Hollywoodzki operator filmowy zatrzymany w Bydgoszczy. Miał pobić ratownika medycznego

Polska
Hollywoodzki operator filmowy zatrzymany w Bydgoszczy. Miał pobić ratownika medycznego
Flickr.com/David Torcivia

Matthew L., nominowany do Oscara operator, autor zdjęć m.in. do filmu "Czarny łabędź", został zatrzymany m.in. po naruszeniu nietykalności policjantów - powiedziała rzecznik bydgoskiej policji Monika Chlebicz. Mężczyzna jest jednym z gości festiwalu filmowego Camerimage, który właśnie odbywa się w Bydgoszczy. 50-latek był pijany. Teraz trzeźwieje w areszcie.

Do zdarzenia doszło w jednym z bydgoskich hoteli. Ok. godz. 5 rano zespół ratownictwa medycznego w Bydgoszczy otrzymał zgłoszenie do pokoju, w którym nocował operator. Mężczyzna miał być agresywny również wobec policjantów, którzy pojawili się na miejscu.

 

- O piątej rano mieliśmy zgłoszenie dotyczące awantury w jednym z bydgoskich hoteli, którą miał wszcząć 50-letni obywatel USA z ratownikami medycznymi. Po przyjechaniu na miejsce mężczyzna szarpał się z ratownikami i nie reagował na polecenia policjantów. Sam miał obrażenia twarzy. Jego agresja skierowała się w stronę policjantów, którym naubliżał i naruszył ich nietykalność cielesną - podkreśliła podinsp. Chlebicz.

 

Operator został przewieziony do szpitala z uwagi na jego stan zdrowia.

 

- Po licznych konsultacjach trafił do policyjnej izby zatrzymań. Jutro planowane jest wykonanie z nim czynności procesowych, gdyż policjanci złożyli zawiadomienie o znieważeniu i naruszeniu ich nietykalności cielesnej - powiedziała Chlebicz. Dodała, że mężczyzna był mocno nietrzeźwy.

 

"Kolejny atak na ratownika medycznego"

 

"Kolejny atak na ratownika medycznego w Bydgoszczy. Tym razem od jakże kulturalnych zagranicznych gości z Camerimage. Efekt ... wybity ząb u ratownika" - napisał jeden z ratowników na Facebooku. 

 

Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy w komunikacie poinformowała, że złożyła wniosek z "żądaniem ścigania sprawcy agresji w stosunku do ratowników medycznych". Matthew L. najprawdopodobniej jutro usłyszy zarzuty.

 

Do sprawy odniósł się dyrektor festiwalu Camerimage Marek Żydowicz. Powiedział w rozmowie z lokalnymi mediami, że wie o takim zdarzeniu.

 

- Ale cóż, nie jesteśmy odpowiedzialni za to, co nasi goście robią w godzinach "pozafestiwalowych". Ubolewam bardzo nad tym, że taka rzecz się stała. Będziemy się dowiadywać, jaka była przyczyna i co się w ogóle dokładnie wydarzyło, bo na razie znamy to z opowieści, relacji. Najgorsze jest to, że osoby, które pełnią służbę, żeby nam udzielać pomocy, w takich sytuacjach cierpią. To jest najgorsze i absolutnie niedopuszczalne, żeby te osoby były poszkodowane - wskazał Żydowicz.

 

Operator dwa dni wcześniej wziął udział w spotkaniu z widzami EnergaCamerimage, gdzie opowiadał o szczegółach współpracy z aktorem i reżyserem filmu „Narodziny Gwaizdy”.

 

W Bydgoszczy odbywa się 26. edycja Energa CAMERIMAGE, to Międzynarodowy Festiwal Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych, który potrwa do 17 listopada. 

las/dro/ Gazeta Wyborcza, RMF24

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze