Wzrosną ceny prądu. Problemy mogą mieć samorządy

Biznes

- Ogłoszony przez Olsztyn przetarg na energię elektryczną pozwolił stwierdzić, że ceny wzrosną o ok. 35 proc. - powiedziała Polsat News Marta Bartoszewicz, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta w Olsztynie. O tym, że lokalne władze "unieważniają przetargi i biją na alarm" w związku z przewidywanymi podwyżkami cen energii elektrycznej pisał "Puls Biznesu".

Bartoszewicz wyjaśniła, że choć ogłoszony przez miasto przetarg na energię elektryczną nie został jeszcze rozstrzygnięty, to już teraz można stwierdzić, że w porównaniu do ubiegłego roku ceny prądu będą wyższe o ok. 35 proc.


Jak powiedziała, na koszt energii składają się dwa elementy: cena przesyłu, która ma pozostać na zbliżonym do ubiegłych lat poziomie, oraz cena prądu, która ma wzrosnąć o ok. 60 proc. Na tej podstawie olsztyński urząd podaje szacowany wzrost sumaryczny.

 

Jedna z ofert zakładała wzrost cen o 70 proc.

 

"Przełom lata i jesieni to tradycyjny okres kontraktowania dostaw energii na przyszły rok i kolejne lata" - napisał "Puls Biznesu". "Negocjacje prowadzą m.in. samorządy i spółki komunalne", które - według gazety- "w tym roku przeżywają dramat".

 

- Otrzymaliśmy od jednego z dostawców propozycję zakładającą wzrost stawki jednostkowej za energię na poziomie 70 proc. w stosunku do cen z bieżącej umowy - mówi "PB" Janusz Malinowski, prezes Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej (ŁKA).

 

"Dostaliśmy propozycje cen energii elektrycznej na 2019 r. Szok i zapowiedź horroru w budżetach przewoźników kolejowych" - napisał Malinowski na Twitterze.

 

 

Przetarg na dostawy energii elektrycznej (124 tys. MWh) dla pierwszej i drugiej linii metra w 2019 r unieważnił też zarząd Metra Warszawskiego, bo - jak ogłosiła w komunikacie - "najtańsza oferta o ponad 6 mln zł przekraczała założenia finansowe spółki". Spółka zapowiedziała nowe postępowanie.

 

Według dziennika, "na alarm biła również Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia (GZM), w ramach której funkcjonuje grupa zakupowa energii elektrycznej". - Ponad 20 lat analizuję rynek energii elektrycznej. Z taką skalą zwyżki cen spotykam się po raz pierwszy - mówi Leszek Rojczyk, zewnętrzny ekspert GZM.

 

Ministerstwo Energii uspokaja 

 

W ciągu roku ceny prądu wzrosły o niemal 60 proc.  Głównie rosły stawki za dostarczenie.

 

W ubiegły czwartek minister Tchórzewski wyjaśnił, że czynnikiem wpływającym negatywnie na ceny prącu jest m.in. "bardzo szybki wzrost cen uprawnień do emisji CO2". Zapewnił jednak, że gospodarstwom domowym nie grożą podwyżki cen energii elektrycznej.

 

Na wysokość rachunku, jakie gospodarstwo domowe płaci za prąd, składa się nie tylko cena energii, ale także (mniej więcej w połowie) koszt jej dystrybucji: opłaty stałe i zmienne oraz związane np. ze wsparciem odnawialnych źródeł energii (OZE).

 

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki Maciej Bando, który wkrótce ma zatwierdzić taryfy na 2019 roku, zasygnalizował, że w sytuacji rosnących cen energii może być zmuszony zadbać o interesy przedsiębiorstw energetycznych przy ustalaniu wysokości taryfy G (dla gospodarstw domowych) na 2019 rok. Jego zdaniem im mniejszy będzie "ruch cen energii w grupie taryfowej G, obejmującej gospodarstwa domowe, tym większy będzie w pozostałych grupach odbiorców, które już dziś płacą za prąd znacznie więcej od klientów z grupy G".

 

Bando negatywnie ocenił fakt, że obecnie w Polsce w jednym ręku - ministra energii - skupiona jest zarówno własność spółek energetycznych, jak i przygotowywanie regulacji prawnych dla sektora. Zaznaczył, że obecnie wiele krajów, nie tylko Polska, zmaga się z rozchwianiem rynku energii i zastanawia się nad wprowadzeniem regulacji.

 

Taryfy na nowy rok zostaną ogłoszone w grudniu.

 

PAP, Polsat News, polsatnews.pl

msl/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze