Premier: wiele wskazuje, że była próba uwikłania w sprawę GetBack części osób z PiS

Biznes

- Bardzo wiele faktów, bardzo wiele wydarzeń, bardzo dziwnych, wskazuje na to, że w ostatnich czasach dochodziło do prób prowokacji, uwikłania rządu PiS (w sprawę Get Back - red.) przez osoby, które w ewidentny sposób są związane z Platformą Obywatelską - odpowiedział premier Mateusz Morawiecki zapytany, czy ma sobie coś do zarzucenia w związku z działaniem tej spółki.

- Sprawa GetBack wymaga bardzo dokładnego wyjaśnienia, obiecuję, że zrobię wszystko, by wyjaśnić genezę i późniejsze wydarzenia związane z GetBack - oświadczył we wtorek premier Mateusz Morawiecki.

 

Areszt dla byłego prezesa GetBack

 

- Aresztowania, które sąd zatwierdził, potwierdzają, kto i kogo znali główni aktorzy tego wydarzenia, tej bardzo niedobrej sprawy, która miała miejsce - powiedział premier. 

 

W poniedziałek prokuratura zdecydowała o wystąpieniu do sądu z wnioskiem o zastosowanie trzymiesięcznego aresztu wobec b. prezesa GetBack Konrada K. i współpracującego z nim Piotra B.

 

Były prezes GetBack Konrad K., usłyszał zarzuty: usiłowania wyłudzenia 250 mln zł z Polskiego Funduszu Rozwoju w kwietniu 2018 r., "wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach" spółce GetBack w łącznej kwocie 23 mln zł, z której ponad 15 mln zł zostało przywłaszczonych przez podejrzanego, a także podania nieprawdy w raporcie giełdowym z 16 kwietnia 2018 r.

 

Z kolei Piotr B., jest podejrzany o działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wyrządzenia tym szkody na kwotę co najmniej 7 mln zł.

 

Listy od Konrada K.

 

Były prezes Get Back Konrad K. napisał do premiera kilka listów w sprawie problemów tej spółki zarządzającej wierzytelnościami, datowanych na 13 i 18 kwietnia oraz 8 maja.

 

Po doniesieniach mediów w tej sprawie na stronie KPRM zamieszczono kopie pism, skierowanych "do właściwych organów państwa w reakcji na otrzymaną korespondencję". Pisma te przekazano odpowiednio 19 kwietnia, 20 kwietnia i 14 maja do koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, prokuratora krajowego Bogdana Romana Święczkowskiego oraz przewodniczącego KNF Marka Chrzanowskiego.

 

W każdym z pism szef kancelarii premiera zwraca się do adresatów z prośbą o "dokonanie analizy" pisma z GetBack oraz "rozważenie ewentualnej konieczności podjęcia stosownych działań".

 

"Osoby z PiS nie mają z tą sprawą nic wspólnego"

 

- W roku 2017, wiele znaków na niebie i ziemi wskazuje, że nastąpiła próba uwikłania części osób z obozu PiS, które oczywiście z tą sprawą nie mają nic wspólnego - wskazał szef rządu.

 

Jak podkreślił: "Ja, jak tylko powziąłem podejrzenie, że może być tu jakakolwiek nieprawidłowość, to natychmiast zwróciłem się do odpowiednich służb".

 

- W aferze Amber Gold działania trwały 3-4 lata, zanim zostały zgłoszone odpowiednie zawiadomienia do prokuratury. Tutaj od podjęcia przeze mnie pierwszych czynności, przez prokuratora generalnego, do pierwszych aresztowań minęło 1,5 miesiąca - dodał. 

 

W maju Kornel Morawiecki, ojciec premiera, komentując doniesienia o rzekomym lobbowaniu ws. upadającej spółki, wyjaśnił, że rozmawiał z synem o GetBack-u, ale - jak podkreślił - szef rządu powiedział mu, aby się tym nie interesował. - Żadnych interwencji nie robiłem - oświadczył Kornel Morawiecki.

 

PAP, polsatnews.pl

mta/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze