We wtorek prezydent na spotkaniu z mieszkańcami Leżajska powiedział, że chce, aby obywatele mieli przekonanie, iż ktoś myślał o nich, a nie "o jakiejś wyimaginowanej wspólnocie, z której dla nas niewiele wynika".

 

- Wspólnota jest potrzebna tutaj, w Polsce, dla nas - własna, skupiająca się na naszych sprawach, bo one są dla nas sprawami najważniejszymi; kiedy nasze sprawy zostaną rozwiązane, będziemy się zajmować sprawami europejskimi. A na razie, niech nas zostawią w spokoju i pozwolą nam naprawić Polskę, bo to jest najważniejsze - przekonywał.

 

"Chciałbym, aby każdy z Prezydentów jak najlepiej służył naszym interesom"

 

Do wystąpienia Andrzeja Dudy odniósł się w liście otwartym były prezydent Aleksander Kwaśniewski.  

 

"Z wielkim szacunkiem odnoszę się do urzędu Prezydenta RP. Wiem jak odpowiedzialne i trudne jest to stanowisko. Ile problemów zarówno wewnętrznych, jak i w polityce zagranicznej trzeba rozwiązać. Wiem również dobrze, jak niełatwe są relacje z własnym obozem politycznym, opozycją i jak wymagająca wobec głowy państwa jest opinia publiczna. Chciałbym, aby każdy z Prezydentów jak najlepiej służył naszym interesom, cieszył się zaufaniem w kraju i za granicą." - napisał prezydent RP w latach 1995-2005.

 

Kwaśniewski podkreślił, że jest "głęboko poruszony i zaniepokojony słowami wypowiedzianymi przez Pana Prezydenta w Leżajsku o Unii Europejskiej, jako "»wyimaginowanej wspólnocie, z której dla nas niewiele wynika«". Dodał, że "to stwierdzenia nieprawdziwe i niebezpieczne".

 

Były prezydent zaznaczył, że "Unia Europejska to nie "»wyimaginowana«", ale jak najbardziej realna wspólnota, która przez 60 lat zapewniała pokój naszemu kontynentowi. Umożliwiła pojednanie po wojnie zwaśnionych i wrogich narodów. Przyniosła rozwój i dobrobyt zachodniej Europie, uruchamiając pokłady ludzkiej nadziei, inwencji i energii".

 

"Przez lata inspirowała, będąc wzorem także dla Polski i jej obywateli. Niestety, z uwagi na realia ustrojowe i geopolityczne, przez dekady, wzorem niedostępnym." - czytamy w liście. 

 

"Wejście Polski do UE było głównym celem także i mojej prezydentury"

 

"To nieprawda, że niewiele dla nas z tej wspólnoty wynika." - podkreślił Kwaśniewski. 

 

Były prezydent zaznaczył, że "2,5 miliona Polaków pracuje zarobkowo w krajach Unii. Liczba ta rośnie".


Kwaśniewski dodał, że Polacy mogą poruszać się "bez przeszkód po naszym kontynencie bez wiz i upokarzających kontroli".

 

"W latach 2007 - 2013 Polska otrzymała kwotę 67 mld euro, na lata 2014 - 2020 przypadnie 82,5 mld euro. Fundusze są przeznaczone na podwyższenie konkurencyjności polskiej gospodarki, wyrównywanie różnic regionalnych i rozwój infrastruktury. Miasta i wsie biedniejszej polskich wschodniej, w tym Leżajsk, są objęte specjalnymi preferencjami w dostępie do europejskich funduszy." - czytamy w liście. 

 

Były prezydent podkreślił, że słowa Andrzeja Dudy "są również niebezpieczne".

 

"Wejście Polski do Unii Europejskiej w maju 2004 r. było głównym celem także i mojej prezydentury. Spełnieniem aspiracji i starań pokoleń Polaków, aby dołączyć do demokratycznej i jednoczącej się wspólnoty państw europejskich." - napisał były prezydent. 

 

Kwaśniewski zaznaczył, że "działanie na szkodę europejskiej wspólnoty jest nieodpowiedzialne. Także w świetle globalnych niepewności i napięć. Świat podlega procesom redefinicji. Powstają nowe centra rozwoju i kształtowania polityki, w których Polska – wyrzucona poza nawias europejskiej wspólnoty – będzie mało znaczącym pionkiem".

 

"To wbrew polskiej racji stanu"

 

"Jeżeli zatem słowa wypowiedziane przez Pana Prezydenta w Leżajsku wynikają z chwilowych emocji – apeluję o rozwagę. Jeśli zaś z głębszej strategii – ostrzegam. To wbrew polskiej racji stanu." - podkreślił Kwaśniewski w liście do Dudy. 

 

Były prezydent zaznaczył, że "wola wyrażona w referendum 2003 r. niezmiennie obowiązuje. Za wejściem Polski do Unii Europejskiej i ratyfikacją Traktatu Akcesyjnego swój głos oddało ponad 13,5 miliona Polaków".

 

Kwaśniewski dodał, że "w powiecie leżajskim głosowała za Unią wyraźna większość - 62 proc. mieszkańców. Przeciwko wstąpieniu do UE głosowało 3,9 miliona Polaków, czyli mniej aniżeli połowa Pana wyborców w 2015 r."

 

"Nie ma zatem politycznej i społecznej zgody na antyeuropejski kurs, a żadna partia polityczna ani politycznego, ani moralnego mandatu na jego realizację. Polacy są i powinni pozostać częścią realnej, a nie wyimaginowanej, umacniającej się, europejskiej wspólnoty, z której zarówno wiele czerpiemy, jak i do której wnosimy nasz polski wkład. Wspólnoty, której wartości podzielamy i zobowiązaliśmy się przestrzegać w 2003 r." - napisał Kwaśniewski.

 

Całość listu można przeczytać tutaj.

 

polsatnews.pl.