Obsługa lotniska pomyliła erotyczną zabawkę z granatem. Ewakuowano terminal

Świat
Obsługa lotniska pomyliła erotyczną zabawkę z granatem. Ewakuowano terminal
pixabay/ivabalk

Władze lotniska Schönefeld w Berlinie zarządziły ewakuację jednego z terminali. Powodem były niepokojące doniesienia pracowników portu lotniczego, że w jednym z bagaży mogą znajdować się materiały wybuchowe. Na miejsce wezwano policję, a część lotniska zamknięto dla podróżnych. Jak się jednak okazało, to co obsługa wzięła za granat, było tak naprawdę... erotycznym gadżetem.

Sytuacja miała miejsce we wtorek. Pracownicy odpowiedzialni za prześwietlenie bagaży, pomylili wibrator z granatem ręcznym - przekazało internetowe wydanie brytyjskiego dziennika "The Independent".

 

"Odprawa przy terminalu jest ograniczona"

 

"Z uwagi na policyjne śledztwo dotyczące podejrzanego bagażu, odprawa przy Terminalu D jest aktualnie ograniczona" - poinformowało lotnisko za pośrednictwem Twittera. Policja federalna sprawdziła walizkę, przy stanowisku odprawy.

 

 

Według gazety "Berliner Morgenpost" właścicielem bagażu okazał się 31-letni mężczyzna, który kupił zabawkę erotyczną dla swojej partnerki. Gdy pirotechnicy upewnili się, że podejrzany obiekt nie jest niebezpieczny, zwrócono go jej posiadaczowi i pozwolono na dalszą podróż.

 

Trzecia ewakuacja w ciągu dwóch tygodni


"Policja zakończyła śledztwo. Terminal D znów jest otwarty. Jednak są możliwe przyszłe problemy w obsłudze pasażerów" - poinformowało lotnisko w następnym tweetcie.

 

 

Brytyjski dziennik "The Independent" przypomniał, że to już trzecia ewakuacja lotniska w Niemczech w ciągu ostatnich 12 dni. We wtorek odwołano kilkadziesiąt lotów, gdy jeden z pasażerów wdarł się do strefy bezpieczeństwa lotniska we Frankfurcie.

 

Z kolei 28 czerwca, jeden z klientów lotniska w Monachium ominął kontrolę bezpieczeństwa. Odwołano wtedy 300 połączeń.

 

"The Independent", "Berliner Morgenpost", polsatnews.pl

bas/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze