Mateusz Morawiecki: Sprawa zwrotu mienia pożydowskiego jest załatwiona. Polska jest bezpieczna

Polska
Mateusz Morawiecki: Sprawa zwrotu mienia pożydowskiego jest załatwiona. Polska jest bezpieczna
PAP/Andrzej Grygiel
Prezydent Andrzej Duda z małżonką oraz wiceprezydent USA Mike Pence z żoną złożyli w piątek kwiaty przy historycznym wagonie w miejscu selekcji na terenie byłego obozu Auschwitz II-Birkenau w Brzezince.

Sprawa zwrotu mienia obywatelom amerykańskim pochodzenia żydowskiego jest całkowicie uregulowana - powiedział premier. - Nie ma obecnie tego tematu, Polska jest pod tym względem całkowicie bezpieczna - oświadczył. Oczekiwania, by "Polska zadośćuczyniła za niemieckie zbrodnie oparte są na fundamentalnym nieporozumieniu". "To my mamy prawo do tego, aby żądać odszkodowań" - stwierdził szef rządu.

Mateusz Morawiecki odniósł się do środowej wypowiedzi sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo, który podczas konferencji prasowej z szefem polskiego MSZ powiedział: "Doceniamy znaczenie rozwiązywania niezałatwionych spraw związanych z przeszłością i namawiam moich polskich kolegów do pójścia naprzód w sprawie kompleksowej restytucji prywatnej własności".

 

Sprawa zwrotu mienia jest uregulowana

 

Jak podkreślił, "sprawa zwrotu mienia obywatelom amerykańskim pochodzenia żydowskiego jest zresztą całkowicie uregulowana - od lat mamy podpisaną w tej sprawie z Amerykanami umowę indemnizacyjną, która zwalnia nasz kraj z tej odpowiedzialności".

 

Były premier Leszek Miller w reakcji na wypowiedź amerykańskiego polityka przypomniał wtedy na Twitterze, że sprawa ta została zamknięta na mocy umowy pomiędzy Polską a USA. "Warto przypomnieć Panu Pompeo, że mocą umowy z 16 lipca 1960 rząd USA przejął na siebie wszelkie roszczenia własnych obywateli i zobowiązał się, że nie będzie wysuwał, ani popierał żadnych dalszych roszczeń" - napisał Miller.

 

 

W podobnym tonie wypowiedział się wicemarszałek Senatu Adam Bielan.

 

Morawiecki: to Polska jest ofiarą, a nie katem

 

- Do tej sprawy podchodzimy bardzo konsekwentnie i jednoznacznie, uwzględniając cały kontekst historyczny. Tłumaczymy, że oczekiwania, aby Polska zadośćuczyniła za niemieckie zbrodnie oparte są na fundamentalnym nieporozumieniu. Polska była ofiarą i Niemiec, i Związku Radzieckiego. Niemcy zniszczyli nasz kraj, chcieli wymordować niemal cały polski naród, a pozostałą część zamienić w niewolników. To my mamy prawo do tego, aby żądać odszkodowań - powiedział Morawiecki odnosząc się do wypowiedzi amerykańskiego sekretarza stanu.

 

- Chcę to jasno podkreślić: nie ma obecnie tego tematu. Polska jest pod tym względem całkowicie bezpieczna. Polska była ofiarą, a nie katem. I przede wszystkim to Niemcy nigdy nie zrekompensowały Polsce strat, które spowodowała zbrodnicza polityka III Rzeszy - oświadczył szef rządu.

 

Premier poinformował, że temat restytucji mienia żydowskiego został poruszony w czwartek podczas rozmowy z wiceprezydentem USA Mikiem Pencem, podczas której szef rządu przypomniał te ustalenia. - Cały czas konsekwentnie przekazujemy to stanowisko w rozmowach z naszymi partnerami - powiedział Morawiecki.

 

700 miliardów dolarów strat wojennych

 

Polski premier przypomniał amerykanom, ze podczas drugiej wojny światowej Polska poniosła ogromne straty materialne i osobowe.

 

- Straty Polski z tytułu niemieckiej agresji wynoszą według wstępnych jeszcze dziś szacunków ok. 650-700 mld dolarów. To kwota, którą uzupełniają dodatkowo niemal całkowicie zniszczona Warszawa i setki innych polskich miast i miasteczek. A przecież to tylko materialny wymiar strat - powiedział szef rządu.

 

Morawiecki przypomniał m.in. o milionach zabitych i rannych.

 

- Jak przeliczyć na pieniądze życie milionów naszych obywateli, którzy zostali wymordowani albo ciężko ranni, którzy byli zmuszani do niewolniczej pracy dla niemieckiej machiny wojennej? Jak przeliczyć straty terytorialne na wschodzie? - pytał prezes Rady Ministrów.

 

Jak podkreślił, pokazywał wiceprezydentowi Pence’owi zdjęcia wojennych zniszczeń Warszawy i opowiadał mu o Witoldzie Pileckim, który w 1940 roku dostał się do KL Auschwitz, gdzie organizował ruch oporu, był także autorem raportów o Holokauście, tzw. Raportów Pileckiego.

 

- Widziałem, że był tym poruszony. Mówiłem mu także, że Niemcy nigdy nie zapłaciły Polsce za swoje zbrodnie. Zamiast odszkodowania dostaliśmy członkostwo w komunistycznym bloku. Straciliśmy na wojnie wszystko, co najważniejsze: ludzi, terytorium, majątek, niepodległość, przyszłość - powiedział premier.

 

Szewach Weiss: sprawa nie jest załatwiona

 

Odnosząc się do wypowiedzi Pompeo były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss uznał, że kwestia zwrotu żydowskich majątków nie została uregulowana i dopiero na to czeka.

 

- Ta sprawa nie została załatwiona, nie można takiej sprawy załatwić. Proszę zwrócić uwagę, że odszkodowanie od Niemiec to jest zero, a Niemcy rabowali, pracowali dla pieniędzy, zbierali sobie złoto w różnych bankach - powiedział Szewach Weiss w piątek programie "Wydarzenia i Opinie" w Polsat News sugerując, że kwestię żydowskiego majątku, który po wojnie nie trafił już w ręce jego właścicieli lub ich spadkobierców można załatwić jedynie na zasadzie "ogromnego kompromisu".

- Żydzi mieli majątek, ogromny majątek. Ten majątek został częściowo zniszczony, a częściowo on istnieje, ktoś tam mieszka. Jednak nie wolno tych ludzi wyrzucić, nie wolno krzywdzić dalej, tworzyć drugiej krzywdy na podstawie tego, co skrzywdzili Niemcy - powiedział Weiss.

- To jest do załatwienia między narodami - kulturalnie, delikatnie, spokojnie, na podstawie porozumienia i tylko na podstawie porozumienia dwóch państw - dodał dyplomata i polityk. - Ja się nie zgodzę, aby ktoś przyszedł i wyrzucił kogoś z mieszkania, w którym mieszka 60, 70 lat - podkreślił dyplomata. - Nie wiem dlaczego pan Pompeo o tym mówił, nie wiem z jakiego powodu, ja nie przygotowałem mu tej przemowy - powiedział izraelski polityk.

 

Uznał także sprawę zwrotu żydowskich majątków utraconych w czasie wojny za niezałatwioną. Jego zdaniem rozwiąże ją tylko
porozumienie między obu krajami.

 

 

USA przyjęły ustawę o restytucji mienia ofiar Holocaustu

 

W kwietniu ubiegłego roku Izba Reprezentantów Kongresu USA jednomyślnie, przez aklamację, przyjęła ustawę o sprawiedliwości dla ofiar, którym nie zadośćuczyniono (Justice for Uncompensated Survivors Today - JUST), dotyczącą restytucji mienia ofiar Holokaustu. Wcześniej jednomyślnie przyjął ją amerykański Senat.

 

Ustawa, którą podpisał prezydent Donald Trump wymagać będzie co roku raportowania przez Departament Stanu realizacji przez poszczególne państwa ustaleń zawartych w tzw. Deklaracji Terezińskiej. Dokument z 2009 roku podpisany m.in. przez Władysława Bartoszewskiego, ówczesnego sekretarza stanu w kancelarii Prezesa Rady Ministrów, jest niezobowiązującą listą podstawowych zasad mających przyspieszyć, ułatwić i uczynić przejrzystymi procedury restytucji dzieł sztuki oraz prywatnego i komunalnego mienia przejętego siłą, skradzionego lub oddanego pod presją w czasie Holokaustu. 

 

Szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz odnosząc się do ustawy zaznaczył, że nie wymienia ona Polski ani w nazwie ani w treści. Kontrowersję, m.in. wśród Polonii, wzbudził zapis dotyczący majątku polskich Żydów.

 

- Nie wiemy, dlaczego wymienia się jedną grupę, w tym przypadku polskich Żydów, którzy byli kiedyś w Polsce, bo mieli tam majątek i nie wiemy, dlaczego ta grupa miałyby być traktowana w sposób uprzywilejowany w stosunku do innych Polaków - powiedział minister Czaputowicz.

 

Gideon Taylor, szef Światowej Organizacji Restytucji Mienia Żydowskiego (WJRO), w oświadczeniu wydanym zanim jeszcze Izba Reprezentantów ogłosiła oficjalnie przegłosowanie ustawy JUST, stwierdził, że przyjęcie ustawy "jest silnym dowodem niewzruszonego poparcia Ameryki dla tych, którzy przeżyli Holokaust w ich poszukiwaniu sprawiedliwości".

 

Autorka ustawy, demokratyczna senator Tammy Baldwin napisała w ubiegłym roku wraz z wpływowym republikańskim senatorem Marco Rubio list do premiera Morawieckiego, w którym amerykańscy senatorowie zaapelowali o "przyjęcie ustawy reprywatyzacyjnej sprawiedliwej wobec polskich Żydów, którzy przeżyli Holokaust i ich rodzin". List ten podpisało 59 senatorów, większość stuosobowego amerykańskiego Senatu. Zawierał ona apel o jak najszybsze przyjęcie ustawy reprywatyzacyjnej, zgodnej z założeniami Deklaracji Terezińskiej.

hlk/ polsatnews.pl, Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze