Młoda kobieta uległa wypadkowi w październiku ubiegłego roku. Samochód, którym jechała z niewyjaśnionych dotąd przyczyn zjechał z drogi i uderzył w drzewo.

 

24-latka, będąca wówczas w 14 tygodniu ciąży, doznała bardzo rozległego i poważnego urazu mózgu. Do dziś nie odzyskała przytomności.

 

Czekali na bezpieczny moment

 

Lekarze postanowili podjąć walkę o życie jej dziecka. 

 

- Początkowo byliśmy sceptycznie nastawieni. Walka o życie matki wymagała wielu poważnych zabiegów i podawania leków, które nie zawsze były korzystne dla dziecka - powiedział prof. Krzysztof Szaflik, kierownik kliniki ginekologii, rozrodczości i terapii płodu w ICZMP w Łodzi. 

 

Lekarze starali się doprowadzić ciążę do momentu, w którym można przeprowadzić cesarskie cięcie, a dziecko będzie miało większą szansę na przeżycie. 

 

- Najważniejsze było, żeby wychwycić, kiedy to będzie, żeby zadecydować o zakończeniu tej ciąży drogą cesarskiego cięcia - podkreślił prof. Szaflik. 

 

Na rozwiązanie zdecydowano się w 27 tygodniu ciąży. Mała Nikola w chwili narodzin ważyła zaledwie 850 gramów.

 

Urodziła się jako wcześniak

 

- Została przyjęta na intensywną terapię, mimo 12-tygodniowego leczenia, była standardowym wcześniakiem, który nie odbiegał swoim przebiegiem klinicznym od innych dzieci - powiedziała prof. Ewa Gulczyńska, kierownik kliniki Neonatologii w ICZMP. 

 

Dziewczynką, która jest już w domu, opiekuje się ojciec oraz babcia. Jej mama została przewieziona do specjalistycznego ośrodka w Częstochowie, który zajmuje się wybudzaniem pacjentów ze śpiączki.

 

Polsat News, polsatnews.pl, Dziennik Łódzki