważ odnawialne źródła energii same w sobie nie są finansowo konkurencyjne, postanowiono wprowadzić regulacje, które obciążają te źródła energii wysokimi kosztami po to, żeby w takim bilansie inne alternatywne jak OZE się opłacały. I teraz mamy do czynienia z pewnym zamieszaniem i konfuzją w debacie publicznej, bo to nie jest tak, że ktoś mówi, że trzeba zakazać OZE - podkreślił.

 

Pytany o słowa Przemysława Czarnka - kandydata PiS na premiera - który użył określenia "OZE-sroze", europoseł postanowił je wytłumaczyć.

 

- Formuła "OZE-sroze", to jest bardzo ładna formuła, dlatego że pokazuje, że powinniśmy kierować się rachunkiem ekonomicznym. Polacy dzisiaj płacą ogromne wysokie rachunki za prąd. Polskie firmy jeszcze większe i te opłaty, i koszty, jeżeliby iść zgodnie z głównym nurtem UE, von der Leyen, Tuska, tego, co chce dzisiejszy rząd, by tylko i wyłącznie rosły - odparł.

 

ZOBACZ: Wojna na Bliskim Wschodzie a SAFE. "Nie resetuje mojego stosunku do programu"

 

Czarnek krytykował odnawialne źródła energii podczas weekendowego wystąpienia. Natomiast w poniedziałek pytany przez Bogdana Rymanowskiego w Radiu ZET Czarnek przyznał, że sam ma zamontowane na dachu panele fotowoltaiczne. - Będę demontował te panele z dachu w pewnej perspektywie, dlatego że one w ogóle nie byłyby potrzebne, gdyby energia bazowała na tym, co mamy - mówił.

Unijny nurt energetyczny a sytuacja Polski

Bocheński ocenił, że gdyby iść z "unijnym nurtem" w kwestii źródeł energii, polski przemysł przestałby być konkurencyjny, a Polacy płaciliby horrendalne rachunki.

 

- I profesor Czarnek mówi jasno: Spójrzcie na rachunek ekonomiczny. Jeżeli w Polsce posiadamy ogromne złoża węgla i jeżeli z węgla zostaną zdjęte wszystkie ETS-y i inne opłaty, które są wprowadzone fikcyjne, to w Polsce będzie tani prąd - podkreślił europoseł.

 

Grzegorz Kępka przypomniał, że Czarnek zapowiedział demontaż swoich paneli fotowoltaicznych. - To za waszych rządów skokowo wzrosła produkcja energii elektrycznej z tych źródeł - zauważył ponadto.

 

- Nie ma tutaj sprzeczności. Każdy na swoim dachu może mieć to, co mu się podoba. Problem polega na tym, że Unia Europejska chce nam powiedzieć, że pewne źródła energii - akurat w Polsce jest węgiel, a w innych państwach już nie ma - mają być obłożone dodatkowymi opłatami i podatkami - odrzekł Bocheński.

 

WIDEO: Tobiasz Bocheński w "Gościu Wydarzeń"

 

 

W późniejszej części rozmowy Bocheński dodał: - Chcemy budować atom, tylko że ten rząd buduje tak ten atom, że zanim on będzie, to jeszcze trzeba ileś lat przetrwać i chyba nie chcemy sytuacji, w której Polacy będą widzieli 25 proc. wyższe rachunki, 40 proc., 50, bo tym się skończy ETS, tym się skończą kolejne dyrektywy zielonego ładu dla Polaków.

Bocheński odparł zarzuty ws. rządów PiS. "Dzisiejsza UE jest zupełnie inna"

Kępka zapytał Bocheńskiego, czy nie ma wrażenia, że istotną kwestią jest wiarygodność PiS. - Ile nowych kopalń otworzyliście za swoich rządów? - zwrócił się do zaproszonego gościa. - Nie otwieraliśmy - odpowiedział europoseł. - A zamknęliście 14 - zauważył prowadzący.

 

Redaktor podał przykład kopalni na Lubelszczyźnie. Mieli budować Australijczycy, ale zostali pozbawieni tego prawa, a Polska musi zapłacić ponad miliard złotych odszkodowania. - Oni dostali to prawo w 2016 roku - powiedział Kępka.

 

- Nie sprawia mi większej przyjemności niż mówienie w polityce o wiarygodności, ponieważ reprezentuję Prawo i Sprawiedliwość - odpowiedział Bocheński.

 

ZOBACZ: Czy wojna na Bliskim Wschodzie przełoży się na ceny energii? Minister zabrał głos

 

- Nasz rząd i PiS wywiązywał się ze wszystkich zobowiązań, jakie zawierał. Dzisiejsza Unia Europejska, teraz, gdy rozmawiamy, gdy mamy kolejną kadencję Ursuli von der Leyen, jest zupełnie inną Unią Europejską niż ta, z którą negocjował Mateusz Morawiecki. Mamy inną sytuację geopolityczną, mamy inne rachunki i mamy inne problemy. I to jest czas, kiedy w Europie coraz więcej narodów, w tym kanclerz Niemiec, mówi o zawieszeniu ETS-u. Zmienia się filozofia rządzenia, bo nagle politycy w różnych państwach europejskich zdali sobie sprawę, że istnieje coś takiego jak ekonomia - dodał polityk PiS.

 

Bocheński odbił zarzuty w stronę obecnej koalicji rządzącej. - My zastaliśmy państwo polskie w roku 2015 roku po rządach Donalda Tuska i Ewy Kopacz w absolutnej rozsypce, w stanie zawałowym. Dzisiaj Donald Tusk wystarczyły dwa lata jego rządów i znowu mamy tego rodzaju zawał - zobrazował.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Patryk Idziak / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie