Uszkodzona opona w prezydenckiej limuzynie. Auto najechało na tzw. separator

Polska

Policja zabezpieczyła prezydencką limuzynę, która we wtorek w Krakowie najechała na tzw. separator oddzielający pas jezdni od torowiska tramwajowego i została unieruchomiona. Nikomu nic się nie stało, a prezydent Andrzej Duda przesiadł się do innego samochodu i kontynuował podróż do Bochni.

Do zdarzenia doszło na moście Powstańców Śląskich w Krakowie. Zdjęcie nadesłała pani Justyna. 

 

 

- Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia i prezydencką limuzynę tak, aby nie miały do niej dostępu osoby nieuprawnione i aby umożliwić dalsze ewentualne czynności związane z tym zdarzeniem drogowym - poinformował rzecznik Komendy Głównej Policji mł. insp. Mariusz Ciarka.

 

Służba Ochrony Państwa podała, że po najechaniu na tzw. separator "komputer pokładowy zaczął wskazywać obniżenie poziomu powietrza w przednim prawym kole" limuzyny.

 

- Ze względów bezpieczeństwa niezwłocznie podjęto decyzję o wykorzystaniu dodatkowego samochodu poruszającego się w kolumnie, którym kontynuowano podróż do Bochni (prezydent ma tam odebrać tytuł honorowego obywatela miasta). Poziom bezpieczeństwa osób ochranianych nie został obniżony oraz program wizyty nie uległ zmianie - poinformowała rzecznik SOP mł. chor. Anna Gdula.

 

PAP/Stanisław Rozpędzik

  

Samochód, w którym została uszkodzona opona samodzielnie dojechał do miejsca kontroli technicznej.

 

Prezydent w południe spotkał się w Krakowie z członkami społeczności żydowskiej, a następnie udał się do Bochni, gdzie odebrał  honorowe obywatelstwo miasta.

 

- Jestem dumny, że mogę być honorowym obywatelem miasta, które ma taką tradycję społeczną, historyczną i patriotyczną - powiedział prezydent.

 

Wręczenie honorowego obywatelstwa głowie państwa było częścią obchodów 765. rocznicy lokacji królewsko-górniczego miasta Bochni. Uroczystość odbyła się pod ziemią - w zabytkowej bocheńskiej kopalni soli.

 

Za związki z ziemią bocheńską i hołdowanie patriotycznym wartościom

 

Uchwałę dotyczącą honorowego obywatelstwa dla Andrzeja Dudy przyjęła rada miasta w styczniu tego roku. Jej inicjatorem był burmistrz Bochni Stefan Kolawiński. W uzasadnieniu zwrócono uwagę m.in. na patriotyczne wartości i postawy, jakim hołduje Andrzej Duda oraz na jego przyjazne związki z ziemią bocheńską, a także wizyty w tym mieście jeszcze przed objęciem urzędu prezydenta, a także w Lipnicy Murowanej, już jako głowa państwa w 2016 r.

  

Prezydent dziękując za wyróżnienie, przyznał że jest to dla niego wzruszający moment, bowiem zna Bochnię od dzieciństwa. - Bochnia jest mi znana od dzieciństwa, to jest miasto, które było zawsze na trasie moich przejazdów do Nowego i Starego Sącza (…). To jedno z tych miast w Małopolsce, obok Starego i Nowego Sącza, w których bywałem najczęściej - podkreślił Andrzej Duda.

 

Prezydent zwrócił uwagę na wielką grodzką tradycję Bochni, miasta lokowanego w 1253 r. przez księcia Bolesława Wstydliwego. „765 lat tradycji miejskiej musi zrobić wrażenie na każdym w Polsce, to cztery lata więcej niż Kraków” - zaznaczył.

 

 

polsatnews.pl, PAP

zdr/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze