Internetowa zbiórka dla nauczyciela, który ma zapłacić 140 tys. zł za śmierć licealistów w lawinie

Polska

Z inicjatywy grupy mieszkańców Tychów w internecie rozpoczęła się zbiórka pieniędzy dla emerytowanego nauczyciela, który 16 lat temu organizował wyprawę licealistów na Rysy, zakończoną śmiercią ośmiu osób w lawinie. Decyzją sądu geograf ma zapłacić 140 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz ojca dwóch ofiar.

W miniony piątek Sąd Apelacyjny w Katowicach utrzymał w mocy kwotę zadośćuczynienia, przyznaną ojcu, który stracił w lawinie dwóch synów. Mężczyzna pozwał organizującego wycieczkę nauczyciela, uczniowski klub sportowy i samorząd Tychów. Ponieważ odpowiedzialność miasta się przedawniła, a sprawa niedziałającego już klubu została w apelacji zawieszona, emerytowany nauczyciel powinien zapłacić całość kwoty.

 

"Świetny nauczyciel z pasją, która zarażał młodych ludzi"

 

Zbiórkę, prowadzoną w portalu zrzutka.pl pod hasłem "zadośćuczynienie za tragedię w Tatrach (Tychy)" zainicjowały dwie internautki z tego miasta, wspierane - jak deklarują - przez dziesiątki innych osób. Do niedzielnego popołudnia udało się zebrać blisko 17,5 tys. zł, a informacja o zbiórce została ponad 1,7 tys. razy udostępniona w mediach społecznościowych. Na Facebooku pojawiło się wiele deklaracji wsparcia dla geografa, którego wielu internautów wspomina jako dobrego i zaangażowanego nauczyciela.

 

"Każdy, kto zna Pana Mirosława Sz., wie, że to wspaniały człowiek, kochający góry i chętny do pomocy każdemu. Świetny nauczyciel z pasją, która zarażał młodych ludzi" - napisała inicjatorka zbiórki. Przypomniała, że tragedia sprzed 16 lat dotknęła całe Tychy.

 

"Sądy, wyroki, łzy, rozpacz, żałoba, która trwa do dzisiaj i trwać będzie w sercach rodzin i przyjaciół. Mija 16 lat i jeden z rodziców żąda odszkodowania... Wyrok zwala z nóg: nauczyciel musi zapłacić 140 tys. zł zadośćuczynienia. To nie czas na ocenianie. To czas na pomoc" - czytamy w opisie internetowej zbiórki. Jej organizatorzy podkreślają, że 140 tys. zł to "dla każdego z nas astronomiczna kwota".

 

"Zwracamy się do ludzi dobrej woli, których poruszyła ta historia. Pomóżmy zebrać nauczycielowi zasądzoną kwotę. Wierzymy, że się uda. Dziękujemy za każde dobre słowo i każdą wpłatę" - napisała organizatorka akcji. Zbiórka potrwa do końca marca. Na razie zebrano ponad 12 proc. oczekiwanej kwoty.

 

Po procesie karnym, sprawa cywilna

 

Synowie mężczyzny, który ma otrzymać zadośćuczynienie, to dwie z ośmiu ofiar najtragiczniejszego wypadku w historii polskich Tatr. Podczas wycieczki tyskich licealistów zginęło osiem osób. W 2006 r. nauczyciel geografii i prezes szkolnego klubu sportowego w LO im. Leona Kruczkowskiego Mirosław Sz., który w ramach klubu zorganizował wycieczkę, został uznany za winnego sprowadzenia niebezpieczeństwa utraty zdrowia i życia wielu osób. Nie mając bowiem uprawnień do prowadzenia górskich wycieczek dzieci, poprowadził wyprawę w niebezpiecznych okolicznościach, w pogarszających się warunkach atmosferycznych. Został prawomocnie skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu.

 

Po wyroku w procesie karnym ojciec dwóch ofiar wytoczył sprawę cywilną - domagał się 700 tys. zł zadośćuczynienia od Mirosława Sz., klubu sportowego i miasta Tychy, czyli organu założycielskiego szkoły. Wcześniej wezwał miasto do ugody, samorząd się jednak nie zgodził.

 

W grudniu 2017 r. Sąd Okręgowy w Katowicach częściowo uwzględnił powództwo - przyznał powodowi 140 tys. zł zadośćuczynienia - po połowie od Mirosława Sz. i od klubu. Oddalił natomiast roszczenia wobec samorządu Tychów.

 

Poszukiwanie ciał trwało kilka miesięcy

 

Sąd odwoławczy odrzucił apelacje - zarówno złożone przez ojca zmarłych, jak i nauczyciela, który chciał oddalenia powództwa. Postępowanie wobec klubu sportowego zostało natomiast zawieszone, ponieważ są wątpliwości, czy klub ma organy pozwalające na działanie. Do katowickiego sądu wpłynął wniosek o rozwiązanie tego stowarzyszenia. W sytuacji, w której sprawa klubu została zawieszona w apelacji, to nauczyciel - do czasu jej rozstrzygnięcia - powinien zapłacić całość zadośćuczynienia.

 

Sąd apelacyjny nie podzielił stanowiska sądu I instancji, że szkoła nie była współorganizatorem wycieczki, oceniając, iż członkami klubu mogli być tylko uczniowie, rodzice i nauczyciele, a na wycieczkę w Tatry wyraziła zgodę dyrektorka szkoły, powierzając Sz. kierowanie nią. Potwierdził zarazem, że roszczenie wobec miasta przedawniło się.

 

Lawina, która 28 stycznia 2003 roku zabrała pod Rysami wycieczkę z Uczniowskiego Klubu Sportowego "Pion", działającego przy I LO w Tychach, zabiła ośmioro z 13 uczestników wyjazdu. Czoło lawiny załamało lód na Czarnym Stawie i pogrzebało w nim większość ofiar. Poszukiwanie ciał trwało do 17 czerwca.

luq/ PAP, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze