Poseł Polski 2050 o rozpadzie partii. Wskazuje na kluczowy błąd
- Nie dopatruję się przyczyn kryzysu w działaniach osób trzecich. Myślę, że najwięcej winy jest w nas samych - powiedział w "Gościu Wydarzeń" wiceminister cyfryzacji z Polski 2050 Michał Gramatyka, odnosząc się do rozpadu w swojej partii. Jak później zaznaczył, byłoby lepiej, gdyby Szymon Hołownia nie zrezygnował ze stanowiska lidera i do końca kadencji przewodził Polsce 2050.

Prowadzący Grzegorz Kępka poruszył temat kryzysu w Polsce 2050 i dopytywał, czy ktoś z KO zachęcał, żeby rozbić tę partię.
- Wolę myśleć o partnerach koalicyjnych w kontekście pozytywnym, wolę doceniać ich pracę i żywić przekonanie, że każdemu z nas zależy na tym, żeby ten rząd rządził jak najdłużej, bo jest dobry dla Polski. Nie dopatruję się przyczyn kryzysu w działaniach osób trzecich. Myślę, że najwięcej winy jest w nas samych - odpowiedział Michał Gramatyka.
Gramatyka o Hołowni: Znam jego sytuację, wiem jaka była ciężka
Grzegorz Kępka zapytał też o decyzję Szymona Hołowni, który zrezygnował z szefowania swojej partii. Gramatyka przypomniał, że Hołownia miał stać na czele Polski 2050 do końca tej kadencji.
- Nie zdecydował się na to. Podjął decyzję, że przeprowadzi w partii wybory. I to jest pytanie, czy warto utrzymywać demokrację, czy warto oddawać tak istotne sprawy w ręce wyborców, jak to się kończy? Tak jak się skończyło dziś. Gdyby Hołownia podjął decyzję, by wystartować w tych wyborach, to pewnie on byłby dzisiaj szefem Polski 2050 - stwierdził.
ZOBACZ: Polska 2050 na listach z KO? Pełczyńska-Nałęcz stanowczo
Wiceminister podkreślił jednak, że nie ma pretensji do Hołowni. - Znam jego sytuację, wiem jaka ona była ciężka. Wiem, co przeżywał po przegranych wyborach prezydenckich i wiem, że w momencie, kiedy człowiek jest w takim pędzie i jest tak mocno przytłoczony z jednej strony wszechobecnym hejtem, ale z drugiej strony wszechobecnymi wyzwaniami, no to podejmuje nie zawsze do końca dobre decyzje. Sam przyznał, że ta decyzja nie była dobra - wyjaśnił.
WIDEO: Wiceminister cyfryzacji z Polski 2050 Michał Gramatyka w programie "Gość Wydarzeń"

Poseł Polski 2050 ocenił też, że "połowa klubu odeszła po to, żeby móc sama o sobie decydować i po to, żeby nie być zależna od zarządu partii, który został wybrany w sposób, jaki się im po prostu nie podoba". Jego zdaniem ewentualne wejście na listy Koalicji Obywatelskiej nie będzie dla tych osób łatwe, bo w tej partii jest wielu polityków "naprawdę dobrych".
Gramatyka mówił też o "szaleństwie" i "skrajności" podziału, jaki nastąpił jeszcze przed wyborami w Polsce 2050. Jednocześnie potwierdził tezę Hołowni, który w jednej z wypowiedzi stwierdził, że powodem rozłamu w partii jest "nienawiść" do nowej szefowej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. - Dostała dwa tygodnie spokoju. Pytanie, czy to był spokój. Rządziła tą partią przez dwa tygodnie, po czym odeszła jej połowa klubu. Nawet nie zdążyła żadnej decyzji podjąć - mówił.
Rozłam w Polsce 2050 i powstanie klubu parlamentarnego Centrum
W środę minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska ogłosiła odejście, wraz z grupą parlamentarzystów, z Polski 2050 i powstanie nowego klubu parlamentarnego o nazwie Centrum.
Według deklaracji mają przystąpić do niego dotychczasowi posłowie Polski 2050: Elżbieta Burkiewicz, Sławomir Ćwik, Rafał Kasprzyk, Paulina Hennig-Kloska, Rafał Komarewicz, Aleksandra Leo, Barbara Okuła, Barbara Oliwiecka, Ryszard Petru, Norbert Pietrykowski, Marcin Skonieczka, Mirosław Suchoń, Ewa Szymanowska i Żaneta Cwalina-Śliwowska oraz posłanka niezrzeszona, Izabela Bodnar, która w lipcu zeszłego roku odeszła z Polski 2050.
Łącznie będzie to 15 posłów, czyli minimum wymagane do utworzenia klubu parlamentarnego w Sejmie.
Do Centrum odchodzi też trzech dotychczasowych senatorów Polski 2050: Grzegorz Fedorowicz, Piotr Masłowski i Jacek Trela. Na współpracę z klubem Centrum zdecydował się także europarlamentarzysta Michał Kobosko.
ZOBACZ: Wybory w Polsce 2050. Petru: Nie zawsze trzeba się zgadzać z premierem
Joanna Mucha i Paweł Zalewski opuścili Polskę 2050 i zapowiedzieli, że pozostaną niezrzeszeni.
Hennig-Kloska, ogłaszając powstanie nowego klubu, podkreśliła, że "Centrum to miejsce, gdzie spotykają się ludzie, w którym wypracowują dobre kompromisy i odnoszą sukcesy". Zadeklarowała dalszą współpracę z rządem i chęć wejścia do koalicji rządowej nowego podmiotu.
Zapewniła, że premier Donald Tusk został poinformowany o utworzeniu nowego klubu. Zdaniem Hennig-Kloski niebawem powinno dojść do rozmowy na temat umowy koalicyjnej.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej