W nocy pomazano cokół pomnika ks. Jankowskiego. "Pedofil", "zło"

Polska

Policja poszukuje sprawcy, który na cokole pomnika ks. prałata Henryka Jankowskiego w Gdańsku namalował w nocy z czwartku na piątek różową farbą napisy "bądź za ofiarami", "pedofil" i "zło". Oprócz tego, elementy mocowania, do których była przytwierdzona figura księdza prałata, zostały oblane substancją przypominającą gips, prawdopodobnie by uniemożliwić ponowną instalację figury na cokole.

W miejscu, w którym stoi element monumentu, nie ma kamer miejskiego monitoringu. Nie wiadomo jak doszło do kolejnej dewastacji pomnika.

 

Jak dowiedział się reporter Polsat News Marcin Józefowicz w nocy w okolicy skweru ks. Jankowskiego były patrole straży miejskiej. Sprawcy musieli zdewastować cokół pomiędzy jednym patrolem o drugim.

 

Oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Gdańsku, asp. Karina Kamińska powiedziała, że pomalowanie sprayem cokołu pomnika odkryli ok. północy policjanci podczas patrolu.

 

Policja ustala sprawcę czynu. Czeka również na zgłoszenie o przestępstwie o zniszczeniu mienia od właściciela pomnika, czyli społecznego komitetu budowy pomnika ks. Jankowskiego.

 

Podważyli cokół i ciągnęli, aż pomnik upadł

 

W nocy ze środy na czwartek trzech aktywistów przewróciło pomnik ks. Jankowskiego, stojący niedaleko kościoła św. Brygidy w Gdańsku. Film z tego zdarzenia udostępnił na portalu społecznościowym dziennikarz Tomasz Sekielski.

 

Mężczyźni zostali zatrzymani przez policję i w piątek zostaną przesłuchani. 

 

Na nagraniu widać, jak mężczyźni założyli najpierw na szyję figury pętlę, podważyli cokół i ciągnęli aż pomnik upadł na przygotowane wcześniej opony samochodowe. Miały zapobiec zniszczeniu pomnika, bo, jak zadeklarowali aktywiści, ich "celem jest rozbicie fałszywego i ohydnego mitu Henryka Jankowskiego, nie zaś - materii jego pomnika". Na leżącym pomniku, który oddzielił się od cokołu, ale nie rozpadł, ułożyli strój ministranta i dziecięcą bieliznę. Miał to być symbol cierpienia molestowanych przez prałata dzieci.

 

W kilkustronicowym manifeście przekazanym portalowi OKO.press trzech mężczyzn napisało, że podjęli działanie, którego celem jest "symboliczne strącenie ze wspólnotowego piedestału fałszywej pamięci i czci osoby Henryka Jankowskiego". Portal podał dane osobowe sprawców przewrócenia pomnika. Portal podał dane osobowe autorów manifestu i sprawców przewrócenia pomnika.

 

Społeczny komitet budowy pomnika zapowiedział, że figura prałata Jankowskiego zostanie zainstalowana na cokole w piątek, około południa. Jednak z informacji, do których dotarł reporter Polsat News wynika, że w związku z ponownym zdewastowaniem elementu pomnika, instalacja nie będzie możliwa o pierwotnie planowanej porze.

 

Ponowna instalacja

 

Ponowny montaż pomnika ks. Henryka Jankowskiego wymaga wcześniejszego zgłoszenia i zgody miejskiego Wydziału Urbanistyki i Architektury - poinformował w piątek gdański magistrat. Na ten dzień właściciele pomnika zaplanowali ponowne ustawienie monumentu.

 

W piątek rano magistrat rozesłał do mediów informację potwierdzającą, że ustawienie monumentu na dotychczasowym miejscu wymaga zgłoszenia do Wydziału Urbanistyki i Architektury. Do wysłanego mediom komunikatu dołączono pismo, które - jak powiedziała Alicja Bittner z referatu prasowego - zostało w piątek rano dostarczone przedstawicielom społecznego komitetu.

 

"Zgłoszenia, o którym mowa, należy dokonać przed terminem zamierzonego rozpoczęcia prac budowlanych. Organ administracji architektoniczno-budowlanej w terminie 21 dni od doręczenia zgłoszenia może w drodze decyzji wnieść sprzeciw. Do wykonania robót budowlanych można przystąpić, jeżeli organ administracji architektoniczno-budowlanej nie wniósł sprzeciwu w tym terminie" - napisano w piśmie.

 

Dodano w nim, że do zgłoszenia robót budowlanych należy dołączyć m.in. "odpowiednie szkice lub rysunki do uzgodnienia z właściwym konserwatorem zabytków".

 

"W zgłoszeniu należy określić rodzaj, zakres i sposób wykonywania prac budowlanych oraz termin ich rozpoczęcia. Zgłoszenie powinno również zawierać ekspertyzę wykonania umocowania postumentu do istniejącego podestu wykonaną przez osobę posiadającą odpowiednie uprawnienia budowlane" - napisano w piśmie.

 

Grzegorz Pellowski, jeden z przedstawicieli komitetu będącego właścicielem pomnika, powiedział w piątek rano, że komitet planuje jeszcze tego dnia ponownie ustawić monument na dotychczasowym miejscu.

 

Dodał, że komitet nie będzie występować do magistratu o zgodę, bo dysponuje opinią prawników mówiącą, iż taka zgoda nie jest konieczna. Pellowski powołał się na przykład naprawy uszkodzonej dachówki. Zaznaczył, że w takiej sytuacji nikt nie występuje o pozwolenie na budowę nowego dachu.

las/luq/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze