"Źródło inspiracji, punkt odniesienia Trumpa". Ekspert wskazał kraj UE
- Węgry rządzone przez Orbana, są traktowane jako źródło inspiracji, punkt odniesienia dla prezydenta Trumpa - powiedział w programie "Gość Wydarzeń" dyrektor programowy Kolegium Europy Wschodniej Adam Balcer. Dodał, że "w najbliższym czasie możemy obserwować fundamentalne dla naszej przyszłości wybory w Europie Środkowej".

Adam Balcer stwierdził na antenie Polsat News, że zbliżające się wybory na Węgrzech będą kluczowe dla przyszłości Europy.
- To będą bardzo ważne wybory w kwietniu, takie przeciąganie liny, wielka próba sił - powiedział ekspert.
Adam Balcer: Trump może usiłować wpływać na węgierskie wybory
Jego zdaniem obecny premier Węgier, Viktor Orban, ma wsparcie w postaci prezydenta USA Donalda Trumpa i całego ruchu MAGA.
- Węgry rządzone przez Orbana, są traktowane jako źródło inspiracji, punkt odniesienia dla prezydenta Trumpa - powiedział. - Mówimy o kraju, który jest wyborczym autorytaryzmem. Ma elementy demokracji, ale przeważają te tendencje autorytarne. Jest najbardziej skorumpowanym krajem w Unii Europejskiej, tam doszło do spektakularnego pogorszenia, jeśli chodzi o rządy prawa - dodał dyrektor programowy KEW.
Stwierdził, że republikanie będą mogli próbować wpłynąć na wybory, żeby pomóc zwyciężyć liderowi partii Fidesz.
- Orban ma bardzo mocne plecy, jeśli chodzi o tą administrację. To było widać, jak przyjechał do Stanów Zjednoczonych - wyjaśnił Balcer. Ocenił, że szef węgierskiego rządu był "fetowany jak gwiazda Rocka".
ZOBACZ: Viktor Orban uderza w Wołodymyra Zełenskiego. "Przekroczył granicę"
- Trudno mi sobie wyobrazić, żeby Amerykanie, tacy najbardziej hardkorowi członkowie ruchu MAGA, przeszli obojętnie dookoła wyborów węgierskich. Nie tylko oni, tylko możemy się spodziewać po prostu zaangażowania administracji amerykańskiej - stwierdził. Jego zdaniem, wynik takich wyborów może "budzić poważne wątpliwości".
Zdaniem eksperta, zbliżające się wybory na Węgrzech będą kluczowe, bo pokażą czy Stany Zjednoczone wmieszają się w europejskie procesy demokratyczne.
"Mamy wyidealizowany obraz Ameryki"
Gość Marka Tejchmana odniósł się też do obecnej sytuacji w Stanach Zjednoczonych. Stwierdził, że Polacy mieli "wyidealizowany" obraz tego kraju, a doniesienia o tragediach z Minnesoty potwierdzają, że kraj ten idzie w złym kierunku.
- Freedom House, amerykański instytut, który bada systemy polityczne na świecie, stwierdził, że indeks demokracji w momencie, kiedy prezydent Trump zaczął drugą kadencję w Stanach Zjednoczonych, był tylko nieco lepszy niż w Rumunii czy w Polsce. To nie jest najdelikatniej mówiąc komplement dla Stanów Zjednoczonych. Tak samo w innych takich rankingach, jak spojrzymy na wolność mediów, na rządy prawa, to doszło tam w ostatnich kilkunastu latach do wyraźnego pogorszenia (...). Możemy się spodziewać przyspieszenia tych negatywnych trendów - powiedział.
- Ta tradycja autorytarna, nieliberalna od samego początku istnienia Stanów Zjednoczonych, ona funkcjonowała równolegle z tą liberalną, no i niestety teraz dochodzi do głosu - stwierdził Balcer.
ZOBACZ: Donald Trump w Knesecie. "Wojna się skończyła"
- To jest tylko element tak naprawdę szerszego procesu w amerykańskiej polityce, który będzie się przekładał na generalnie na relacje z Europą - powiedział.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej