Do Sądu Najwyższego wpłynęły w środę pisma prezydenta Andrzeja Dudy skierowane do siedmiorga sędziów i zawiadamiające ich o przejściu w stan spoczynku z dniem 12 września. Chodzi o siedmioro sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia i wobec których prezydent nie wydał postanowienia w sprawie ich dalszego orzekania.

 

We wtorek wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha informował, że od środy pracami SN będzie kierować najstarszy stażem prezes Izby SN, czyli w praktyce prezes Dariusz Zawistowski.

 

Dotychczasowy kierujący pracami SN prezes Józef Iwulski otrzymał pismo prezydenta zawiadamiające go o przejściu w stan spoczynku. Paweł Mucha w środę powtórzył także, że Małgorzata Gersdorf jest już sędzią w stanie spoczynku.

 

- Pani prezes Małgorzata Gersdorf jest nadal I prezesem Sądu Najwyższego - podkreślił z kolei w środę rzecznik SN sędzia Michał Laskowski.

 

"Orzeczenie TSUE nie będzie miało bezpośredniego wpływu na naszą sytuację"

 

Prof. Gersdorf zapytana o to, co się stanie, kiedy rząd nie będzie respektował, pozytywnego dla sędziów SN, orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE, do którego SN skierował pytania prejudycjalne, odpowiedziała: "jesteśmy zobowiązani respektować prawo unijne, ponieważ zawarliśmy umowy międzynarodowe i jako państwo musimy tych umów przestrzegać".

 

- To, że rząd nie będzie chciał przestrzegać, tak jak niektórzy rządzący mówią, ale nei wszyscy, bo np. minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz powiedział, że nie wyobraża sobie, żeby można było nie wykonać orzeczenia TSUE, to jest sprawa rządu i respektowania umów międzynarodowych - podkreśliła.

 

Jak dodała, "orzeczenie TSUE bezpośrednio nie będzie miało wpływu na naszą sytuację, tylko powinno wymóc jakieś ruchy państwa, które by doprowadziły do respektowania zasad praworządności, jakie w Europie są powszechnie uznane".

 

Na pytanie, co w przypadku, kiedy TSUE nie zajmie się sprawą polskiego SN lub nie przyzna racji sędziom, Gersdorf odpowiedziała: "to trudno, będziemy wiedzieć na czym stoimy". 

 

"Oczko w głowie prezydenta"

 

Prokurator Generalny skierował do Sądu Najwyższego pierwszą skargę nadzwyczajną - poinformowała w piątek Prokuratura Krajowa.

 

Zapytana o tę sprawę prof. Gersdorf odpowiedziała: "na razie nie mamy izby, prezesa tej izby i ani jednego sędziego, więc na razie to melodia przyszłości". - Pewnie w przyszłym roku to ruszy, bo skarga nadzwyczajna to oczko w głowie pana prezydenta - dodała.

 

SN wniósł o tryb przyspieszony


Na początku sierpnia Sąd Najwyższy wystosował pięć pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości UE i zawiesił stosowanie trzech artykułów ustawy o SN określających zasady przechodzenia sędziów tego sądu w stan spoczynku. "Działanie Sądu Najwyższego, polegające na zawieszeniu stosowania niektórych przepisów ustawy o SN, nastąpiło bez prawidłowej podstawy prawnej i nie wywiera skutków wobec Prezydenta RP, ani jakiegokolwiek innego organu" - oświadczyła wtedy Kancelaria Prezydenta.

 

We wtorek Sąd Najwyższy wystosował do Trybunału Sprawiedliwości UE dwa kolejne pytania prejudycjalne ws. niezależności władzy sądowniczej. SN wniósł o zastosowanie trybu przyśpieszonego.

 

We wtorek wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha poinformował, że od środy pracami SN będzie kierować najstarszy stażem prezes Izby SN, czyli w praktyce prezes Dariusz Zawistowski. Dotychczasowy kierujący pracami SN prezes Józef Iwulski (oraz 6 innych sędziów) otrzymał pismo prezydenta zawiadamiające go o przejściu w stan spoczynku. Paweł Mucha w środę powtórzył także, że Małgorzata Gersdorf jest już sędzią w stanie spoczynku.

 

- Pani prezes Małgorzata Gersdorf jest nadal I prezesem Sądu Najwyższego - podkreślił z kolei w środę rzecznik SN sędzia Michał Laskowski.

 

Polsat News, polsatnews.pl, PAP