Kevin Spacey przed sądem. Nie przyznaje się do napastowania 18-latka

Kultura

Amerykański aktor Kevin Spacey nie przyznał się w poniedziałek przed sądem w Nantucket w stanie Massachusetts do postawionego mu zarzutu napastowania seksualnego i naruszenia nietykalności cielesnej 18-latka w 2016 roku. Kolejna rozprawa odbędzie się w marcu.

Sąd rejonowy w Nantucket wydał też wobec aktora zakaz zbliżania się do powoda i jego rodziny oraz nawiązywania z nim "pośredniego lub bezpośredniego kontaktu".

 

Na prośbę prawników Spacey'ego sędzia zgodził się na zabezpieczenie danych z telefonu komórkowego ofiary z sześciu miesięcy po rzekomej napaści. Adwokat aktora powiedział, że dane te "prawdopodobnie oczyszczają" jego klienta z zarzutów.

 

Poniedziałkowa rozprawa, odbywająca się przy dużym zainteresowaniu mediów i mieszkańców Nuntucket, zakończyła się po zaledwie sześciu minutach. Kolejną wyznaczono na 4 marca. Sąd zarządził, że aktor nie musi stawić się na niej osobiście, ale musi być dostępny pod telefonem na wypadek dodatkowych pytań.

 

Ani Spacey, ani jego prawnicy nie wydali komentarza do sprawy, gdy opuszczali siedzibę sądu w poniedziałek.

 

Aktor oskarżony jest o to, że w lipcu 2016 roku upił i seksualnie napastował 18-latka, zatrudnionego w jednym z barów w Nantucket. Napastowany okazał się synem prezenterki telewizyjnej Heather Unruh, która powiedziała dziennikarzom, że Spacey po upiciu jej syna zaczął czynić mu awanse, rozpinając mu rozporek i dotykając genitaliów. Jej syn miał uciec z baru korzystając z okazji, gdy Spacey poszedł do łazienki.

 

Od jesieni 2017 roku wobec aktora wysunięto ponad 30 zarzutów dotyczących napaści seksualnej i napastowania seksualnego. W październiku 2017 roku aktor Anthony Rapp publicznie oskarżył Spacey'ego o to, że próbował przemocą skłonić go do czynności seksualnych w 1986 roku, gdy miał zaledwie 14 lat. Spacey opublikował wówczas oświadczenie, w którym przeprosił za "głęboko niestosowne zachowanie po pijanemu", zastrzegając, że nie pamięta całej sytuacji.

 

W grudniu Spacey niespodziewanie opublikował wideo nawiązujące do serialu "House of Cards", w którym grał główną rolę; w nagraniu pozbawionym konkretnego adresata mówi m.in.: "Z pewnością nie będę płacił ceny za coś, czego nie zrobiłem". Nie jest jasne, czy odniósł się tymi słowami do zarzutów z Nantucket.

ked/luq/jm/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze