Sytuacja miała miejsce we wtorek. Pracownicy odpowiedzialni za prześwietlenie bagaży, pomylili wibrator z granatem ręcznym - przekazało internetowe wydanie brytyjskiego dziennika "The Independent".

 

"Odprawa przy terminalu jest ograniczona"

 

"Z uwagi na policyjne śledztwo dotyczące podejrzanego bagażu, odprawa przy Terminalu D jest aktualnie ograniczona" - poinformowało lotnisko za pośrednictwem Twittera. Policja federalna sprawdziła walizkę, przy stanowisku odprawy.

 

 

Według gazety "Berliner Morgenpost" właścicielem bagażu okazał się 31-letni mężczyzna, który kupił zabawkę erotyczną dla swojej partnerki. Gdy pirotechnicy upewnili się, że podejrzany obiekt nie jest niebezpieczny, zwrócono go jej posiadaczowi i pozwolono na dalszą podróż.

 

Trzecia ewakuacja w ciągu dwóch tygodni


"Policja zakończyła śledztwo. Terminal D znów jest otwarty. Jednak są możliwe przyszłe problemy w obsłudze pasażerów" - poinformowało lotnisko w następnym tweetcie.

 

 

Brytyjski dziennik "The Independent" przypomniał, że to już trzecia ewakuacja lotniska w Niemczech w ciągu ostatnich 12 dni. We wtorek odwołano kilkadziesiąt lotów, gdy jeden z pasażerów wdarł się do strefy bezpieczeństwa lotniska we Frankfurcie.

 

Z kolei 28 czerwca, jeden z klientów lotniska w Monachium ominął kontrolę bezpieczeństwa. Odwołano wtedy 300 połączeń.

 

"The Independent", "Berliner Morgenpost", polsatnews.pl