Zaatakował ratowników z pogotowia pistoletem. Zatrzymała go policja

Polska

Gdy ratownicy medyczni z Bydgoszczy zajmowali się pacjentką inna osoba wyciągnęła pistolet i zaczęła do nich mierzyć. Mąż chorej chciał zmusić ratowników, aby zabrali jego żonę do szpitala. Hospitalizacja nie była jednak potrzebna, bo nie było zagrożenia życia. Mężczyznę rozbroiła wezwana policja. Okazało się, że napastnik był pijany, a broń, której użył, to pneumatyczny pistolet na kulki.

Mąż pacjentki, do której przyjechało pogotowie ratunkowe, sterroryzował ratowników medycznych bronią. Chciał zmusić załogę pogotowia, aby jego żonę przewieźli do szpitala. Po zbadaniu pacjentki okazało się jednak, że nie wymaga ona hospitalizacji, ze względu na brak zagrożenia życia.

 

Pomogła spokojna perswazja

 

Ratownicy podjęli rozmowę z mężczyzną i przekonali go, aby odłożył broń.

 

Na miejsce została wezwana policja. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę do wytrzeźwienia, okazało się, że był pijany.

 

- Policjanci zatrzymali tego mężczyznę i przewieźli go do komisariatu wraz z przedmiotem, który przy nim zabezpieczyli. Okazało się, że jest to pistolet pneumatyczny przeznaczony do strzelania kulkami. W związku z tym, że nie doszło tam do złamania prawa, mężczyzna został przesłuchany i zwolniony do domu - powiedział asp. Piotr Dudziak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

 

Od początku roku w Bydgoszczy odnotowano 20 przypadków naruszenia nietykalności ratowników medycznych.

 

- Sytuacje takie są częste, najczęściej są to zdarzenia bez użycia broni, gdzie pacjenci pod wpływem alkoholu czy środków odurzających, czesto nawet nie wiedząc, co robią, atakują ratowników - powiedział Mateusz Kaźmierczak, ratownik medyczny z Bydgoszczy.

 

Pijany lub odurzony "chory" może uderzyć pięścią

 

- Zdarza się, że dokonuje się jakichś czynności przy pacjencie, a chory może nas czasami uderzyć pięścią. Takie sytuacje są częste, sam takiej sytuacji doświadczyłem, gdy mierzyłem pacjentowi ciśnienie, on chciał mnie uderzyć. Można powiedzieć, że to codzienność, bo nie ma tygodnia, by do czegoś takiego nie doszło - dodał Kaźmierczak.

 

Miesiąc temu temu ratownicy medyczni z Bydgoszczy wzięli udział w seminarium, na którym uczyli się, jak radzić sobie z przemocą.

 

- Zaskakujące i przerażające jest to, że ratownicy mówią nam, że coraz częściej mają miejsce takie sytuacje. Z bronią akurat jeszcze nie mieliśmy takiej sytuacji. Ale zdarzały się noże, pałki, agresywni pacjenci, którzy nawet podczas udzielania pomocy rzucali się, atakując ratowników medycznych - powiedział Polsat News Łukasz Przeniosło, instruktor izraelskiego systemu samoobrony krav maga z "Krav maga Przeniosło Team", który szkolił bydgoskich ratowników medycznych.

 

Ratownik pogotowia ratunkowego podlega takiej samej ochronie jak funkcjonariusz publiczny. Za naruszenie jego nietykalności podczas pracy grozi kara grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do 3 lat.

hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze