"Czy to nie jest inspiracja ze strony USA?". Biejat o działaniach opozycji wokół SAFE
Magdalena Biejat w "Gościu Wydarzeń" stwierdziła, że debata o SAFE nie jest "normalna". - Problem polega na tym, że zarówno przedstawiciele PiS-u jak i Konfederacji próbują robić z opinii publicznej idiotów i nakręcać niechęć w stosunku do SAFE, absolutnie w kontrze do faktów - zaznaczyła wicemarszałek Senatu. Dodała, że zastanawia się, czy nie robią tego z "inspiracji Stanów Zjednoczonych".

- Najlepszy dowód na to, to jest to, ile osób z tych posłów zajrzało do zastrzeżonych dokumentów dotyczących wniosku o pieniądze z SAFE, które są dla nas dostępne w kancelarii - tłumaczyła wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat, odnosząc się do polityków PiS i Konfederacji, przeciwnych przyjęciu unijnego finansowania na obronność.
WIDEO: Magdalena Biejat o dyskusji wokół programu SAFE dla Polski

Biejat zaznaczyła, że przeczytanie tych dokumentów nie zajęłoby wiele czasu posłom. - Specjalnie dla pana posła Wiplera nastawiłam sobie stoper. Zajęło mi to godzinę. Więc jeśli poseł Rzeczypospolitej Polskiej ma problem z poświęceniem godziny swojego czasu na jedną z podstawowych kwestii dotyczących naszego bezpieczeństwa, to może nie powinien być posłem po prostu - powiedziała.
Magdalena Biejat uderza w Konfederację i PiS. "To jest bicie piany"
Wicemarszałek Senatu tłumaczyła, że wsłuchiwała się w głosy polityków w debacie o SAFE, ale jedna opinia miała dla niej szczególne znaczenie. - Wśród nich dla mnie najważniejszy był głos generała Różańskiego, który jest byłym wojskowym, który ma ogromne doświadczenie, który również czytał ten dokument - wspomniała.
Jak przekazała Biejat, generał Mirosław Różański miał stwierdzić, że rozumie, dlaczego te dokumenty są zastrzeżone, ale ocenił, iż SAFE "rzeczywiście zwiększy naszą odporność, bezpieczeństwo i zdolności obrony".
ZOBACZ: "Dynamit pod fundamenty państwa". Spór o program SAFE w Debacie Gozdyry
- Ja uważam przede wszystkim, że to, co robi dzisiaj Konfederacja i PiS, to jest bicie piany, które, gdybym... Ja mam pytanie, bo ja oczywiście nie mam żadnych dowodów, ale się zastanawiam, czy to nie jest jednak również jakaś inspiracja ze strony Stanów Zjednoczonych - zasugerowała Biejat.
Biejat o współpracy między podziałami. "Ja przypomnę..."
W rozmowie z Markiem Tejchmanem wicemarszałek Senatu przypomniała, że Lewica w zeszłej kadencji rządu zagłosowała za przystąpieniem Polski do europejskiego Funduszu Odbudowy. - Mimo że Koalicja Obywatelska tego nie zrobiła, (...) mimo że kierowany był na nas bardzo duży hejt za to, że popieramy rząd Prawa i Sprawiedliwości - zaznaczyła.
- Bo my rozumiemy, że wtedy, kiedy chodzi o nasze bezpieczeństwo, o naszą przyszłość, o realne pieniądze na rozwój, to należy działać ponad podziałami - mówiła polityk Lewicy.
- PiS i Konfederacja tego nie rozumieją, wolą tworzyć sztuczny konflikt polityczny wokół bardzo korzystnej pożyczki na bardzo potrzebne nam projekty, w ramach których pójdą pieniądze na naszą zbrojeniówkę, na nowe miejsca pracy, na rozwój technologii, które będą wreszcie należały do nich, a nie do Koreańczyków, od których będziemy musieli kupować broń - dodała Biejat.
"Władze w Brukseli to również my"
Marek Tejchman zauważył, że PiS argumentuje swój sprzeciw tym, że otrzymanie kolejnej transzy pieniędzy nie może być uzależnione od decyzji Brukseli.
- PiS cały czas zachowuje się tak, jakby te władze mityczne w Brukseli to był jakiś obcy rząd obcego państwa. Tymczasem władze w Brukseli to również my. Unia Europejska jest, jak sama nazwa wskazuje, unią tych wszystkich państw, które wchodzą w skład Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej. I podejmujemy wspólnie decyzje - odparła Magdalena Biejat.
ZOBACZ: "Puste frazesy i paranoje". Domański o słowach Kaczyńskiego na temat SAFE
Polityk Lewicy sprecyzowała, że "oczywiście te decyzje czasem zapadają jakąś większością", a w PE tworzą się różne bloki. - To jest jasne. I naszym obowiązkiem jako polityków jest umiejętność tworzenia tych sojuszy w ramach UE i dbania o to, żeby szły w tym kierunku, który jest dla Polski najbardziej korzystny - powiedziała.
- Polska jest największym beneficjentem tego programu (SAFE) i mamy możliwość uzyskania pieniędzy o niskim oprocentowaniu na rozwój naszych technologii. A PiS uważa, i mówi to zupełnie bez żenady, że dużo lepszym dealem było branie kredytu dwa razy droższego, żeby kupować bez offsetów i bez technologii uzbrojenie od Koreańczyków bez żadnego pomysłu - skwitowała.
Program SAFE. Ile ma dostać Polska?
Unijny program SAFE przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci m.in. nisko oprocentowanych pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Polska, która jest największym beneficjentem programu, wnioskowała o dofinansowanie na kwotę 43,7 mld euro.
Według deklaracji rządu ponad 80 proc. tych pieniędzy ma zostać wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym.
W piątek - jak podaje PAP - Sejm głosować będzie nad poprawkami Senatu do ustawy wdrażającej program SAFE. Poprawki zakładają m.in., że spłata pożyczki nie będzie finansowana z budżetu MON, a także wprowadzają obowiązek kontroli antykorupcyjnej i kontrwywiadowczej przez ABW, SKW i CBA wykorzystania środków finansowych z SAFE oraz sprawozdawczości prowadzenia tej kontroli.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej