Astronomowie widzieli to tylko raz. Niezwykłe zaćmienie może się powtórzyć
Zaćmienie dwóch egzoplanet, najbardziej niezwykłe zjawisko na niebie najprawdopodobniej nie będzie obserwowane przez żaden ośrodek obserwacyjny. Wszystko przez nadmierne zbliżenie się tego układu do Słońca. Ostatnia taka okazja pojawiła się w 2010 roku. Czy naukowcy będą zmuszeni czekać kolejnych kilkanaście lat?

- Astronomowie spodziewają się unikalnego zjawiska egzosyzygii, czyli zaćmienia jednej planety przez drugą, którego ostatnie potwierdzone obserwacje miały miejsce w 2010 roku.
- Prawdopodobny termin najbliższej egzosyzygii to 1 kwietnia, jednak obserwacja może być utrudniona z powodu bliskiego położenia planet względem Słońca.
- Nadchodzące zjawisko będzie dotyczyć układu czterech ciał: Ziemi, gwiazdy Kepler-89A oraz dwóch jej planet, Kepler-89Ad i Kepler-89Ae, choć obserwacja przez sondę CHEOPS jest zagrożona.
Astronomowie nie mają wątpliwości, nadchodzi unikalna egzosyzygia czyli zaćmienie jednej planety przez drugą. Pierwsze takie zjawisko zaobserwowano w 2010 roku. Na kolejne badacze czekają od 2013 roku, kiedy udało się oszacować, że będzie mieć miejsce właśnie w tym roku. Nie ma jednak 100 proc. pewności co do daty zaćmienia - wszystko ze względu na wpływ wielu czynników na ruch planet.
Prawdopodobnym terminem jest 1 kwietnia, jednak obserwacja może okazać się niemożliwa ze względu na zbyt bliskie położenie egzoplanet względem Słońca.
Niezwykła egzosyzygia
Egzosyzygia to zjawisko, do którego dochodzi, gdy dwa ciała (np. planety) ustawią się dokładnie za gwiazdą z perspektywy Ziemi. Powoduje to nietypowe zmiany jasności - najpierw pojawia się spadek (tranzyt), a potem wzrost.
Jak tłumaczy New Scientist, jest to szczególny przypadek syzygii, czyli ustawienia trzech ciał niebieskich w jednej linii, który występuje poza Układem Słonecznym. Jedyny potwierdzony dotąd przypadek egzosyzygii został zarejestrowany w 2010 roku. Odkrycia dokonał zespół kierowany przez Teruyukiego Hirano z Tokijskiego Instytutu Technologicznego, analizując dane z Kosmicznego Teleskopu Keplera NASA.
ZOBACZ: Zwiedzanie z bliska tylko za pieniądze. Dwa euro za podziwianie Fontanny di Trevi
Europejska sonda kosmiczna CHEOPS bada planety poza Układem Słonecznym. Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) ogłosiła 9 marca 2023 roku, że decyduje się kontynuować misję (trwającą od 2019 roku) do co najmniej 2026 roku. Wiadome już wówczas było, że właśnie teraz dojdzie do kolejnej egzosyzygii. Będzie to układ czterech ciał - Ziemi, gwiazdy Kepler-89A i dwóch z jej czterech planet, czyli Kepler-89Ad i Kepler-89Ae.
Problemy z obserwacją zjawiska w 2026 roku
Przy nadchodzącej egzosyzygii gwiazda Kepler-89A znajdzie się blisko Słońca. Przez to sonda CHEOPS nie będzie w stanie zarejestrować obrazu tego układu. Nie ma również pewności, czy jakikolwiek inny teleskop kosmiczny będzie zdolny do prowadzenia obserwacji.
ZOBACZ: Przełom w badaniach kosmosu. Planeta uznana za martwą wykazuje oznaki "życia"
Egzosyzygia emocjonuje nie tylko ze względu na swoją rzadkość. Jak tłumaczy Teruyuki Hirano w rozmowie z IFLScience, "zaćmienia planeta-planeta są godne uwagi również dlatego, że dają wyjątkową okazję do bezpośredniego zmierzenia wzajemnego nachylenia płaszczyzn orbit dwóch planet tranzytujących - wartości, którą w inny sposób trudno byłoby określić".
Obecnie Kepler-89 jest jedynym układem z parą planet zaćmieniowych, który udało się zaobserwować astronomom. Jednak trwające oraz planowane badania i misje (w tym m.in. PLATO badająca egzoplanety skaliste na orbitach sfery gwiazd przypominających Słońce) mogą to zmienić.
Polsat News
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej